Moje zamówienie z dresslink.

Początkiem kwietnia doszło do mnie zamówienie z dresslink. Nie miałam okazji go pokazać we wcześniejszych postach więc robię to teraz. Wszystkie rzeczy zdążyłam przetestować wzdłuż i wszerz więc co nieco wam o nich opowiem.


Na pierwszy ogień  posyłam tarkę która z jednej strony mnie zawiodła a z drugiej zachwyciła. Spodziewałam się prawdziwego kombajnu i tu pojawiło się rozczarowanie bo idealnie gładkiej skóry nie osiągniemy jeśli nasze pięty są w naprawdę opłakanym stanie. Po zastosowaniu skarpet złuszczających są super uzupełnieniem pielęgnacji, ścierają wierzchnią warstwę naskórka i przy grubej skórze na stopach sprawdzą się idealnie do codziennej pielęgnacji ale nie jest to coś co każdy powinien mieć...


Głowica szybko traci na mocy ale pocieszające jest to, że w sklepach możemy kupić odpowiedniki - niestety droższe ale zawsze lepiej mieć jakieś wyjście w kryzysowej sytuacji. Ogólnie jestem zadowolona choć przyznam, że spodziewałam się czegoś więcej.

Bez czarnej koreańskiej maski nie wyobrażam sobie już oczyszczania mojej skóry. Pomimo, że mam skórę suchą, wrażliwą stała się moim ulubieńcem. Nie podrażnia i jest bardzo łatwa zarówno w aplikacji jak i ściąganiu wbrew temu co czytałam na jej temat w Internecie.  


Stosuję ją raz w tygodniu i właśnie dziś zamówiłam kolejne opakowanie. Ilość zaskórników na mojej twarzy uległa zmniejszeniu co uważam za absolutny sukces.


Na koniec coś co nie przypadło mim do gustu. Szczotka wprawdzie wykonana jest solidnie a włosie jest przyjemnie miękkie to niestety rodzaj aplikacji korektora za pomocą tego "urządzenia" nie przypadł mi do gustu.


Linki do wszystkich rzeczy znajdziecie poniżej. Będę niezwykle zobowiązana jeśli klikniecie choć w jeden z nich ;-)

Elektryczna tarka [klik]
Czarna maska [klik]
Pędzel [klik]

xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.