Zakupy Minti-Shop

Ostatnio złożyłam swoje drugie zamówienie w Minti-Shop. Do tej pory miałam miłe wspomnienia związane z zakupami w tym sklepie ale teraz muszę przyznać, że mocno mnie rozczarowali... Dziś pominę całą historię dlaczego tak się stało bo chciałabym pokazać wam moje nowe skarby.

dobra paleta cieni, uniwersalna paleta, makijaż dzienny, wieczorowy

Pierwszym z nich jest z pewnością paletka ZOEVA Warm Spectrum na którą czaiłam się od jakiegoś czasu. Ze wszystkich 3 nowych palet firmy to ona wpadła mi w oko najbardziej i wiedziałam, że musi dołączyć do mojej kolekcji.

037 Gold Disco, 085 Deep Ocean, 128 Pink Marshmallow, 106 Wet Marengo

Kolejnymi rzeczami które wylądowały w moim zamówieniu są lakiery hybrydowe Semilac i wzorniki do paznokci które posłużą mi do prezentacji wszystkich moich lakierów- nie tylko hybrydowych.

037 Gold Disco, 085 Deep Ocean, 128 Pink Marshmallow, 106 Wet Marengo

Skusiłam się na kolory 037 Gold Disco, 085 Deep Ocean, 128 Pink Marshmallow, 106 Wet Marengo oraz ten którego nie ma na wzorniku HARDI CLEAR (lakier budujący). 


Postanowiłam również zrobić zapas wacików bezpyłowych, acetonu którym ściągam najczęściej swoje hybrydy i dorzuciłam również dwie polerki bo zdecydowanie najszybciej mi się zużywają. 


W gratisie dostałam lakier, niestety zwykły-niehybrydowy więc pewnie się zmarnuje. Szkoda, bo kolor jest naprawdę ładny ;-)

RevitaLash i RevitaBrow Advanced moja opinia oraz zapowiedź testów RevitaLash Mascara i Primer.

Zdecydowanie dziś jest ten dzień w którym chcę podzielić się z wami moją opinią na temat dwóch odżywek RevitaLash i RevitaBrow które miałam przyjemność używać przez ostatnie dwa miesiące.

revitalash efekty revitabrow efekty

Pragnę też podzielić się z wami super nowiną, że stałam się posiadaczką dwóch kolejnych kosmetyków marki. Będę je sumiennie testować i wkrótce pokażę wam jakie dają efekty.

revitalash efekty revitabrow efekty

Dziś skupmy się jednak na tych które zużyłam do cna. Zacznę może od testowanej wielokrotnie RevitaLash Advanced którą recenzowałam na swoim blogu (tutaj).  Oczywiście podtrzymuję swoje zdanie, że produkt działa cuda. Od czasu kiedy wystawiłam recenzję w marcu zmieniło się jednak sporo. Uważam, że odżywka jest warta każdej złotówki. To już moje kolejne opakowanie. Fakt cena nie jest niska ale przedłużając i uzupełniając rzęsy metodą 1:1 u specjalisty wcale nie zapłacimy mniej. Plusem stosowania jest na pewno fakt, że rosną wam grubsze i zdrowsze rzęsy. Wygląda to bardziej naturalnie i nie widać ubytków tak rażąco kiedy jakaś rzęsa wam wypadnie. Zużyłam łącznie 5 opakowań odżywki o różnych pojemnościach. Dwa z nich kupiłam sobie sama. To najlepszy dowód na to, że gdy zaczyna mi jej brakować nie szczędzę kasy i zamawiam na nowo.

revitalash efekty revitabrow efekty

RevitaBrow Advanced mam pierwszy raz. Nie zauważyłam aż tak widocznego wzrostu brwi jak bym sobie tego życzyła ale nie mogę powiedzieć, że kosmetyk nie działa. Pojawiły się włoski w miejscach w których kompletnie nie miały ochoty się pojawić pomimo wcześniejszego smarowania ich olejkiem rycynowym. Wieloletnie regulowanie brwi mocno je przerzedziło ale od momentu kiedy zaczęłam używać odżywki widać wyraźną różnicę. 

revitalash efekty revitabrow efekty

Teraz przymierzam się do ponownego zakupu. Nie powiem, że jest to dla mnie mały wydatek ale mam już odłożoną część sumy i mam nadzieje, że w niedługim czasie uda mi się dozbierać resztę. 

