Vis Plantis Herbal Vital Care aloes + pantenol

Polubiłam testowanie płynów micelarnych. W ostatnim czasie zużyłam ich dość sporo dlatego przygotujcie się na kilka konkretnych recenzji. Opowiem wam które się sprawdziły się i używałam ich z przyjemnością a które stały się moim utrapieniem.


Vis Plantis Herbal Vital Care w wersji aloes + pantenol zużyłam jeszcze początkiem lutego. Wiedziałam, że chcę o nim napisać osobną notkę więc zachowałam sobie opakowanie. Kosmetyk bardzo przypadł mi do gustu więc pomyślałam, że fajnie będzie podzielić się moim odkryciem.


Buteleczka zawiera 150ml produktu i kosztuje w granicach 8zł- choć w Internecie można dostać ją za 4 z groszami. Płyn jest bardzo łagodny dla oczu i wrażliwej skóry. Nie posiada zapachu i nie wywołuje podrażnień. Idealny dla każdego typu skóry oraz dla osób noszących soczewki kontaktowe.  Dobrze zmywa makijaż, nie lepi się więc może posłużyć również jako tonik. Nie narusza bariery ochronnej skóry. Nie podrażnia spojówek zachowując pH.



Skład nie jest idealny ale na pewno należy do jednego z krótszych które widziałam w drogeryjnych płynach.

Aqua, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Polysorbate-20, Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Propylene Glycol, Aloe Barbardensis Leaf Juice,  Panthenol, Citric Acid, Tetrasodium Edta, Dmdm Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate.

Patrząc na jego cenę i wydajność (posłużył mi około 2 miesięcy) jestem miło zaskoczona jego działaniem. Na pewno powrócę do niego w przyszłości a wam polecam sięgnąć po niego przy kolejnych zakupach.



Nowości w mojej kosmetyczce od Diagnosis.pl

Dzięki uprzejmości sklepu Diagnosis.pl mam przyjemność testować kosmetyki GlySkinCare. Zdecydowałam się na kilka przydatnych produktów których obecnie brakowało w mojej codziennej pielęgnacji. Przyznam, że do tej pory nie miałam okazji używać kosmetyków tej firmy więc jestem niesamowicie zaciekawiona jak będą działać na mojej skórze. Dopatrzyłam się wielu pozytywnych recenzji więc moje oczekiwania odnośnie produktów znacznie wzrosły.


Jako pierwszy produkt wybrałam filtr słoneczny SPF30. Niedawno skończył się ten którego używałam i nie zdążyłam zakupić nic nowego. Testowanie zaczynam od razu. Ochrona to podstawa! Nie zapominajcie o tym ;-)


Emulsja z kwasem glikolowym 5% to właśnie produkt o którym jest tak głośno w ostatnim czasie. Modne stało się złuszczanie skóry za pomocą kwasów więc i ja dałam się ponieść chwili. Nie mogłam z niego zrezygnować i gdy tylko pojawiła się taka możliwość umieściłam go na mojej liście życzeń.





Opakowanie wydało mi się znajome więc pomyszkowałam w moich pudłach ze skarbami i odkopałam jeszcze peeling z kwasem glikolowym 10%. Miałam go od jakiegoś czasu ale nie mogłam się zmotywować do używania bo właściwie nie wiedziałam od jakiej strony się za to zabrać i jak ugryźć temat kwasów. W kupie siła więc i z tym biorę się do roboty. Zaczęłam dużo czytać i chyba jestem gotowa aby rozpocząć walkę o lepszą skórę!  




Na koniec krem z kwasem hialuronowym który zacznę używać już w przyszłym tygodniu. Właśnie kończę moje obecne mazidła więc gdy tylko uda mi się je zdenkować wdrożę również to cudo do mojej pielęgnacji.



Jakie są wasze doświadczenia w kwestii złuszczania kwasami ? Próbujecie czy raczej podchodzicie sceptycznie do tematu ?? Jestem niezmiernie ciekawa waszej opinii ;-)

xoxo



Nafta kosmetyczna z kompleksem witamin KOSMED

Ostatnio moje włosy stały się bardzo suche na końcach. Odżywki, maski a nawet najbardziej zaufane olejki przestały przynosić efekty. Nie jestem zwolennikiem ciągłego przycinania włosów dlatego zawsze staram się ratować je jak tylko mogę. Postawiłam na ostatnią "deskę ratunku" którą w tym wypadku jest Nafta Kosmetyczna KOSMED.


nafta kosmetyczna do włosów , pielęgnacja włosów

Nigdy jeszcze nie miałam do czynienia z takim kosmetykiem do włosów. Mój dodatkowo zawiera w sobie kompleks witamin co brzmi bardzo zachęcająco. Na stronie producenta wyczytałam że:

