Niby nic a jednak coś. + weekend darmowej dostawy coralove.

Zazwyczaj nie pokazuje wam biżuterii. Mam odwieczny problem z noszeniem chociażby obrączki a co dopiero innych dodatkowych elementów biżuteryjnych. Dziś jednak opowiem wam nieco o tanich jak barszcz kolczykach ze sklepu Coralove które goszczą na moich uszach najczęściej.





To żadna tajemnica, że dostałam je od sklepu na grudniowym spotkaniu blogerek w Krakowie. Nie pokładałam w nich nadziei, zwykle od takich tworów bolą mnie uszy ale w tym przypadku było inaczej. Nosi się je niesamowicie komfortowo. Są lekkie, klasyczne ale zarazem bardzo oryginalne. Wiele osób pytało mnie skąd mam takie cacuszka. Niestety nie można chyba ich w tej chwili zakupić ale na stronie znajdziecie mnóstwo innych równie ładnych kolczyków, naszyjników i bransoletek. 



Nie bez powodu piszę wam o tym własnie dziś! Wywęszyłam weekend darmowej dostawy. 



Dajcie znać co wpadło wam w oko! Ja składam swoje pierwsze zamówienie ;-)

P.S. Prawa, że od boku wyglądam mało sympatycznie ??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.