Organique szampon i maska z serii Anti-Age

Pora na długo zapowiadaną i wyczekiwaną recenzję kosmetyków do włosów które na moim blogu goszczą stosunkowo rzadko. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że ciężko znaleźć mi produkty które satysfakcjonują mnie w 100% i takie do których chętnie powracam. Mam włosy farbowane, długie, grube a co za tym idzie bardzo ciężkie. Są zdrowe, potwierdzają to różnego typu badania włosów i skóry głowy które zdarza mi się wykonywać od czasu do czasu. Mam jednak spory problem z przesuszonymi końcami i puszeniem w skutek wilgoci. Ciężko znaleźć mi odpowiednie produkty nawilżające które dodatkowo nie obciążą i które sprawią, że będę mogła cieszyć się  lśniącymi i lejącym włosem na całej dugości. 

kosmetyki, najlepszy szampon i maska do włosów

Kiedy odkryłam serię Anti-Age z Organique nie spodziewałam się aż tak dużej różnicy. Moje doświadczenie z kosmetykami naturalnymi do włosów nigdy nie było zbyt dobre. Właściwie skusił mnie zapach i pochlebne opinie ekspedientki. Zarówno szampon jak i maska do włosów mają cudowny zapach soczystych winogron który pozostaje na włosach przez jakiś czas. Serię stosuję od września 2015r. i muszę przyznać, że jeszcze mi się nie znudziła. Kosmetyki są bardzo wydaje więc idzie przeboleć nieco niższą cenę. 

naturalna pielęgnacja włosów organique

Pierwsza maska skończyła mi się na początku grudnia. Stosowałam ją praktycznie za każdym razem po umyciu. Wystarcza odrobinka aby włosy były gładkie i lśniące. Nakładałam ją różnie w zależności od tego ile miałam czasu, siły i ochoty ale nigdy na krócej niż 5min. Trzeba przyznać, że po takim czasie działała cuda. Intensywna pielęgnacja którą fundowałam swoim włosom sprawiła, że stały się jeszcze mocniejsze, bardziej błyszczące bez efektu przeciążenia. Zauważyłam również, że po stylizacji czy prostowaniu efekt utrzymywał się znacznie dłużej.

zakupy organique szampon odżywka maska do włosów

Szampon również miło mnie zaskoczył swoją wydajnością. Jestem dopiero w połowie 1 butelki. Stosuję go jako drugi szampon gdyż ma właściwości silnie nawilżające niestety nie radzi sobie z dobrym domywaniem, skóry głowy,włosów z produktów do stylizacji takich jak olejki, pianki, czy lakiery utrwalające. Pierwszy szampon który służy mi do oczyszczania to zupełnie przypadkowy wybór. Praktycznie za każdym razem sięgam po byle jaki produkt który mam w swoich zapasach kosmetycznych. Następnie spłukuję go i sięgam po ten z serii Anti-Age i jeszcze raz staram się dokładnie umyć skórę głowy i włosy robiąc przy tym delikatny masaż. Pozbyłam się intensywnego swędzenia które doskwierało mi po użyciu drogeryjnych kosmetyków. Nie wiem czy kiedykolwiek będę potrafiła zrezygnować z tej serii. Zachęcam do wypróbowania. Dla mnie to odkrycie i HIT roku 2015!  

