Ziaja Kozie Mleko - Maseczka do skóry suchej.

Odkąd mam salon Ziaja pod nosem lubię zaglądać tam po nowe maseczki inne kobiece czasoumilacze. Zdecydowana ich część dobrze się u mnie sprawdza w większym lub mniejszym stopniu. Nie trafiłam jeszcze na bubla. Największym moim odkryciem okazała się jednak maska do skóry suchej z serii "Kozie Mleko". 


Od dawna nie trafiłam bowiem na taką petardę. Świetnie nawilża i wygładza skórę. Daje natychmiastowy efekt poprawy kolorytu. Cera wydaje się "wyciszona", zrelaksowana i odzyskuje naturalne glow.  Nakładam ją 2 razy w tygodniu i widzę znaczną poprawę w wyglądzie.


Zdecydowanie polecam ją do skóry normalnej i suchej. Jestem pewna, że się sprawdzi a w dodatku kosztuje mniej niż 2 złote więc moim skromnym zdaniem warto mieć ją w swojej łazience ;-) 

KRINGLE CANDLE – COZY CABIN

Robiąc ostatnio zamówienie na goodies.pl skusiłam się na małą świeczkę Kringle Candle zupełnie w ciemno. 


 "COZY CABIN" przypadła mi do gustu choć początkowo myślałam, że będzie mega śmierdziuszkiem gdy zacznie się wytapiać. Ma specyficznie połączone nuty drzewa cedrowego i klonu z delikatną, świeżą nutą chłodnego powietrza. Nigdy wcześniej nie wąchałam nic podobnego ale myślę, że przypomina mi zapach jodłowego stroika bożonarodzeniowego...

Niby wszystko dobrze ale... 
-producent przewiduje, że powinna się palić 9-15h. W moim przypadku było to co najwyżej półtorej godziny.
(Udało mi się odpalić świeczkę maksymalnie 3-4 razy na kilka minut.)

 Zapach rozchodził się przepięknie i umilał mi czas wieczornej toalety. Niestety wczoraj gdy chciałam odpalić ją przy kąpieli okazało się, że knot się wypalił. Szkoda bo wokół została jeszcze spora pachnąca część. 


Nie wiem czy skuszę się ponownie na jakąś KRINGLE CANDLE ale po woski i świeczki Yankee Candle wrócę na pewno....

Makijaż codzienny. UPDATE Październik 2015.


Ostatni makijaż pojawił się miesiąc temu. Była to wrześniowa wersja makijażu codziennego. Dziś przychodzę do was z aktualizacją październikową ponieważ to dobra okazja do pokazania nowości które pojawiły się w mojej kosmetyczce i zawładnęły moim sercem. 


Po mega olbrzymi wysypie pryszczy spowodowanym zmianą wody na miejską i chlorowaną  udało mi się doprowadzić skórę do właściwego stanu. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji dziś pokazuję się wam nie tylko w makijażu ale również  sauté.


Nie wiem jak i kiedy to się stało ale odzwyczaiłam się od malowania kreski na górnej powiece. Zdecydowanie wolę teraz mocniej podkreślić rzęsy i usta. Brwi to chyba standard w moim wykonaniu choć nieco je rozjaśniłam. Zmieniłam ostatnio ulubioną farbkę MakeUP For Ever na pomadę Inglota w ciemno brązowym kolorze. Nie jestem do końca przekonana czy dobrze się czuję w takiej kombinacji ale ogólnie mi się podoba.


Kosmetyki których użyłam do wykonania makijażu: 
*podkład Clarins Everlasting Foundation+ nr 103
*puder sypki KOBO nr 101 
* róż Diadem nr 09
*konturówka do brwi w żelu Inglot  nr 20
*tusz do rzęs Meybellline The Colossal Volum Express 100% Black
*cienie Catrice kolor Dorian's Grey -odpowiednik. MAC Vex, biały mat MIYO 
* korektor pod oczy Smashbox High Definiction "fair light"
*matowa pomadka w kredce Golden Rose nr 19.