"Witamina A odpowiedzialna jest za poziom nawilżenia włosów oraz ich odporność na łamanie, wzmacnia włosy oraz zabezpiecza przed utratą wilgoci. Witamina E sprawia, że włosy stają się bardziej elastyczne, sprężyste i miękkie. Zapobiega szkodliwemu działaniu wolnych rodników. Witamina F (niezbędne kwasy tłuszczowe NKT) powoduje tworzenie się płaszcza lipidowego –naturalnej ochrony na skórze i włosach. Witamina H (Biotyna) bywa nazywana witaminą piękna, ponieważ pomaga uporać się z takimi problemami jak: łupież, wypadanie i siwienie włosów. Zapobiega wzmożonej aktywności gruczołów łojowych powodujących  kłopoty ze skórą i przetłuszczającymi włosami. Wspomaga leczenie łysienia i chorób skórnych."Jestem dopiero po kilku zabiegach. Ja stosuję ją jako maskę na zniszczone końce wcierając obfitą ilość 15 min przed myciem. Nie zauważyłam spektakularnych zmian ale myślę, że dam jej jeszcze trochę czasu.


włosmania , odżywianie, odbudowa zniszczonych włosów

Na pierwszy rzut oka zauważyłam na pewno, że włosy dłużej utrzymują wilgoć przez co nie puszą się i mniej widać przesuszenie które powraca dopiero drugiego dnia. Są też przyjemniejsze w dotyku i bardziej elastyczne co na pewno minimalizuje ich łamanie.

Nafta to produkt kosmetyczny o pojemności 150ml. Kosztuje zaledwie kilka złotych i jest bardzo łatwo dostępna więc na pewno nie będzie problemu z jej zakupem. Przy gęstych, długich włosach jej wydajność określam na mocno średnim poziomie.

Jeśli macie jakieś sprawdzone przepisy na maski do włosów z użyciem nafty koniecznie dajcie znać w komentarzach na dole. Chętnie wspomogę jej działanie.

KOLORÓWKA- zużycia kosmetyczne.

Ostatnio skończyło mi się kilka kosmetyków wartych uwagi którym nie zdążyłam poświęcić wzmianki na blogu. Powodem tego jest oczywiście brak czasu i odwlekanie wszystkiego na ostatni moment. Pomimo, że bardzo lubię testować kolorówkę rzadko pokazuję jakieś testy i porównania. Chyba czas to zmienić! Denka też się nie pojawiają bo nie lubię zbierać śmieci. Ostatnio jednak stwierdziłam, że coś tam zachomikuję i pokaże przy najbliższej możliwej okazji.

drogeria natura

Na pierwszy ogień wystawiam puder sypki Pierre Rene. Jest tani, wydajny i dobrze utrwala makijaż. Nie ciemnieje na podkładach i nie ciastkuje się.  Spryskany mgiełką z Inglota wygląda jak druga lepsza skóra. Chętnie do niego powracam. To jeden z takich kosmetyków za który ręczę i stosuję z największą przyjemnością. Czas wybrać się po nowe opakowanie.

podkład baza 2w1

Kolejny kosmetyk jest chyba moim najulubieńszym kosmetykiem drogeryjnym. Astor Perfect Stay to mój mistrz. Zaprzyjaźniliśmy się w ubiegłym roku i tak pozostało do dziś. Wiem, że mogę liczyć na niego w każdej sytuacji bo zawsze wygląda dobrze i nieskazitelnie. Podejrzewam, że ze względu na to, że jest to produkt 2w1 (baza+podkład) nie podkreśla suchych skórek i idealnie utrzymuje się nawet w ekstremalnych sytuacjach. Podoba mi się jego zapach, konsystencja i pomimo, że dziś usłyszycie o samych drogeryjnych petardach ten jest moim największym ulubieńcem.

bardzo jasny podkład drogeryjny

Bourjois 123 Perfect kupiłam przypadkiem w promocji. Cenię sobie w nim przede wszystkim jasny beżowy kolor - idealny do mieszania z innymi podkładami. W pojedynkę nie zawsze się lubiliśmy ze względy na to, że dawał mocno matowe wykończenie i podkreślał każde nawet najmniejsze suche skórki. Dobrze go wspominam i być może jeszcze do niego powrócę. Na półkach sklepowych mało jest tak jasnych odcieni jak ten.

podkład skóra dojrzała sucha

Loreal Lumi Magique kupiła sobie moja mama. Niestety szybko okazało się, że wybrała zbyt ciemny odcień. Jako, że byłam dość opalona (solarium) w zeszłym roku udało mi się cudem go wykończyć. Gdyby nie cena (ponad 60zł) z pewnością kupiłabym go ponownie. Bardzo podoba mi się efekt który można nim uzyskać lekki, nawilżający ale zarazem mocno kryjący jak na podkład o tak rzadkiej i rozświetlającej konsystencji. Idealny dla skóry dojrzałej i suchej. Jeśli wiecie gdzie mogę zakupić go za połowę ceny dajcie koniecznie znać bo chętnie wrzucę go do swojego koszyka.