Szampon Cena za 250ml/41,90zł kilk
Maska Cena za 150ml/41,90zł klik

Semilac nr 115 Dancer from Rio

Nigdy nie przypuszczałam, że malowanie paznokci będzie dawało mi tyle radości. Hybrydy zrewolucjonizowały moje podejście i postrzeganie strefy "paznokciowej" w internecie. Chętnie zaglądam na filmiki instruktażowe, przeglądam nowości kolorystyczne na ulubionych blogach. Dwa lata temu do głowy by mi nie przyszło by poświęcać swój czas na tego typu rozrywkę.


Jeśli chodzi o ulubiony lakier ostatnich miesięcy to śmiało stawiam na kolor Dancer from Rio z firmy Semilac. Kolor niejednokrotnie gościł na moich dłoniach. Zawsze przyciągał uwagę i dzięki niemu otrzymałam masę komplementów.



Zieleń jest mega soczysta, głęboka- taka jak być powinna. Do tego migoczący pyłek którego niestety nie byłam w stanie uchwycić na zdjęciach. (Zdradzę wam w tajemnicy, że zainwestowałam w fajniejsze oświetlenie więc następne zdjęcia powinny być bardziej szczegółowe i wyraźne.)

Obecnie czekam na dostawę kolorów: 128 Pink Marshmallow, 037 Gold Disco, 085 Deep Ocean, 106 Wet Marengo. Do koszyka wrzuciłam również budującego Semilac HARDI CLEAR o którym chodzą legendy a także kilka drobnostek które z pewnością pokażę w osobnym poście jak tylko otrzymam paczuszkę.

My wishlist - Dresslink

Odkąd złożyłam swoje pierwsze zamówienie na stronie DressLink minął ponad rok. Dziś stworzyłam nową "wishlist" którą zrealizuje w najbliższym czasie. 


Najważniejszym zakupem będą pędzle które uzyskują dość dobre opinie w świecie urodowym. Postanowiłam, że sprawdzę ich jakość na własnej skórze i porównam je do pędzli które posiadam. Możecie liczyć na moją szczerą opinię już niebawem. 



Do koszyka wrzucę również tablicę magnetyczna dla Arona którą podejrzałam u "MammyDoriska". Mam nadzieję, że stworzymy przy jej pomocy wiele pięknych obrazków. Już dawno chciałam zakupić coś podobnego ale niestety nie natknęłam się na nią w żadnym sklepie. 




Rozważam również zakup czarnej prostej sukienki z przewiewnego materiału która będzie idealna na wiosnę do śmigania po mieście. Od dawna szukałam czegoś o podobnym kroju. Obawiam się jedynie jej jakości i z pewnością przemyślę jeszcze potencjalny zakup. 

Na koniec coś co chyba najbardziej kusi i przyciąga blogerki. Pędzle do twarzy i pędzle do oczu sióstr Chapman a właściwie ich tańsze zamienniki. W internecie jest tak wiele skrajnych opinii, że postanowiłam się wstrzymać z zakupem na najbliższe miesiące dopóki nie zakupię choćby jednego oryginalnego zestawu by móc porównać to i owo. 

♥Dresslink:  http://bit.ly/1RXT4R1
♥$0.01 Items:  http://bit.ly/1WzN28a
♥Free Shipping Items:  http://bit.ly/1nCgi2c

Pyszne śniadanie; serek wiejski i konfitura truskawkowa.

Zdecydowanie jestem osobą która lubi celebrować każdy posiłeke. Nie lubię się śpieszyć, zawsze jem to na co akurat mam ochotę. Nawet kiedy lodówka świeci pustkami zakombinuję i zrobię tak by ładnie wyglądało i było pysznie. Stali bywalcy mojego profilu na instagramie wiedzą co gości na moim talerzu- chętnie pstrykam fotki jedzenia. Sprawia mi to przyjemność i pomaga w chwilach kiedy nie mam weny na wymyślanie smaków. Wchodzę na swój instagram, przeglądam a jeśli nie znajdę tam inspiracji przeglądam hasztagi innych dziewczyn. 


