Inspiracje na remont kuchni.

W kuchni mojej mamy przydałby się remont. Ciągle to odwleka tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma na nią żadnego pomysłu. Postanowiłam przygotować dla niej tablicę inspiracji z rzeczami które mogą się jej spodobać. To będzie taki nasz test który pokaże jak dobrze się znamy. 


Obecnie mam bardzo dużo czasu ponieważ Aronek troszke się pochorował i musi wypoczywać w łóżku. Nie lubię siedzieć bezczynnie w jednym miejscu nic nie robiąc dlatego siedząc u boku synka który teraz do woli może oglądać sobie bajki obmyślam plan i szukam inspiracji.  


Wiem, że na pewno spodobałby się jej białe meble, -nowoczesne albo troszkę w retro klimatach. Z jasnym białym blatem imitującym marmur lub z lekką imitacją jasnego drewna. W grę wchodzi również wysepka gdyż idealnie rozdzieli to granicę pomiędzy kuchnią a jadalnia. Obecnie mama nie ma wyspy a jedynie murek z drewnianym blatem który jest mega niepraktyczny bo ani nie da się w nim nic przechowywać ani za bardzo postawić.


Wiem też, że ciężko będzie przekonać ją do białych kafelków które z jednej strony się jej podobają a z drugiej przyprawiają ją o dreszcze. Mama lubi idealny porządek a na białym wszystko widać pięć razy bardziej. 




Mam również pomysł na przygotowanie prezentu niespodzianki. Skonsultowałam już to z tatą. Pomysł jest genialny! Zamówimy płytki z nadrukiem wypieków naszej mamuśki. Dobrze, że udało mi się zrobić kilka fantastycznych zdjęć w mega dobrej jakości i odpowiednim formacie. Myślę, że jak zobaczy nasze dzieło to bardzo się wzruszy i będzie myśleć o nas za każdym razem podczas pichcenia.



Chciałabym zadbać o każdy detal, który umożliwiłby maksymalne wykorzystanie miejsca i dobrą organizację. Kuchnia nie jest duża. W połączeniu z jadalnią przypomina literę "L".Mama zawsze się złości, że na nic nie ma miejsca i i rzadziej używane sprzęty musi wynosić do schowka. Jeśli znacie jakieś strony pełne inspirujących obrazków, kuchennych rozwiązań, trików i sklepów online z dodatkami do kuchni koniecznie dajcie znać w linku poniżej. Będę bardzo wdzięczna za okazaną pomoc! ;))

Yankee Candle Cassis.

Ostatnio zaniedbałam palenie wosków. Kompletnie nie miałam do tego głowy... Siedząc dziś po cichu gdy synek spał poczułam, że brakuje mi czegoś co bardzo lubię. Rozglądnęłam się po pokoju. Wszystko było posprzątane, czyste ale nadal coś mi nie grało... Nagle spojrzałam w stronę okna i zobaczyłam kominek!


W moim czystym domku brakowało tej kropki nad "i" która pozwoliłaby mi się w pełni zrelaksować i wypić ulubioną herbatę. 

Sięgnęłam więc po słój z nowościami Yankee Candle który sobie sama stworzyła i wybrałam zapach "Cassis". Z filmików Laury (RockGlamPrincess) pamiętałam bowiem, że zapach jest very, very good bo mamy podobne gusta- nie pomyliłam się. Usiadłam i nim wyciągnęłam nogi ku górze zapach rozniósł się po całym pomieszczeniu. Pachniało jak na działce dziadka gdzie przez całą długość działki rosły sobie czarne i czerwone porzeczki. 


Jeśli nie znacie tego zapachu polecam wam zajrzeć do sklepu goodies gdzie pojawiła się ostatnio sporo fantastycznych zapachów. Chyba nadszedł czas by złożyć nowe zamówienie. 

Róbmy to co wychodzi nam najlepiej !

Jestem świeżo upieczoną mężatką. Organizacja wesela wyszła mi mówiąc nieskromnie wyśmienicie i wiele osób zachęcało mnie do tego abym spróbowała swoich sił zajmując się tym zawodowo. Idąc za ciosem poddałam się presji i przyjęłam pierwsze zlecenie. Jestem mega podekscytowana! 


