StriVectin - Silnie działający krem przeciwzmarszczkowy pod oczy.

Dziś przychodzę z długo wyczekiwanym wpisem  na temat kremu pod oczy który jak sami zauważyliście zaskoczył mnie swoją skutecznością. Na wstępie uprzedzam, że nie należy on do najtańszych kremów i nie mam zamiaru używać go na dłuższą metę. StrVectin bo o nim dziś mowa poznałam stosunkowo niedawno. Jest to silnie działający krem przeciw zmarszczkowy pod oczy który skutecznie działa na redukcję i spłycenie zmarszczek oraz kurzych łapek. Przyznam się wam szczerze, że do tej pory podchodziłam do tematu z wielką rezerwą i niekoniecznie wierzyłam w jego działanie.



Dzięki programowi Sephora Treinee w którym miałam okazję uczestniczyć zapoznałam się z wieloma dotąd nieznanymi mi markami. Między innymi zostałam przeszkolona w temacie kosmetyków marki StriVectin o których do tej pory wiedziałam niewiele. Wiązałam je jedynie z kremem który silnie działa na gojenie i spłycanie blizn/rozstępów. Nigdy dotąd nie pokusiłam się o rozszerzenie wiedzy w temacie marki ale słysząc o nim same superlatywy napaliłam się jak nigdy dotąd.      



Patrząc na krem za 369zł - nie oszukujmy się- oczekujemy wiele a przede wszystkim tego, że efekty będą widoczne niemal natychmiast. Tak jak pisałam wyżej nie mam zamiaru używać go cały czas. Dla mnie jest to zbyt wielki wydatek ale dzięki dużej pojemności 30ml fajnie było go kupić na spółę z dwiema koleżankami (123zł na osobę) aby przekonać się czy działa. Nie wykluczam jednak, że w przyszłości jeszcze do niego powrócę aby podtrzymywać działanie a kto wie po 30 roku życia, może wejdzie do mojej pielęgnacji na stałe. Obecnie za namową koleżanek poznanych w Sephora postanowiłam potraktować go jako kuracje. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy w moim życiu wydarzyło się naprawdę wiele stresujących momentów w których zaniedbałam swoją pielęgnację. Najbardziej odbiło się to na skórze wokół oczu. Stała się ciemniejsza, wystąpiły na niej przebarwienie, zwiększyła się znacznie głębokość doliny łez a zamaszki znacznie się  pogłębiły. Cienie stały się bardziej widoczne pewnie za sprawą słabego odżywiania i nawilżania wrażliwej i cienkiej skóry. Stało się to widoczne nie tylko dla mnie ale również dla moich bliskich którzy często zwracali mi uwagę na narastający problem.

W pierwszym tygodniu nie zauważyłam spektakularnych efektów. Stosowałam go rano i wieczorem (w nieco większej ilości). Owszem nawilżenie było odczuwalne już po pierwszym użyciu. Krem ma bardzo bogatą wręcz delikatnie masłową konsystencję. Świetnie nawilża i jakby tworzy efekt "spulchnienia" (nie mam na myśli opuchlizny) skóry jeśli mogę to tak nazwać. Czuć po prostu super odżywienie skóry którego nie można porównać do żadnego innego kosmetyku drogeryjnego który możemy kupić na każdym rogu. Po około trzech tygodniach zauważyłam, że moje zmarszczki znacznie się spłyciły a skóra rozjaśniła się, zniknęły niewielkie przebarwienia a co najbardziej mi się spodobało moja dolina łez nie była już tak głęboka. Największa różnica zauważalna jest po użyciu podkładu czy korektora który wchodził mi do tej pory w zmarszczki i strasznie się odcinał tworząc brzydkie linie. Teraz po ponad miesiącu nie mam tego problemu. 10ml kremu które przypadło mi do podziału to około 4 słoiczki  na próbki Sephora (jeden oddałam mamie). Obecnie jestem przy końcu pierwszego więc muszę przyznać, że jest bardzo wydajny i działa zaskakująco szybko. Nie posiada zapachu a nałożony cienką warstwą sprawdzi się idealnie pod makijaż. Przeznaczony jest z tego co wiem do każdego typu skóry, dla młodszych osób zalecany jako kuracja raz na jakiś czas a dla starszych jako produkt do codziennej pielęgnacji również górnej powieki. Delikatnie napina skórę ale nie jest to efekt mocnego ściągnięcia. Jestem z niego bardzo zadowolona i serdecznie polecam!



xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.