Podkład do twarzy KAT VON D Lock-It Tattoo Foundation.

Wprowadzenie kosmetyków Kat Von D do drogerii Sephora zbliża się wielkimi krokami. Postanowiłam zaprezentować więc podkład marki i pomóc w dokonaniu tej jakże ważnej decyzji. Kupić czy nie kupić?! Oto jest pytanie...  

KAT VON D Lock-It Tattoo Foundation

W swojej kolekcji  mam dwa odcienie : 45 Light Warm, 64 Medium Neutral. Kupiłam je na próbę. Nie oszukujmy się... te podkłady do tanich nie należą i trzeba dokładnie przemyśleć co wybrać zwłaszcza gdy nie możemy pozwolić sobie na pójście do drogerii i sprawdzenie koloru.

KAT VON D Lock-It Tattoo Foundation Light 45 Warm , Medium 65 Neutral

Po przeszukaniu internetów, obejrzeniu milionów wirtualnych "swatches" wybrałam swoje kolory i zamówiłam na House of Beauty za 189zł -sztuka. Nie jest to wygórowana cena. Niektóre strony i sprzedawcy oferują ten kosmetyk w cenie 230 nawet do 280zł. Co dla mnie jest już mega przesadą!
Na stronie amerykańskiej drogerii Sephora podkład dostępny jest już od dawna w cenie 35$. Do wyboru mamy aż 30 odcieni. Pojemność 30ml. Butelka plastikowa bardzo dobrej jakości z wygodnym tłokiem który wyciska produkt do ostatniej kropli.

KAT VON D Lock-It Tattoo Foundation Light 45 Warm , Medium 65 Neutral

Jeśli chodzi o obietnice mamy ich sporo. Z opisu producenta wynika, że mamy do czynienia z podkładem długotrwałym, matowym, zastygającym który ukryje wszelkie niedoskonałości takie jak: blizny, oparzenia, trądzik, niechciane tatuaże a w dodatku wygląda pięknie i świeżo na skórze i trzyma się przez wiele, wiele godzin. Zanim jednak powiem wam, czy to prawa spójrzmy na zdjęcia przed aplikacja podkładu i po... efekt mówi sam za siebie.

(Obecnie stan mojej skóry na wskutek wielu czynników uległ pogorszeniu. Mam mnóstwo blizn i zaczerwienieni które świetnie ukarzą działanie kosmetyku. ) Oto ja - Biedronka.

KAT VON D Lock-It Tattoo Foundation Light 45 Warm , Medium 65 Neutral

KAT VON D Lock-It Tattoo Foundation Light 45 Warm , Medium 65 Neutral


Jak widać Kat Von D Lock-It daje rade. Cena idzie tutaj w parze z jakością oraz trwałością- Tutaj musicie już uwierzyć na słowo. Przetestowałam go wzdłuż i wszerz nie tylko na sobie. Fakt podkład nie należy do najlżejszych ale nie tworzy też efektu  "szpachli murarskiej". Jak na tak wysoki poziom krycia myślę, że jest w sam raz. Na ładnie wypielęgnowanej skórze przy aplikacji gąbką wygląda jak druga lepsza skóra. Świetny do zdjęć i na wielkie wyjścia. Już nie mogę się doczekać by zamówić więcej odcieni tego cudeńka. Obietnice producenta wydają się być spełnione ;-)  
KAT VON D Lock-It Tattoo Foundation Light 45 Warm , Medium 65 Neutral

Jeśli chodzi o minusy na pierwszym miejscu oczywista oczywistość - czyli cena. Zobaczymy jak Sephora Polska przeliczy go na złotówki. Mam nadzieje, że nie spadniemy z krzeseł i miło się zdziwimy. Drugie miejsce- szybkość zastygania. Nie jest to kosmetyk którym da się malować podczas picia porannej kawy czy rozmowy z przyjaciółka na skypie. Bardzo szybko zastyga więc jakiekolwiek niedopatrzenie stworzy nam obrzydliwą plamę. Trzeci o ostatni minus -może odrobinę przesuszyć przy dłuższym (długoterminowym, codziennym) stosowaniu.