Znajduję inspirację i tak oto dziś pomysłem na pyszne śniadanie okazał się być serek wiejski z biedronki i konfitura truskawkowa. Do tego ulubiona kawa z mlekiem i mogę powiedzieć, że na moment odleciałam. Słodka rozpusta na początek tygodnia-mniam! 


Zwykle sięgam po dżemy wykonane przez moją mamę nie kupuję w sklepie ale dziś z ciekawości postanowiłam zasmakować bio konfitury ze sklepu http://marokosklep.com/ którą otrzymałam na krakowskim spotkaniu blogerek. Jest całkiem dobra ale zdecydowanie za słodka by jeść ją w pojedynkę na kromce chleba. Próbowałam również smaku figowego. Jest jak miód który uwielbiam i przyznam, że słoiczek zdążył zniknąć zanim wykonałam zdjęcie.  


Mam smaka na wersję cytrynową...  chyba sobie zamówię. Wam również polecam i na facebook'a wrzucam kod zniżkowy na zakupy w sklepie.;-)) 

kod rabatowy -15%
hasło: Kornelia 
ważny do końca lutego 2016r.

Niedzielne rozpieszczanie z Organique.

Równo tydzień temu wybrałam się na małe zakupy do mojego ulubionego sklepu Organique. Dla tych którzy nie wiedzą w Rzeszowie mieści się on na poziomie -1 w Galerii Rzeszów. Gdybym mogła a właściwie miała możliwości finansowe chodziłabym tam codziennie. Niestety sklep do tanich nie należy i mogłam sobie jedynie pozwolić na zakup mojej ulubionej maski do włosów. 


Fakt faktem skusiłam się jeszcze na 3 kule do kąpieli ale akurat była promocja -20% więc żal było nie skorzystać, zwłaszcza, że uwielbiam się w ten sposób rozpieszczać.


W najbliższym czasie spodziewajcie się recenzji maski. To już moje drugie opakowanie. Uchylę rąbka tajemnicy- to będzie bardzo pochlebna recenzja!

Podwójna kreska.

Wracam z pozytywną energią i rozkręcam się w kierunku kolorowych makijaży. 

Aron jest na tyle duży, że potrafi zainteresować  się czymś dłużej niż 2 minuty. Ja korzystam z okazji i gdy akurat nie mam nic pilnego do roboty wyciągam kosmetyki i maluję!  


Ostatnio najbardziej lubię podwójne kreski. Może nie jest to ekstrawaganckie i mega kreatywne ale przynajmniej mogę wyjść tak do ludzi i nie muszę po chwili robić nowego mejkapu. Sięgam również po pomadki w kolorach fioletu, różu, czerwieni i burgundu. Rzadziej wybieram brudne róże ale muszę przyznać, że nadal mam do nich słabość. 


Może wydawać wam się to absurdalne ale dopadł mnie minimalizm kosmetyczny. Używam bardzo mało kosmetyków. Większości się pozbyłam albo wylądowały w starym kufrze do mejkapów czekając na lepsze czasy. 


Koniecznie dajcie znać jak podobają wam się moje podwójne kreski. Ja czuję się w nich znakomicie! Chyba zakupię sobie więcej kolorowych eyelinerów... chciałabym żółty i czerwony ale kompletnie nie wiem gdzie mam go szukać... 

Makijaż kosmetykami Felicea.natural i Pixie Cosmetics.

Zgodnie z obietnicą dziś pora na makijaż wykonany kosmetykami naturalnymi Felicea.natural o których pisałam niedawno tutaj -> (klik). Aby urozmaicić makijaż postanowiłam, że dołożę również dwa produkty mineralne od Pixie Cosmetics które zaprezentowałam wam na moim facebook'u tutaj-> (klik).


