Pędzle i kosmetyki do stylizacji brwi które lubie i polecam.

Moje brwi nie są idealne. Od początku istnienie bloga przeszły już sporą metamorfozę jednak w dalszym ciągu nie jestem z nich w pełni zadowolona.


Lata regulacji spowodowały to, że włoski których niegdyś było sporo przestały rosnąć a uzyskanie idealnego kształtu bez pomocy odpowiednich kosmetyków stało się wręcz niemożliwe... Ciągle testuję nowe produkty i pędzle. Mam w tej kategorii spore rozeznanie i kilku swoich ulubieńców o których postanowiłam napisać.



Zacznę od pędzli bowiem często testujemy coraz to nowsze kosmetyki i to na nich skupiamy swoją uwagę a jak wiadomo bez odpowiedniego narzędzia tak naprawdę nie jesteśmy w stanie osiągnąć pożądanego efektu.
Podstawą dobrze wyglądających brwi jest spiralka którą uczeszemy nasze brwi przed rozpoczęciem stylizacji, wyczeszemy nadmiar produktu ale również będzie pomocna przy ich przycinaniu jeśli mamy zbyt długie włoski. Moja ulubiona to Maestro 910 ale spokojnie zamiast niej możecie kupić każdą inną zwykłą spiralkę - efekt będzie ten sam i nie musicie wydawać na nią kilkunastu złotych. Nieco inna sprawa zaczyna się w przypadku skośnych pędzelków które świetnie sprawdzają się do malowania pojedynczych włosków, wyznaczania idealnego kształtu oraz wypełniania ubytków. Tutaj polecałabym skusić się na pędzelki marek takich jak Maestro, Hakuro czy Zoeva które są najbardziej precyzyjne i posłużą wam przez lata.
Do wyznaczania precyzyjnej linii i malowania pojedynczych włosków mokrymi farbkami typu: Make Up For Ever, Make Up Revolution itd. najlepiej użyć pędzelka o średnio sztywniejszym włosiu które nie będzie się wyginało i z łatwością będziemy mogli narysować kreski które nas w pełni usatysfakcjonują. Mi w tej kwestii najlepiej sprawdza się Maestro 660 gdyż tworzy bardzo cienkie linie i można wyrysować nim zarówno karykaturalny efekt jak i bardzo naturalny. Nie jest to pędzel najłatwiejszy w prowadzeniu ale z pewnością jeśli zdobędziecie odrobinę wprawy pokochacie go na zabój. Do uzyskania naturalnego efektu farbką lub pomadą najlepiej skusić się na nieco grubszy ale równie sztywny pędzel Zoeva 317 który świetnie sprawdzi się również do wprowadzenia i roztarcia produktu pomiędzy włoskami. Efekt który nim uzyskamy będzie na pewno bardziej naturalny a dodatkowo może nam posłużyć również do malowania kreski na powiece ponieważ bardzo łatwo się nim manewruje i namalowanie jaskółki nie będzie stanowiło najmniejszego problemu. Hakuro h85 to najbardziej zasłużony pędzel w mojej kolekcji. Mam go już 6 lat i choć nieco się zmechacił na końcach używam go nadal do suchych produktów takich jak cienie. Nie nadaje się do malowania równych linii ale do delikatnego podkreślenia cieniem jest niezastąpiony, zresztą widać, że był przeze mnie często używany gdy w mojej kosmetyczce nie było jeszcze mokrych produktów.


Obecnie moim faworytem jeśli chodzi o kosmetyk jest farbka do brwi Make Up For Ever (nr.40). Można nią uzyskać efekt o jakim sobie zamarzymy w danym dniu i dopasować go do sytuacji, makijażu itd. Nałożona w dużej ilości stworzy mega ciemne brwi a w małej lekko przyciemni i przydymi przestrzeń pomiędzy naszymi włoskami. Jest bardzo wydajna. Mam ją już półtorej roku i pewnie wystarczy mi na drugie tyle. Wysycha na "mur, beton" więc świetne sprawdza się podczas imprez i ekstremalnego upału.



Moim tegorocznym odkryciem jest żel/farbka do stylizacji brwi z INGLOT'a. Odcienie których używałam gdy nieco rozjaśniłam włoski był nr 16 (chłodny odcień ciemnego blondu/ jasnego brązu) a obecnie jeśli nie mam ochoty na czarne brwi sięgam po nr 20 (ciemny odcień chłodnego brązu). Są bardzo trwałe i również można nimi stopniować efekt. Niestety w porównaniu do farbki z Make Up For Ever szybko się kończą i szybko wysychają w opakowaniu więc część produktu się marnuje.  


Na koniec kosmetyk który jest ze mną najdłużej i używam go gdy nie mam ochoty spędzać przy makijażu kilkunastu minut. Rach ciach i gotowe! Tak opisałabym współpracę z cieniami do brwi marki KOBO. W swojej "kolekcji" mam wszystkie odcienie ale zdecydowanie najczęściej sięgam po nr 302 "ash". Nie należą do ekstremalnie trwałych, być może dlatego, że nie utrwalam ich żadnym woskiem czy żelem ale służą mi głównie na co dzień gdy nie dzieje się w moim życiu nic specjalnego i chcę po prostu wykonać szybki makijaż który poprawi mi humor i w którym bez zażenowania będę mogła wyjść po bułki do sklepu.

xoxo




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.