Podsumowując . Wart zakupu i swojej ceny. Do tej pory jest to jeden z najlepszych podkładów jakie wpadły w moje ręce. Jeśli zastanawiacie się czy wydać na niego swoje ciężko zarobione złotówki powiem : tak tak tak ! ;-) Nie czekajcie i nie zwlekajcie. Niebawem będzie wyprzedany i ja - Kornelia się do tego przyczynię.


xoxo

Ulubione kosmetyki do pielęgnacji twarzy.

Od dłuższego czasu obiecuję sobie, że wrócę na bloga z obszernym postem na temat pielęgnacji twarzy. Udało mi się odkryć aż cztery fajne kosmetyki które sprawdzą się u posiadaczek skóry suchej, normalnej a nawet lekko mieszanej.

Produkty pochodzą z różnych półek cenowych  ale niezależnie od tego czy kosztują dwadzieścia sto czy dwieście złotych są warte każdej złotówki którą na nie wydamy. Większość z nich sprawdzi się głównie w okresie letnim lub jako baza pod codzienny makijaż. Jeśli jesteście ciekawi co mam wam do powiedzenia zapraszam do dalszej części wpisu.


Bielenda Algi Morskie to krem o lekkiej nawilżającej konsystencji który sprawdzi się zarówno jako krem na dzień i na noc. Śliczne szklane pudełeczko kryje w sobie 50ml kosmetyku. Jest bardzo wydajny i przyjemny w nakładaniu. Nie tłuści twarzy, szybko się wchłania i daje przyjemne uczucie nawilżenia i "spulchnienia" skóry- jeśli wiecie co mam na myśli ;-) Na pierwszej pozycji w składzie mamy wodę nie parafinę więc jak na krem za dwie dyszki to już spory sukces.

Aqua (Water), Argania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearyl Alcohol, Algin, Laminaria Digitata Extract, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Sodium Steaoryl Glutamate, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Długo szukałam kremu drogeryjnego po który będę sięgać z przyjemnością a który nie obciąży mojego portfela. Sięgam po niego na tyle często, że obecnie używam już drugie opakowanie.


Droższą alternatywą dla Bielendy będzie żel krem od Clinique- Moisture Surge. Opakowanieo 50ml będzie bowiem 6 razy droższe od poprzednika z drogerii (119zł). Nie zawiera on alkoholu i ma bardzo podobną żelową formułę. Przeznaczony dla każdego typu skóry- nawet alergików i osób bardzo wrażliwych. Daje uczucie intensywnego nawilżenia, odświeżenia oraz niesamowity komfort i gładkość. Nie da się ukryć jest lepszy ale czy na tyle aby do niego powrócić? Oczywiście ;-) Obecnie trwa kampania marki i na wielu stronach można zamówić go za 79zł lub mniejszą 30ml pojemność za 49zł. Bardzo serdecznie polecam. Idealny jako krem na dzień i baza pod makijaż dzienny.

A skoro o ideałach mowa nie sposób wspomnieć o pep-start również marki Clinique. Krem pod oczy przeznaczony raczej do dziennego stosowania pod makijaż dla osób młodych które nie borykają się z dużym przesuszeniem i zmarszczkami. Wchłania się w mgnieniu oka. Idealnie nawilża, rozjaśnia tworząc super bazę pod korektor. Odkąd użyłam pierwszy raz nie mam zamiaru się z nim rozstawać. Warto jednak wspomnieć że jako krem na noc się nie nadaje.


Ostatni już produkt to prawdziwa petarda. Szczerze nie myślałam, że kiedykolwiek kupię tak drogi kosmetyk do pielęgnacji ale udało się. GlamGlow Youth Mud Mask to oczyszczająca maska do twarzy która sprawiła, że moja skóra zyskała równowagę. Jest fantastyczna. Lekko rozgrzewa i bardzo mocno oczyszcza. Dla mnie ideał. Od dłuższego czasu większość maseczek dostępnych w drogeriach powodowała u mnie powstawanie nieprzyjemnych podskórnych pryszczy. Ostatnią deską ratunku okazała się GlamGlow. Nie żałuje ani jednej złotówki. Produkt genialny i wart wypróbowania. 
Na koniec bardzo serdecznie zapraszam do poczytania wywiadu z moim udziałem -> kliknij tutaj


xoxo

Nieobecności i "test" fotozeszytu.

Nie będę się usprawiedliwiać. Nie mam ku temu powodów. Przygniotło mnie życie codzienne, prowadzenie firmy i inne obowiązki...plus standard lenistwo któremu dziś po długiej nieobecności mówię -PRECZ ! Czas wywiązać się ze swoich obowiązków i zacząć działać na nowo.