Całość prezentuje się bardzo naturalnie i świeżo a co najlepsze efekt który uzyskałam zajął mi jedynie 10min.  Podkład mineralny który wybrałam w przeciwieństwie do innych z którymi miałam styczność nie wchodzi w moje rozszerzone pory w okolicy nosa i nie podkreśla ich. Daje niesamowicie jedwabiste wykończenie. Czuje się w 100% kupiona i przekonana do zakupy pełnowymiarowego opakowania. Korektor również pozytywnie mnie zaskoczył, świetnie kryje cienie pod oczami, nawilża i pozostaje na skórze w idealnym stanie przez dobrych kilka godzin. Nie gryzie się z "suchymi" produktami. Jeśli chodzi o kredki do oczu i ust zaskoczyły mnie swoją kremową konsystencją która jest nad wyraz trwała. Po zastygnięciu trzyma się i nie przemieszcza od nałożenia aż po wieczorny demakijaż. Kolory są soczyste i dobrze na pigmentowane dzięki czemu ładnie ożywiają skórę twarzy i podkreślają kolor oczu. 


Produkty których użyłam to czarna i zielona kredka(klik), czerwona konturówka(klik), podkład mineralny (klik), korektor mineralny pod oczy (klik). Dołożyłam oczywiście kilka swoich standardowych kosmetyków takich jak np. tusz Pierre Rene i konturówkę do brwi z Inglota aby pokazać wam finalny look mojego makijażu codziennego. 

Dajcie znać jak podoba wam się efekt który uzyskałam za pomocą kosmetyków Pixie Cosmetics i Felicea.natural a co najważniejsze czy czujecie się choć odrobinę skuszeni do ich zakupu w przyszłości :-)

No to w dechę!

Jeszcze rok temu dałabym głowę uciąć i rękę, że chcę na pewno w całym domu płytki- najlepiej białe bez żadnych wzorów i choć domu (na własność) nie mam stanowczo zmieniam zdanie i pukam sobie do głowy!

Mamy biel w korytarzu i łazience. Przy moich ciemnych włosach to prawdziwa katastrofa jak szczał w stopę z bliskiej odległości. Nie chcę nawet myśleć co by było gdyby w naszym życiu pojawił się czworonożnych przyjaciel...






Do tej pory wydawało mi się, że drewniane podłogi są bardzo staroświeckie i nie nadają się do nowoczesnych pomieszczeń. Dziś jednak przeglądając mój folder z wnętrzarskimi inspiracjami zauważyłam, że praktycznie w żadnym wybranym i zapisanym prze zemnie obrazku nie królują płytki. Wszędzie parkiety i deski podłogowe. Te ze strony http://www.prodexpol.pl/ prezentują się niesamowicie również na żywo- wiem co mówię- widziałam na własne oczy.
Nie wiem jak wy ale ja coraz bardziej marzę o własnym małym M. które będę mogła urządzić od podstaw wybierając podłogi, kolory ścian, planując gdzie co postawię...

Zapach mojej Babci.

Może niektórzy z was pomyślą z czym ja przychodzę?! Z czym do ludzi? Stary odgrzewany kotlet z przed parunastu lat.. a jednak jest w nim coś wyjątkowego. Po pierwsze dostałam go w prezencie od mojej kumpeli Beaty której raz tylko wspomniałam, że bardzo chciałabym do niego powrócić  bo kogoś mi przypomina. 


Po drugie ma dla mnie olbrzymią wartość sentymentalną. Może nie ten konkretny egzemplarz ale cały zapach "Little Black Dress" który kojarzy mi się tylko z jedną osobą, bardzo wyjątkową i za którą niesamowicie tęsknię- zwłaszcza dziś... 


