Test. Krem do depilacji. Czy to działa?!

Stojąc przed wyborem produktu do depilacji sięgam po maszynki. Nie jestem fanką depilatorów. Po dwóch nieudanych inwestycjach przestałam próbować tego rodzaju domowego usuwania owłosienia. Zawsze jednak moją uwagę przyciągały kremy. Nie byłam jednak pewna czy działają i jaka jest wydajność przeciętnego produktu który możemy zakupić w drogerii. Bielenda Vanity wpadła w moje ręce na spotkaniu blogerek. Początkowo wylądowała na półce z kosmetykami oczekującymi. Musiałam zapuścić niewielki odrost by można było potraktować go kremem i usunąć za pomocą szpatułki... ale zaraz... gdzie jest szpatułka?! Niestety nie znalazłam jej w zestawie więc musiałam poradzić sobie w inny sposób ale o tym za chwilkę*.

Zapraszam was na pierwszy tak "intymny" wpis na moim blogu w którym ogolę sobie publicznie nogi. Zanim to nastąpi przybliżę wam kilka "specyfikacji" tego kosmetyku.



Zapach kremu jest wstrętny kojarzy mi się z produktami do rozjaśniania włosów i trwałej ondulacji. Konsystencja przypomina mleczko lub rzadszy krem. (Pojemność 200ml. )Nakłada się bardzo dobrze i równomiernie. Niestety po aplikacji na dwie nogi wydaje mi się, że kosmetyk nie będzie szalenie wydajny ale być może mam zbyt "duże" (czytaj pulchne) nogi ;-)


Jeśli chodzi o sposób użycia kierowałam się dokładnie tym co zalecił nam producent czyli nałożyłam niewielką warstwę kremu i pozostawiłam na  10min gdyż wiem, ze moje włoski są dość grube i twarde a przede wszystkim bardzo krótkie. (Obawiałam się, że pięć minut może nie wystarczyć.) Jak widać na załączonym powyżej obrazku wyszło genialnie i mogę teraz cieszyć się super gładkimi nogami. Jestem dwa ni po zabiegu i nie widać jeszcze żadnych odrostów co bardzo mnie zaskoczyło. Zastanawiam się jak długo utrzyma się efekt? Może macie jakieś doświadczenia w tej kwestii którymi zechcielibyście się ze mną podzielić ??
Przyznam szczerze, że nie wierzyłam w pomyślność tego eksperymentu ale jestem miło zaskoczona. Nie wiem czy wymienię moje maszynki na depilację kremami od razu ale na pewno będę się z nią oswajać. Być może jeśli efekt utrzyma się około tygodnia rozważę całkowitą zamianę jednorazówek na ten właśnie kosmetyk. Byłaby to spora oszczędność czasu.

*szpatułkę zrobiłam z wieczka od opakowania do patyczków kosmetycznych.

xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.