Jeszcze w  maju udało mi się nawiązać współpracę z @saal.digital.polska . Dzięki ich uprzejmości mogłam stworzyć własny fotozeszyt o wartości 100zł . Ta przepiękna niewielkich formatów książeczka bardzo ułatwia mi pracę z klientami. Zajmuje bardzo mało miejsca a mam w niej wszystko co potrzebne aby wybrać inspirację do nowego makijażu na podstawie wcześniej wykonanych przeze mnie mejkapów.

Wydruk jest bardzo dobrej jakości podobnie jak wykonanie całego fotozeszytu. Przyznam, że jestem bardzo zadowolona z tego co udało mi się stworzyć przy odrobinie czasu który wygospodarowałam. Program do projektowania jest prosty i łatwy w obsłudze. Poradzi sobie z nim nawet dziecko. Ilość stron, format to sprawa indywidualna. Macie wiele opcji do wyboru.



Polecam go dziewczynom które pragną udokumentować swoje makijażowe/paznokciowe poczynania ale również będzie to świetna opcja na prezent dla kogoś z rodziny. Może być albumem rodzinny, upamiętnieniem wieczoru panieńskiego, kawalerskiego . Dokumentacją poczynań remontowo-budowlanych , zapiskiem kulinarnych wypieków. Tworzycie go sami i wy decydujecie co znajdzie się w środku. Serdecznie Polecam !



Morticia Addams to ja .

Witajcie moi mili. Mam nadzieje, że ktoś został ze mną i wszyscy mnie nie opuścili. Miałam jak już pewnie zauważyliście dość długą przerwę w blogowaniu. Przyznam Wam się szczerze, że nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Dopadła mnie nie moc twórcza. W temacie kosmetyków nieco się  wypaliłam... Aby lepiej wkroczyć w ten nowy lepszy czas postanowiłam zmienić coś w swoim życiu. Padło na włosy ;-) Najszybsza, najprostsza i najtańsza zmiana jaką może sobie zafundować każda kobieta.

Strefa Fryzur Jasło, hairstyle, inspiracja włosowa, fryzura, czarne włosy, długie włosy, metamorfoza, zmiana

Czuje się lepiej z moimi nowymi srebrnymi lub jak kto woli siwymi pasmami. . Prezentują się moim zdaniem pięknie w połączeniu z czernią moich włosów. Dajcie znać co myślicie. Będzie mi miło jeśli zobaczę w komentarzach, że zostaliście ze mną pomimo mojej nieobecności i łatwiej będzie mi wrócić na dobre tory mojego blogowania. Szykuje dla Was bardzo fajny post o tworzeniu foto zeszytów i kilka recenzji odnośnie perełek pielęgnacyjnych.


Zmiana na mojej głowie dokonała się oczywiście w salonie "Strefa Fryzur" fb -> klik.

xoxo

Pokonaj puszenie dzięki zabiegowi STRUCTURE + SHINE!

Tak to już jest na tym świecie, że kobiecie trudno dogodzić. Ja- posiadaczka włosów wysoko porowatych, trudnych do okiełznania walczyłam z nimi każdego dnia i robiłam wszystko co tylko w mojej mocy by nieco je wygładzić. Marzyłam o włosach rodem z reklamy... gładkich, lśniących które można przeczesywać palcami... które w skutek wilgoci nie zaczną się jeszcze bardziej puszyć, kręcić i tworzyć bałaganu na głowie. Udało się ! Moje marzenie się spełniło...

Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy

Zabieg chemicznego prostowania włosów kryje się pod nazwą STRUCTURE+SHINE i jest usługą niezwykle wyjątkową. Oprócz TRWAŁEGO prostowania zyskujemy blask i niesamowitą gładkość od nasady aż po same końce.

Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy

Dla uwiecznienia tej chwili postanowiłam wstawić kilka zdjęć które zostały wykonane podczas zabiegu. Co prawda tego dnia nie czułam się najlepiej, co widać na załączonych fotografiach ale co mi tam... każdy ma gorszy dzień.

Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy

Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy

Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy

Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy

Zabieg odbył się w miniona niedzielę w salonie Strefa Fryzur. Kosmetyki których użyto do wykonania prostowania pochodzą z mojej ulubionej od kilku lat już marki GOLDWELL.
Mam za sobą również 3dniową "kwarantannę" która zakłada 72 godziny nie mycia, dotykania, związywania włosów które w tym czasie( jak na złość) bardzo mocno się przetłuszczają i przeszkadzają w codziennym funkcjonowaniu. To jedyny minus takiego zabiegu. Warto więc zaplanować go na początek weekendu lub inny czas kiedy spokojnie możemy posiedzieć w domu a mąż wyjeżdża na delegację i nie musi oglądać naszego ulizu i smażalni frytek na głowie.

Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy
Oczekiwania był olbrzymie ale jednocześnie niedowierzałam, że prosty włos utrzyma się po myciu. Zdjęcia wykonałam przed użyciem środków do stylizacji (odżywka,olejek zabezpieczający końcówki) i postanowiłam pozwolić im naturalnie wyschnąć. Oczywiście zrezygnowałam z prostownicy która od teraz odchodzi na emeryturę! Hurrrra!
Prostowanie chemiczne włosów, STRUCTURE + SHINE, GoldWell, długotrwałe prostowanie, proste włosy

Od lewej : przed, po (zdjęcie robione z lampą), po (zdjęcie robione bez lampy).

Kto mi zazdrości?!

xoxo

Głęboko nawilżające serum z kwasem hialuronowym GlinSkinCare

Moja skóra reaguje bardzo dobrze na produkty marki GlinSkinCare. Postanowiłam więc wypróbować kolejny kosmetyk. Padło na serum. Jestem świeżo po kuracji kwasami więc dodatkowa warstwa nawilżenia która zadziała nieco głębiej idealnie wpasowuje się w moją pielęgnację.


Ciemna buteleczka z pipetka przypadła mi do gustu. Uwielbiam tego typu kosmetyki i zawsze chętnie po nie sięgam. Dozowanie jest bardzo łatwe możemy idealnie wyliczyć ilość kropel które zamierzamy nałożyć. U mnie jest to 2-3 krople. Produkt jest bardzo wydajny i świetnie się rozsmarowuje. Bezpośrednio po aplikacji jest lepkawy ale szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie najmniejszego śladu.


Odkąd zaczęłam go używać moja skóra się nie przesusza, jest bardziej sprężysta i nawodniona. Kondycja skóry poprawiła się znacznie zwłaszcza na policzkach i wokół ust. stosuje je od 2 msc. Jestem zadowolona i serdecznie polecam. Znajdziecie to serum na stronie http://diagnosis.pl/ oraz wielu innych miejscach stacjonarnie lub online.

xoxo

Under The Palms

Mieszkano posprzątane. Pora na ostatnią "wisienkę na torcie". Nowy zapach  to coś czego zdecydowanie potrzebuje mój nos aby w pełni wypocząć i się zrelaksować. Za oknem szaruga i chlapa dlatego dla kontrastu postanowiłam użyć czegoś co przywoła trochę wakacyjnego słońca.
W słoju w którym trzymam woski mało jest letnich zapachów... Dokopałam się jednak do Under The Palms z Yankee Candle i postanowiłam go sprawdzić.


Nigdy nie leżałam pod palmami więc nie wiem jak to z nimi jest naprawdę... Mogę sobie jedynie to wyobrazić. Jestem zwolennikiem aktywnego wypoczynku. Dlatego z przyjemnością przeglądam oferty wycieczek krajowych i zagranicznych. Póki co najlepsze oferty znalazłam na stronie  http://www.jaworzyna.com.pl/ . Nigdy nie miałam do czynienia z Jaworzyna Tour ale z opinii znajomych wiem, że to solidna firma która słynnie głównie z organizacji wakacji dla dzieci.



Wracając do zapachu... jest rześki, świeży trochę jak wiosna i początek lata ale również pachnie trochę kremowo przez co ma się wrażenie, że zapach należy do tych otulających.  Roznosi się równomiernie po pomieszczeniu ale po czasie zaczyna przeszkadzać. Nie jest wyjątkowy, więc prawdopodobnie już do niego nie wrócę...

Kuracja, pielęgnacja - podsumowanie.