Niestety nie będę mogła zdradzać wam zbyt wiele szczegółów akcji w trakcie przygotowań ale mam nadzieję, że uda mi się to zrobić po fakcie! Marzenia się spełniają i warto w nie wierzyć i dążyć do ich realizacji. Na dzień dzisiejszy znam już miejsce, wiem kto zagra, jakie będą atrakcje i najważniejsze punkty imprezy. Obecnie poszukuję namiotów pod wynajem i wybieram wstępnie kwiaty z florystką. Już nie mogę się doczekać! Czuję się jakbym drugi raz miała wychodzić za mąż. Jeśli będzie tak za każdym razem to czegóż chcieć więcej ;-) Młodzi trafili mi się z podobnym gustem więc myślę, że nie będziemy mieć problemów z porozumiewaniem się i nie dojdzie do żadnych sprzeczek choć w gruncie rzeczy to do nich należy ostatnie zdanie!;))

Blogowigilia - fotorelacja.


Atmosfera jak zawsze była fantastyczna! Z  dziewczynami znamy się od jakiegoś czasu i świetnie się dogadujemy. Szkoda, że akurat tym razem (wyjątkowo) musiałam wcześniej wyjść... 


Jedzenie było bardzo smaczne choć ja skusiłam się jedynie na sok i deser. 


Z imprezy wróciłam mega obładowana upominkami! Choć nie mam daleko to muszę przyznać, że ledwo się doczołgałam.


Najlepszym podarkiem okazał się prezent od Mikołajki Asi która przygotowała dla mnie moją wymarzoną od dłuższego czasu paletkę rozświetlaczy sleek. 




Oprócz wielu upominków firmy podarowały nam kilka rzeczy na skromną licytację w której udało się zebrać 346zł. Pieniążki podarowały do bezdomnego grajka ulicznego Pana Józka o którym możecie dowiedzieć się czegoś np. tutaj: KLILK



Ciesze się, że kolejny raz mogłam wziąć udział w takiej akcji i pomóc komuś potrzebującemu. To dla mnie bardzo ważne, zwłaszcza teraz w okresie Świąt Bożego Narodzenia.  



W spotkaniu czynny udział wzięły blogerki:
i ja :)

Mam nadzieję, że w przyszłym roku również będzie dane nam się spotkać i złożyć sobie świąteczne życzenia ;-) Mamy naprawdę fajną ekipę i szkoda byłoby to zmarnować !

3 STYLIZACJE IDEALNE NA ŚWIĘTA I SYLWESTRA

Swoje przygotowania do świąt rozpoczęłam od porządków w garderobie. Wyrzuciłam cały worek ciuchów które według mnie nie nadawały się do chodzenia. Przyjrzałam się uważnie całej reszcie która została... Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że nie mam ani co włożyć w święta ani w sylwestra. Jako, że chwilowo jestem uziemiona bo synek choruje nie mam czasu na łażenie po sklepach. Z kasą też się nie przelewa wiec przejrzałam internet w poszukiwaniu niedrogiego sklepu w którym mogłabym zrobić zakupy. Trafiłam na https://www.chiclook.pl/ i złożyłam moje pierwsze zamówienie. 



Ceny nie były wysokie więc zamówiłam 3 sukienki idealne na każdą okazję i 3 pary szpilek ponieważ chwilowo cierpię na brak eleganckiego obuwia. Do ostatniej sukienki dołożę jeszcze duży elegancki naszyjnik wysadzany kolorowymi kamyczkami w kolorze butów. Co myślicie o moim wyborach?? Która z sukienek według was powinna stać się moją sylwestrową kreacją??

Kremowe algi do kąpieli o zapachu wanilii BingoSpa.

Są takie dni jak wczoraj, że po prostu wymiękam. Nie mam siły na nic. Myślę tylko o tym by zawinąć się w kokon i zniknąć na moment dla całego świata. Wiem jednak, że to nie jest możliwe dlatego znalazłam sobie azyl w łazience. Kiedy biorę kąpiel jestem sama ze sobą i nikt nie może mi przeszkadzać. Ostatnio moim ulubionym produktem jest krem do kąpieli o zapachu wanilii. 


Zwykle napełniam wannę do połowy i wlewam dwie zakrętki. Dzięki temu moja skóra super się nawilży i będzie miękka w dotyku. 

