THE MAKEUP DAY 2016 i BEAUTY FORUM WARSZAWA. DUŻO ZDJĘĆ.

Dziś przychodzę do was z krótką fotorelacją z mojego wyjazdu do stolicy. Instagramowiecze będą mieć małe Déjà vu ale nie mogłam się powstrzymać przed wstawianiem zdjęć na bieżąco.  

fot.http://www.apieceofally.pl/

Podróż kolejny raz rozpoczęłam w Polskim Busie. Nauczona doświadczeniem, że tak będzie lepiej dla mnie i mojej skóry nie wykonałam makijażu i wdrożyłam intensywną pielęgnację.Oczywiście nie muszę chyba wspominać, że nie udało mi się zmrużyć oka ani na moment. Około 5 rano byłam na miejscu. Tym razem w podróży towarzyszył mi mąż.

Lekko świtało a ja musiałam doprowadzić się do przyzwoitego stanu przed targami. Doba w naszym "hotelu" zaczynała się dopiero o 15. Zrobiłam więc wraz z mężem postój w McDonald. Gdzie oprócz wypicia kawy i zjedzenia "pysznego" śniadania wykonałam cały makijaż i ułożyłam włosy.




Wyszykowana wyruszyłam na targi. Ogarnięcie komunikacji w Warszawie to dla mnie spore wyzwanie - wszędzie dojedzie się wszystkim ale te nazwy niby znajome a jednak obce dla geograficznego tuka jakim jestem... jakaś czarna magia! 


Gdybym miałam opisać dzień 1 jednym słowem : KOLEJKI. Wszędzie. Dosłownie. Do wc, na wejściu, wyjściu, do sztani, bufetu i na dosłownie każdym stoisku kosmetyczny. Ogrom ludzi który napłynął przerósł chyba samych organizatorów wydarzenia. 


Na wejściu kiedy zobaczyłam wizażystów przy pracy nie miałam ochoty robić zakupów. Chłonęłam do tego stopnia, że zapomniałam o istnieniu aparatu. Do każdego można było podejść, zapytać. W czasie odbywania się targów prowadzone były również różne "warsztaty" na scenie w strefie makijażowej oraz odbywały się mistrzostwa w których wygrała (w końcu) ZMALOWANA.





Po powrocie do "hotelu" zaliczyłam krótką ale jakże intensywną drzemkę. Następnie wraz z mężem postanowiliśmy uczcić nasz wspólny wyjazd i wyruszyliśmy w miasto.

 


Rano szybkie śniadanie (na dworcu) bo oczywiście zaspaliśmy i musieliśmy mocno spiąć poślady aby dotrzeć na miejsce na czas. 











Zanim pożegnaliśmy Warszawę zjedliśmy całkiem smaczny obiad w knajpie o nazwie "Słoiki". Bardzo spodobał mi się klimat tego miejsca. 





-------------------------------------------------------------------

Kilka odpowiedzi na zadawana wcześniej pytania.

Czy pokażesz co kupiłaś na targach?
- Planuję zrobić osobny wpis na ten temat i mam nadzieje, że mi się to uda w najbliższym czasie. Na pewno podzielę go na mniejsze części. 

Czy warto jechać na targi aż do Warszawy?
-Oczywiście. Pod warunkiem, że macie odłożone na ten cel większe pieniądze. Nie mówię tu o 100zł bo z taką kwotą jeśli nastawiacie się na zakupy możecie mocno się rozczarować. Na targach wbrew pozorom praktycznie wcale nie ma zniżek a jeśli już są trzeba wydać na prawdę spore kwoty aby otrzymać przysłowiowego gratisa lub rabat.

Czy zrobiłaś sobie selfie z "gwiazdami" youtube albo bloggera?
- Nie, chociaż chciałabym. Widziałam wiele znanych mi twarzy jednak ciągle ktoś się przy nich kręcił a ja raczej potrzebuję czasu lub "kieliszka" aby się zdobyć na taką spontaniczność. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.