Moja Babcia miała na imię Zosia. Nigdy nikt nie mówił do niej Zofia, nawet ludzie na wsi zawsze używali zdrobnienia. Była bardzo sympatyczna, lubiła żartować - najbardziej z dziadka który często przekręcał różne nazwy. Nie pamiętam by krzyczała. Gdy była bardzo zła uśmiechała się, nigdy nie dała po sobie poznać, że coś wyprowadziło ją z równowagi. Nie unosiła się emocjami. Pamiętam jak stała w ulubionej poszarpanej podomce i gotowała. Pysznie, naprawdę pysznie. Smak pieczonego przez nią chleba pamiętam tak doskonale, że gdy tylko o nim myślę uruchamiają się wszystkie moje ślinianki. O żurku już lepiej nie będe wspominać ! OMOM! Zwierzałam się z każdej tajemnicy z każdego nawet największego problemu a ona słuchała, doradzała. Kiedy wychodziła do miasta zawsze zakładała eleganckie ciuchy, robiła delikatny makijaż. Najczęściej używała pudru constance carroll o specyficznym zapachu w bardzo jasnym kolorze i delikatnie podkreślała usta pomadką. Rzadziej sięgała po podkład Lirene. Zapach który jej towarzyszył zawsze gdy chciała dodać sobie jeszcze więcej szyku to Little Black Dress od Avon. Nie pamiętam by kiedyś pachniała inaczej, dlatego te perfumy są dla mnie naprawdę bardzo wyjątkowe. Psikając się nimi czuję, że jest blisko, czuję jej obecność i jakoś mi lepiej - raźniej. Czuję jakby dalej żyła. Była naprawdę wyjątkową osobą w moim życiu, wiele jej zawdzięczam. Bawiła się ze mną, uczyła, wychowywała. Nigdy jej nie zapomnę i ciesze się, że mogę ją "czuć"... 

Tapety 3D - inspiracje do nowoczesnych wnętrz.

Ostatni wpis wnętrzarski przypadł wam do gustu. Przyznam, że bardzo mnie to cieszy i z przyjemnością podsyłam zupełnie świeżą garść inspiracji. Tym razem chciałabym pokazać jak w fajny i oryginalny sposób można ozdobić a nawet powiększyć optycznie mieszkanie. 



Fototapety na wymiar z efektem głębi to coś co lubię najbardziej. Dziwni mnie fakt, że nie są one zbytnio popularne. Przynajmniej wśród moich znajomych, rodziny która w ostatnim czasie wykańczała swoje domy lub je remontowała.

Ja jestem pewna, że wykorzystam je w swoim domu/mieszkaniu (jeśli kiedyś będę takie miała). Mam mnóstwo pomysłów na położenie ich w pokoju Arona, sypialni i przedpokoju.






Gotowe wzory i motywy na wymiar możecie odszukać np. na stronie http://fototapetynawymiar.com/ z tego co się orientuję wykonują również plakaty, fototapety na meble i drzwi w bardzo przystępnych cenach. Dajcie znać jakie inspiracje chętnie zobaczylibyście następnym razem na moim blogu. Jestem otwarta na wszelkie propozycje z waszej strony. 

Aktualizacja - zakupy Golden Rose

W piątek i w sobotę spędziłam sporo czasu w pociągu. Wreszcie miałam trochę czasu aby nadrobić ulubieńców roku 2015 na moich ulubionych kanałach youtube. Nic nie mogło stanąć mi na przeszkodzie... no może poza wiecznie szwankującym internetem LTE w Play. 


Przemierzałam wszystkie subskrypcje wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu największych perełek kosmetycznych i kiedy moim oczom ukazał się kolejny raz z rzędu ten sam produkt wiedziałam, że muszę go mieć! Mineral Terracotta Powder o numerku 04 od Golden Rose umknął mi w ciągu roku. Nie wiem jak to się stało. Ze sto razy przechodziłam obok wyspy, co drugi się przy niej zatrzymywałam a co trzeci wychodziłam z siatką nowości i jakimś cudem nie miałam pojęcia o jego istnieniu. 


Decydującym nagraniem które zaważyło na tym, że muszę go mieć był filmik Maxi (8:50). 


Cytując brzmiało to mniej więcej tak : "(...) w tym momencie każdy powinien po prostu wyłączyć filmik i lecieć do golden rose kupić ten bronzer."