Od sześciu lat zapuszczam włosy. Powiedziałabym, że z marnym efektem. Mam wrażenie, że ich długość od tego czasu się nie zmienia. Głównie za sprawą wzmożonego wypadania i łamiących się końcówek które stały się moją zmorą. Próbowałam już licznych środków i preparatów które dawały mało widoczne efekty. Metodą prób i błędów udało mi się opracować odpowiedni plan działania. Wypadanie zostało zminimalizowane, końcówki się nie kruszą a włosy są gładkie i lśniące. Jestem bardzo zadowolona z obecnie stosowanej pielęgnacji i suplementacji dlatego jeśli jesteście ciekawi jak osiągnęłam swój cel zapraszam do dalszej części wpisu.


Aby włosy mogły rosnąć zdrowie i lśniące musiałam zahamować proces wypadania. Sięgnęłam więc po plastry do włosów Dermastic™ (do kupienia tutaj-> klik). Jest to produkt który stosowany systematycznie w okolicy owłosienia głowy powstrzymuje wypadanie.  Przyznam szczerze, że byłam sceptycznie nastawiona ale szybko przekonałam się o pozytywnym działaniu tego produktu.


Wykonane są z oddychającego tworzywa które do złudzenia przypomina matową taśmę klejącą. Idealnie przywierają do skóry i rozpraszają składniki aktywne/substancje odżywcze mające na celu wzmocnienie cebulek włosów, powstrzymanie wypadania włosów, a także wspomaganie ich odrastania. Niedawno zakończyła swoją ośmiotygodniową kurację i jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że kurację trzeba będzie powtórzyć. Nic nie trwa wiecznie- niestety...


Dla podtrzymania efektu stosuję BIOXSINE Derma Gen (klik) serum przeciw wypadaniu włosów. Póki co sprawdza się. Jedyny minus włosy mogą wydawać się lekko tłustawe w miejscach w których użyjemy olejku.


Mniej więcej w tym samym czasie co na plasterki postawiłam na picie wody.  Już po dwóch tygodniach widziałam efekty. Włosy stały się bardziej błyszczące nawet bez użycia odpowiednich preparatów do stylizacji. Efekt z każdym tygodniem był bardziej widoczny również na skórze. Jestem więc podwójnie zadowolona. Wypicie 2 litrów wody + 0,7- 1 l innych płynów nie stanowi dla mnie obecnie żadnego problemu. Wprowadziłam również drobną suplementację o której postaram się napisać oddzielny wpis w najbliższym czasie.

Największa zmiana dokonała się jednak w codziennej pielęgnacji. Staram się nie męczyć włosów urządzeniami i akcesoriami które mogą wpływać niekorzystanie na ich stan. Całkowicie zrezygnowałam ze zwykłych standardowych gumek w które zaplątywały się i łamały końce. Obecnie używam wyłącznie invisibobble a włosy rozczesuję tangle teezerem który nie targa i nie wyrywa moich włosów wraz z cebulkami.


Szampon z którym zaprzyjaźniłam się na dobre to BIOXSINE DermaGen (klik). Stosuję go praktycznie za każdym razem. Przeznaczony jest dla kobiet które farbują swoje włosy i borykają się z ich wypadaniem. Z pewnością dołożył również swoją cegiełkę podczas kuracji. Zawiera w sobie keratynę (naturalny budulec włosa ) dzięki czemu po jego użyciu włosy są bardziej elastyczne oraz błyszczące. Oprócz tego znajdziemy w składzie olejek cytrynowy oraz ekstrakt z limonki który wzmacnia, nadaje gładkość, grubość i zapewnia optymalne nawilżenie. Zapach jest mocno średni dlatego kiedy jestem nim totalnie zmęczona robię sobie pojedynczą przerwę na coś bardziej pachnącego (np. Alttera z Granatem). Co drugie mycie przed użyciem BIOXSINE stosuję dodatkowo Garnier z cytryną i białą glinką aby dokładnie oczyścić skalp głowy i włosy z wszelkich zanieczyszczeń.


Jeśli chodzi o maskę do włosów moim faworytem jest Alttera Bio owoc Granatu oraz PiloMax Henna Wax (klik). Obie świetnie wzmacniają strukturę włosa. Sprawiają, że lepiej się rozczesują, są bardzo miękkie w dotyku i gładkie. Ta pierwsza dodatkowo może pochwalić się niesamowitym zapachem. UWIELBIAM ! 


To już cała tajemnica mojej codziennej pielęgnacji i walki z wypadającymi włosami.

xoxo




SZABLON BY: PANNA VEJJS.