podkład nawilzajacy

Healthy Mix to gość którego chyba nie muszę przedstawiać. Prawdziwa petarda uwielbiana przez 80% wszystkich którzy zdecydowali się go kiedykolwiek przetestować. Na pewno jeszcze do niego powrócę. Plus za lekkość, nawilżenie, dobre krycie i delikatne rozświetlenie które sprawia, że wyglądamy bardzo zdrowo. Podkład który ratuje moją twarz z każdej opresji. Nadaje się do użytku codziennego jak i na mniej zobowiązujące imprezy..

uniwersalna paleta korektorów
Ostatnim produktem będzie paletka korektorów firmy Elf. Lubiłam ją ale wydaje mi się, ze czasy jej świetności już dawno przeminęły. Używałam jej namiętnie, teraz mam lepsze i już do niej nie powrócę. Do cna zużyłam korektory pod oczy więc na jakość chyba nie można narzekać. Jej miejsce zastąpiły krążki Kryolan które bardzo sobie chwalę.
To już koniec przeglądu moich śmieciuszków. Dajcie znać czy odpowiada wam taki krótki przegląd zużyć kosmetycznych w moim wykonaniu.

xoxo

Moje zamówienie z dresslink.

Początkiem kwietnia doszło do mnie zamówienie z dresslink. Nie miałam okazji go pokazać we wcześniejszych postach więc robię to teraz. Wszystkie rzeczy zdążyłam przetestować wzdłuż i wszerz więc co nieco wam o nich opowiem.


Na pierwszy ogień  posyłam tarkę która z jednej strony mnie zawiodła a z drugiej zachwyciła. Spodziewałam się prawdziwego kombajnu i tu pojawiło się rozczarowanie bo idealnie gładkiej skóry nie osiągniemy jeśli nasze pięty są w naprawdę opłakanym stanie. Po zastosowaniu skarpet złuszczających są super uzupełnieniem pielęgnacji, ścierają wierzchnią warstwę naskórka i przy grubej skórze na stopach sprawdzą się idealnie do codziennej pielęgnacji ale nie jest to coś co każdy powinien mieć...


Głowica szybko traci na mocy ale pocieszające jest to, że w sklepach możemy kupić odpowiedniki - niestety droższe ale zawsze lepiej mieć jakieś wyjście w kryzysowej sytuacji. Ogólnie jestem zadowolona choć przyznam, że spodziewałam się czegoś więcej.

Bez czarnej koreańskiej maski nie wyobrażam sobie już oczyszczania mojej skóry. Pomimo, że mam skórę suchą, wrażliwą stała się moim ulubieńcem. Nie podrażnia i jest bardzo łatwa zarówno w aplikacji jak i ściąganiu wbrew temu co czytałam na jej temat w Internecie.  


Stosuję ją raz w tygodniu i właśnie dziś zamówiłam kolejne opakowanie. Ilość zaskórników na mojej twarzy uległa zmniejszeniu co uważam za absolutny sukces.


Na koniec coś co nie przypadło mim do gustu. Szczotka wprawdzie wykonana jest solidnie a włosie jest przyjemnie miękkie to niestety rodzaj aplikacji korektora za pomocą tego "urządzenia" nie przypadł mi do gustu.


Linki do wszystkich rzeczy znajdziecie poniżej. Będę niezwykle zobowiązana jeśli klikniecie choć w jeden z nich ;-)

Elektryczna tarka [klik]
Czarna maska [klik]
Pędzel [klik]

xoxo

Kwietniowe spotkanie blogerek - Rzeszów. + upominki

To już ostatnie kwietniowe spotkanie w jakim miałam okazję uczestniczyć. Czas odsapnąć i wziąć się za testowanie kosmetyków. Zanim jednak to nastąpi zapraszam was na fotorelację, prezentację upominków no i oczywiście na blogi moich koleżanek "po fachu".



Ekipa:
1. Kornelia z Zakątek Rudej
2. Kornelia z Dziewczyna z Jasła
3. Kasia z Kolorowe Maliny
4. Gabi z Cosmetic Addiction
5. Asia z Encepencce
6. Paulina z Becoming Beautiful
7. Magda z Rainbow above me
8. Kasia z Pytu Pytu
9. Karolina z Nicenailsbykarola
10. Ania z Goldshinebeauty


Schadzka blogerska odbyła się nieopodal mojego domu w restauracji La Sueva na ul.3-maja. Pomimo, że spaceruję tamtędy codziennie nigdy wcześniej tam nie byłam.


Pizza, klimat miejsca jak najbardziej na plus. Oby więcej takich spotkań. Oprócz dobrze znanych mi twarzy pojawiły się też dwie nowe dziewczyny które mam nadzieje, że spotkam jeszcze nie jeden raz na swojej życiowej drodze.





Na koniec zapraszam was na prezentację upominków która zwykle wzbudza największe zainteresowanie.  Zdublowało mi się ostatnio parę kosmetyków więc na pewno zorganizuję dla was jakieś małe rozdanie.



















 CD






































xoxo



SZABLON BY: PANNA VEJJS.