Nie chce smarować się dodatkowo balsamem. Szukam więc produktów które poratują mnie w kryzysowej sytuacji. Myję się, oglądam ulubiony serial, filmik na youtube lub po prostu słucham muzyki. Wychodzę, wycieram się i Voilà! Nowo narodzona;-)


Pierwszy raz spotkam się z takim cud produktem. W konsystencji przypomina rzadki budyń, krem. Pachnie bardzo słodko- jak ciasteczka waniliowe. Jeśli szukacie prezentu dla maniaczek kąpielowych to śmiem twierdzić, że lepiej nie możecie trafić. Kosmetyk ten kosztuje jedyne 10zł i jest bardzo wydajny. Ja jestem zadowolona i serdecznie polecam jego zakup tutaj -> klik

Refleksja na temat prezentów.

Przeglądając wiadomości i komentarze naszły mnie pewne refleksje. Śledzę wiele mam blogujących które tworzą posty z serii " jakie prezenty/zabawki dla dziecka" wybrać. Sama jestem na świeżo po Mikołaju i urodzinowej imprezie Arona i cieszę się, że mam drugi dom w którym mogłam zostawić większą część "kramu" którym obdarowano Arona. Wszystkie prezenty są super ale brakuje mi na nie przestrzeni. Mamy już łącznie 4 pudełka i jedną skrzynię na zabawki i śmiem twierdzić, że Aron bawi się każdą jedną którą posiadamy. Szkoda mi aby leżały i marnowały się nieużywane. Postanowiłam więc zamówić kolejne dwie skrzynie które upchnę za drzwiami. Szkoda, że nikt nie wpadł na to, że najlepszym prezentem byłoby pudełko lub puf w którym moglibyśmy to wszystko trzymać. 


Bardzo podobają mi się takie "vintage" skrzynki na kółkach. Na pewno są solidniejsze od plastikowych pudełek. Mają też swój design który ja z przyjemnością mogłabym podziwiać. Niestety chyba zdecyduję się na puf. Będzie praktyczniejszy i posłuży nie tylko do przechowywania ale także do siedzenia. 

http://babydeco.eu/ 

Zastanawiam się też nad przygotowaniem listy najlepszych prezentów które można ofiarować dziecku. Jeśli jest tutaj ktoś kto chętnie przeczytałaby co ja uważam na ten temat niech zabierze głos w komentarzu poniżej ;-))

Jadwiga - Peeling enzymatyczny z granulkami wosku jojoba.

Od jakiegoś czasu testuję sumienie peeling firmy Jadwiga. Przyznam, że długo czekałam na okazję w której będę mogła zaznajomić się z firmą i jej produktami. Wcześniej znałam ją jedynie z opowieści moich blogowych koleżanek. Często przewijały się również w filmikach na youtube więc gdy tylko dorwałam go w swoje ręce i zasiadłam w wannie- postanowiłam go wypróbować. Nie jestem może największą miłośniczką akurat tych enzymatycznych ale darowanemu koniowi nie zagląda się w paszczę ;-)


Konsystencja średnio mi odpowiada jest rzadka i żelowa. Granulki są lekko wyczuwalne więc właściwie czuję się jakbym nakładała na twarz nie zastygniętą do końca galaretkę która nie ma zapachu. Odczucia podczas używania są więc nijakie. Nie ma tu przyjemności. Sam efekt jest bardzo delikatny i na pewno nie może równać się z ziarnistymi peelingami moich ulubionych firm (Perfecta, Lirene, ZIaja). Wiem jednak, że działa. Oczyszcza skórę dogłębnie bo często pojawiają mi się po nim niespodzianki w postaci wyprysków. 


Jeśli o mnie chodzi- cieszę się, że mogłam go przetestować. Niestety na pewno nie skuszę się na kolejne opakowanie.

Spanie w środku.


Ze spaniem Arona bywało różnie. Mieliśmy małe problemy z zasypianiem już od drugiego miesiąca. Młody nie mógł zrozumieć, że noc jest po to by się wyspać i obudzić wypoczętym. Zamiast tego wolał wojować i bawić się do rana. Oczywiście na początku jako młodzi i niedoświadczeni rodzice godziliśmy się na zbyt wiele. Kupiliśmy kołyskę która była jedynym ratunkiem dla naszych obolałych od noszenia ramion. Siłą konsekwencji na przełomie szóstego lub siódmego miesiąca gdy kołyska zrobiła się zbyt ciasna nauczyliśmy Arona samodzielnego zasypiania w łóżeczku. 
Efekt finalny był cudowny. 