Jeśli chodzi o to kto ma na mnie największy wpływ z internetowego świata kosmetyków to zdecydowanie Maxi i Hania z kanału Digitalgirl13. Dziewczyny znają się na rzeczy a dodatkowo mają podobny typ skóry normalnej ze skłonnością do przesuszania więc wpasowują się w moje klimaty. Jutro będę testować ten produkt póki co zachwycam się jego unikalnym kolorem ;-)  

Kolorowe szybkie zakupy Inglot i Golden Rose.


Jak każda kobieta mam czasem gorszy dzień i jak każda kobieta lubię wtedy iść na zakupy.
Ostatnio zauważyłam też, że w moim kufrze zaczyna panować zbyt duży "rozsądek kosmetyczny" i wieje nudą. Oprócz uzupełnienia zapasu jednego z ulubionych eyelinerów w kolorze czarnym (Inglot nr 77) musiałam zakupić trochę koloru który ożywi moje zbyt poważne codzienne makijaże. 


Przechadzając się Galerią Rzeszowską wpadłam na Golden Rose w którym zakupiłam fioletową kredkę z serii Classics nr 207 i oberżynową Emily o numerku 2015. Na tym miałam zakończyć ale w ostatniej chwili do ręki wpadły mi dwa eyelinery z serii Style Liner Metalic nr 18 i 07 oraz Extreme Sparkle nr 103.


Kolory prezentują się niesamowicie i już powoli zaczynam je testować i wrzucać na mojego instagrama


Jeśli znacie jakieś fiolety godne polecenia koniecznie dajcie znać poniżej. Dopadła mnie ogromna faza i chętnie podkreślam oczy i usta tym kolorem ;-)

Art Gosz - wyjątkowe personalizowanie serca na każdą okazję.

Kiedy zobaczyłam serca na profilu Decoupage, czyli Art Gosz na facebook'u przepadłam. Wiedziałam, że muszę wraz z synkiem podarować takie mojemu mężowi który lubi wcisnąć pełen gaz podczas jazdy samochodem... 


Art Gosz to 100% Polskiego Hand Made. Jestem ogromnym fanem rzeczy które tworzone są ręcznie z pasją przez ludzi których to po prostu jara. Sama mam duszę artysty który lubi czasem zrobić coś po swojemu. Niestety często brakuje mi na to czasu. Fajnie, że można polegać na kimś kto pomoże nam stworzyć coś dla naszych bliskich, przyjaciół, znajomych co będzie wyjątkowe, spersonalizowane i dane od serca.


Nasze serduszko ma wymiary 7x7cm i kosztuje 15zł. W ofercie znajdziecie jeszcze większe serducho 10x10cm za 17zł oraz wiele innych przedmiotów które dowolnie możecie personalizować po konsultacji z Panią Magdaleną. 

Zamawiając serduszko sami możecie wybrać napis oraz wysłać własną grafikę która będzie widniała na odwrocie. 


Serduszko może być również świetnym prezentem na Dzień Babci i Dziadka, Dzień Mamy, Taty , Walentynki oraz świetnym podarkiem z okazji narodzin dziecka. Nic nie stoi na przeszkodzie aby stanowiło również wyjątkowy prezent bez okazji jak w naszym przypadku. Pomysłów bez liku, wszystko zależy od waszej kreatywności.


Mam nadzieję, że widok serduszka z napisem które mamy zamiar zawiesić na lusterku tatusiowego samochodu przekona go do tego aby nie przekraczał prędkości i zachował większą ostrożność na drodze. 

W niedzielę ruszy rozdanie na moim facebook'u Dziewczyna z Jasła w którym do wygrania będzie serduszko Art Gosz z dowolnym napisem i grafiką. Możecie je zrobić dla siebie lub podarować bliskiej osobie, wszystko zależy od was! Bądźcie uważni i wyczekujcie informacji ;-)) 



SZABLON BY: PANNA VEJJS.