Podwójna kreska.

Wracam z pozytywną energią i rozkręcam się w kierunku kolorowych makijaży. 

Aron jest na tyle duży, że potrafi zainteresować  się czymś dłużej niż 2 minuty. Ja korzystam z okazji i gdy akurat nie mam nic pilnego do roboty wyciągam kosmetyki i maluję!  


Ostatnio najbardziej lubię podwójne kreski. Może nie jest to ekstrawaganckie i mega kreatywne ale przynajmniej mogę wyjść tak do ludzi i nie muszę po chwili robić nowego mejkapu. Sięgam również po pomadki w kolorach fioletu, różu, czerwieni i burgundu. Rzadziej wybieram brudne róże ale muszę przyznać, że nadal mam do nich słabość. 


Może wydawać wam się to absurdalne ale dopadł mnie minimalizm kosmetyczny. Używam bardzo mało kosmetyków. Większości się pozbyłam albo wylądowały w starym kufrze do mejkapów czekając na lepsze czasy. 


Koniecznie dajcie znać jak podobają wam się moje podwójne kreski. Ja czuję się w nich znakomicie! Chyba zakupię sobie więcej kolorowych eyelinerów... chciałabym żółty i czerwony ale kompletnie nie wiem gdzie mam go szukać... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.