Nie wiem jak mogliśmy to zaprzepaścić. We wrześniu kiedy wywróciliśmy jego świat do góry nogami i przeprowadziliśmy się do ciasnej kawalerki zupełnie nie pomyśleliśmy jak rozwiązać problem z zasypianiem i wcisnęliśmy go pomiędzy siebie. Było wygodnie poniekąd bo nie trzeba było wstawać i podawać butelki. 
Po czasie kiedy kolejny raz zostałam zepchnięta z łóżka powiedziałam sobie DOŚĆ! NIGDY WIĘCEJ... Na łóżeczko jest już zbyt duży więc zastanawiam się nad zakupem łóżka. Nie wiem czy jest sens wybierać takie z osłonką ale boję się też zainwestować w takie bez. Upadek mógłby go zrazić. 

Początkowo zainteresowałam się zwykłym tapczanem ze strony http://meblohand.eu/ ale teraz mam sporo wątpliwości. Jeśli wcisnę go w jeden wolny kąt nie będę miała miejsca by rozstawić suszarkę na pranie ale ciężko będzie mi znaleźć lepsze miejsce... 


Mam dylemat. Ewidentnie nie wiem co wybrać. Pomimo, że kocham go ponad życie nie mogę pozwolić mu spać " w środku". Mój kręgosłup tego nie zniesie, zresztą Aron jest już naprawdę duży jak na swój wiek. Dziś stuknęło mu dwadzieścia cztery miesiące! Co robić? Na co się zdecydować? Jak rozwiązać problem braku miejsca? Macie jakieś pomysły?? Przyznam, że liczę na waszą pomoc! 

Godne polecenia.

Nie wiem jak to jest u was z kupowaniem książek ale u mnie w portfelu rzadko znajdują się pieniążki które mogłabym przeznaczyć na ten cel. Dlaczego?


Odpowiedź jest bardzo prosta. Według mnie zdecydowana większość literatury, poradników które wzbudziły moje zainteresowanie jest po prostu zbyt droga. Większość z nich nadaje się jedynie do jednorazowego użytku a później wędruje jako pochłaniacz kurzu na biblioteczkę. Nie lubię gromadzić wokół siebie sterty bezużytecznych książek dlatego kupuję tylko te które wiem, że posłużą mi latami i po które sięgać będę z przyjemnością. 


Dlatego do mojej skromnej, dobrze przemyślanej kolekcji zawitały ostatnio dwie nowości. Pierwsza z nich jest mocno w temacie świąt ponieważ są to rekolekcje księdza Szustaka pt. "Plaster Miodu". Czytam z przyjemnością każdego wieczoru przed snem. Ukojenie dla zbłąkanej duszy. W przyszłym roku na pewno przekażę ją w ręce rodziców, męża albo babci.  


Druga zaś to makijażowy poradnik. Do tej pory nie kupiłam, żadnego który ukazał się w ciągu ostatnich 5 lat. Strata pieniędzy. Ani nie kusiły wydaniem ani treścią. Ewie z kanału RLM udało się jednak stworzyć coś fantastycznego co przyciągnęło mnie jak magnes i wiedziałam, że muszę zainwestować bo naprawdę się to opłaci! Oprócz treści która jest podana w bardzo przystępny sposób znajdziemy masę zdjęć które NAPRAWDĘ pomogą nam zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.

Obie książki mogę serdecznie polecić jako prezent dla siebie czy bliskiej osoby. Świetnie sprawdzą się pod choinką czy po prostu jako miła niespodzianka. 


Jako, że ostatnio wróciłam do częstego czytania skusiłam się również na lampkę biurkową o fajnym nowoczesnym wyglądzie. Do tej pory korzystałam ze zwykłej lampki nocnej która kierowała strumień światła ku górze przez co bardzo szybko się męczyłam. Oczy są dla mnie bardzo ważne dlatego postanowiłam o nie zadbać i sprawiłam sobie nie lada prezent który również mogę polecić dla wszystkich moli książkowych i nie tylko. Lampka służy mi również gdy robię sobie hybrydy wieczorem lub koloruję kolorowankę (moje nowe hobby które bardzo mnie uspokaja i wycisza).

Upominki z Mikołajkowego spotkania blogerek w Przemyślu.

Zawsze chętnie pokazuję wam co dostaję od firm które sponsorują spotkania blogerek i tym razem nie będzie inaczej... ale zanim to nastąpi spójrzcie na pierwsze zdjęcie produktu. 


