TOP 10 Kosmetyków do makijażu dziennego.

Dziś pokażę wam kosmetyki które używałam przez kilka ostatnich miesięcy i które wyjątkowo dobrze mi się sprawdziły. Są wśród nich produkty które dostaniecie od ręki w każdej drogerii, perfumerii czy sklepie internetowym.

Najnowszą rzeczą składającą się na zawartość mojej podręcznej kosmetyki jest
sypki transparentny puder Max Factor który wskoczył na miejsce Bourjois 01 Peach. Zarówno jeden jak i drugi sprawdzają się fajnie pod warunkiem, że nie przesadzimy z ilością- w przeciwnym razie mogą się brzydko "ciastkować". Nałożone na twarz puchatym pędzlem świetnie utrwalają makijaż.
Od wiosny systematycznie sięgam po terakotę Golden Rose nr 04 która w 90% przypadków zastąpiła mi brązer. Puder ten jest tak delikatny, że nie sposób narobić sobie nim plam ale można również fajnie zbudować mocniejszy efekt. Jeśli więc chcę na wyjazd ograniczyć swoją kosmetyczkę wybieram tylko ten produkt. Sprawia, ze skóra wygląda na zdrową i lekko opaloną. Idealny na lato- powinien znaleźć się u każdej z Was. Świetnie podkreśla wystające obojczyki (jeśli ktoś je ma ;-P bo ja np. nie mam).
 

Mój ulubiony podkład który sprawdzi się zarówno na niezobowiązujące wyjście jak i na zwykłe codzienne dni to Skin Illusion od Clarins. Daje efekt zdrowej i pięknej skóry. Nadaje się do cery normalnej, suchej i dojrzałej. Nie wchodzi w załamania, zmarszczki i linie mimiczne. Ma średnie krycie i lekko rozświetlające wykończenie. Opakowanie jest szklane z metalową zatyczką- bardzo solidne, posiada łatwą w użyciu pompkę która się nie zacina i dozuje idealną ilość podkładu dzięki czemu nic się nie marnuje.
Aby scalić deliaktnie ze sobą wszystkie warstwy makijażu i pozbyć się efektu pudrowej skóry (jeśli zdarzy mi się wklepać za dużo pudru) sięgam po mgiełkę do cery suchej i normalnej firmy Inglot. Mam już za sobą kilka opróżnionych buteleczek. Must Have tego lata! Nie ma lepszego odświeżającego kosmetyku który można stosować pod makijaż, na makijaż i bez makijażu. 


Ulubiona codzienna baza to AA łagodzenie + nawilżanie. Jako jedna z nielicznych baz nie zapycha mi porów, nie powoduje wysypu pryszczy więc mogę używać ją codziennie bez stresowo. Nie zauważyłam spektakularnego efektu jeśli chodzi o przedłużenie trwałości makijażu ale sam fakt, że nie szkodzi dla mnie jest już dużym atutem.
Rozświetlacz Bell skradł moje serce już po pierwszym użyciu. Jest drobno zmielony ma lekko brzoskwiniowy kolor, delikatnie mieni się na różowo- złoto. Cud miód na moich pucułowatych polikach ;-) Na temat mascary Sephora nie będę się rozwodzić ponieważ zrobiłam obszerny wpis na ten temat więc jeśli jesteście zainteresowani efektem jaki uzyskuję tym tuszem odsyłam was do wcześniejszego posta tutaj ----> KLIK .


Odkąd otrzymałam miniaturkę Benefit FakeUp nie używam na co dzień innych korektorów. Jest lekki, nawilżający i ukryje wszystko co tylko chcecie zakryć. Uwielbiam go bo nie wchodzi w linie i zmarszczki. Świetnie wyrównuje i kryje przebarwienia. Planuje zakup tego pełnowymiarowego kosmetyku. Używam go w pojedynkę lub czasem gdy chcę bardziej rozświelić skórę w duecie z kremowym rozświetlaczem My Secret dla którego znalazłam wiele zastosowań choć jest prawie najnowszy w mojej kolekcji. Pięknie przyozdabia również kości policzkowych . Ma delikatną i kremową konsystencję i daje bardzo naturalny efekt. Świetnie łączy się z innymi kosmetykami i jestem z niego bardzo zadowolona. Serdecznie polecam skusić się na tę nowość!



Na koniec najlepszy matowy cielisty/nude/beżowy (jak kto woli) cień do powiek z jakim miałam do czynienia. My Secret jest bezkonkurencyjny! Nokautuje już przy pierwszym starciu Inglota, Zoeva, Smashbox i inne które posiadam.Idealny jako cień bazowy lub na całą powiekę. Ma świetną pigmentację i nie znika z powieki podczas rozcierania. Mój numer jeden jeśli chodzi o cienie <3

xoxo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.