Shea Butter Body Balm Organique -to mój prezent od Mikołaja który do tej pory się nie ujawnił. Wielka szkoda! (Dowiedziałby się jak bardzo jestem zachwycona.)

 Z pewnością na blogu pojawi się recenzja tego produktu ale coś czuję, że będzie ona mega pozytywna. Używam od soboty dwa razy dziennie. Zapach uzależnia!   


W prezentach od firm znalazły się produkty różnej maści. Firma Miracullum zadbała o to byśmy miały czym przypudrować noski a firma AA podarowała nam krem do twarzy, pod oczy i płyn micelarny abyśmy mogły zawsze odpowiednio dbać o swoją cerę.


Niesamowicie zaskoczyła mnie firma Semilac która podarowała nam limitowaną wersję lakieru hybrydowego i kilka fajnych gadżetów. Wisienką na torcie okazała się jednak odżywka Revitalash którą uwielbiam i stosuję już 6 raz.  


Wszystkim bardzo dziękuję za otrzymane prezenty. Obiecuję sumiennie je przetestować i zrobić z nich twórczy pożytek na blogu.

Mieszkanie w bloku.

Jak większość z was wie od września mieszkam w wynajętym mieszkaniu i jak to bywa na czyiś włościach ciężko jest wprowadzać jakieś zmiany. Nie jestem zadowolona z wyglądu wnętrza dlatego staram się go nie pokazywać. Są jednak rzeczy które doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Do jednej z nich należą drzwi wejściowe które wydają się być zrobione z kartonu. 


Ogólnie nie przeszkadza mi fakt, że wszystko słychać, ciągle ktoś stuka, puka, wierci... Nie zwracam na to uwagi i jak to się mówi zwisa mi to i powiewa... Wkurza mnie jednak fakt, że gdy stoję w kuchni która notabene połączona jest z korytarzem i rozmawiam przez telefon na klatce schodowej wszyscy mnie słyszą. Poirytowana faktem postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i porozmawiać z właścicielem. Zgodził się na wymianę i pokrycie części kosztów. Przeszukując blogi m.in. avida-dollar trafiłam na post poświęcony tej tematyce i tak oto znalazłam się na stronie  http://www.moric.pl/drzwi_drewniane . Znalazłam tam kilka ciekawych modeli. Które teraz muszę zaprezentować właścicielowi. Poszukuję też innych opcji więc jesli macie dla mnie jakieś ciekawe propozycje - zwłaszcza na takie z wyciszeniem/wygłuszeniem czy jak to się tam fachowo nazywa koniecznie dajcie mi znać jeszcze przed weekendem. Przypominam tylko, że chodzi mi o drzwi wejściowe nie pokojowe ;-) bo takich to wszędzie do wyboru na pęczki. 


Spotkanie Blogerek na Kresach- fotorelacja.


W sobotę miałam okazję uczestniczyć w Przemyskich Mikołajkach Świątecznych które odbyły się w restauracji Cuda Wianki. Jak się pewnie domyślacie było fantastiko więc chętnie podzielę się z wami moją fotorelacją. 


Nie obawiajcie się nie będzie zbyt długa bo nie było czasu... Z Kasią nieco się spóźniłyśmy! ;-D mały problem z orientacja w terenie dał o sobie znak akurat wtedy gdy najbardziej jej potrzebowałyśmy.


Całe szczęście dziewczyny były wyrozumiałe i wybaczyły nam spóźnienie! Na spotkanie dotarłam zdyszana, spragniona i mega głodna więc od razu złożyłam zamówienie. Jedzonko delicious!


Jako, że było to spotkanie Mikołajkowe obdarowałyśmy się samodzielnie zakupionymi prezentami. Nie zdradzę wam kogo ja obdarowywałam gdyż z przyczyn mi niezależnych prezent dotrze do mojej wybranki za tydzień- nie pojawiła się bowiem na spotkaniu. Niestety nie wiem kto mnie wylosował ale mój prezent pachnie obłędnie i na pewno pokażę wam jego recenzję na blogu. 



Nie zabrakło również kilku drobnych upominków od sponsorów spotkania ale o tym będziecie mogli poczytać niebawem ! :)) 






W sobotę wybieram się na blogowigilię. Już nie mogę się doczekać. Zawsze jestem chętna na takie akcje więc jeśli organizujecie spotkania piszcie do mnie śmiało. Na pewno przybędę ! 



SZABLON BY: PANNA VEJJS.