------------------------------------------------------

Pamiętajcie, że codziennie wrzucam na instagram garść nowości. Link ---> TUTAJ. Jest już was ponad 1000! <3 Dzięki :)



Pyszne danie w 5 min.

Pomimo iż bardzo lubię gotować nie zawsze mam na to ochotę. Czasem ogarnia mnie wielkie lenistwo... ale zamiast sięgać po telefon i zamawiać chińczyka czy pizzę szukam przepisów na pyszne danie w kilka minut.


Dziś postanowiłam wypróbować przepis na sałatkę z winogron z kaszą kuskus. Listę zakupów do przygotowania sałatki znalazłam wczoraj w biedronce nad działem warzywnym oznakowaną znakiem "5 garści zdrowia codziennie". Pomyślałam, że skoro mam większość produktów potrzebnych do jej przyrządzenia w domu dokupię tylko niezbędne winogrono i obiad będzie jak znalazł. Wyszło obłędnie. Polecam wam sprawdzić i zasmakować się :) Jedyna modyfikacja którą wprowadziłam to zmiana zwykłej oliwy z oliwek na ostrą czerwoną oliwę gdyż takiej obecnie używam w moim domu. 

Przepis znajdziecie -> tutaj.

Yankee Candle "White gardenia"

Zawsze intrygował mnie zapach białej gardenii. Zwlekałam z jego zakupem bo bałam się rozczarowania i tego, że nie będzie przypominał oryginalnej woni tego pięknego kwiatu. Całe szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione i dziś mogę cieszyć się "kwitnącą gardenią" przez cały rok kiedy tylko będę mieć na to ochotę. 


Zapach pochodzi ze sklepu Goodies.pl podobnie jak 19 innych wosków które doszły do mnie w ostatnich dniach.
Jest niezwykle delikatny i uniwersalny. Pachnie świeżo i lekko dlatego będzie idealnym uzupełnieniem każdego pomieszczenia.


Jeśli zastanawiacie się po co mi kolejny stos "odświeżaczy" to udzielę  wam jednej odpowiedzi. W woski wkręciłam całą rodzinę więc zamawiam je nie tylko dla siebie. Znaczna część tego zamówienia jest dla Babci, Cioci ale również i dla was pojawi się mała niespodzianka więc polecam uważnie śledzić mojego bloga i facebook'a ;-)

SHINYBOX THINK PINK Październik 2015


Wczoraj doszło do mnie różowe pudełeczko ShinyBox. Przyznam, że miałam spore oczekiwania jeśli chodzi o tą edycję pudełka i troszkę się rozczarowałam. 


Produkty które były zawartością "dupy nie urwały" i średnio trafiły w mój gust a nie należę do najbardziej wybrednych osób. 


Na pewno kiedyś zrecenzuje wam część tych kosmetyków ale muszę przyznać, że nie chcę wydawać 50zł na pudełeczka o takiej zawartości. Wolę kupić sobie coś czego potrzebuję w danym momencie lub odłożyć na coś porządniejszego co z pewnością posłuży mi o wiele dłużej niż miniatury. O tym co znalazło się w pudełku możecie poczytać -> tutaj. Dla mnie niewypał. Wartość podniosła tutaj kredka za ponad 70zł której na pewno nie kupię w przyszłości bo znam wiele znakomitych o ponad połowę tańszych. 

Dalia- biustonosze na duży biust.

Miło jest dostać prezent - zwłaszcza jeśli się go nie spodziewamy. Wyobraźcie sobie moją radość gdy do drzwi zawitał kurier i podarował mi niewinnie zapakowane szare pudełko.  


Ciekawość zżerała mnie od środka. W mgnieniu oka otworzyłam a wręcz rozdarłam paczkę i zobaczyłam dwa mniejsze pudełeczka z firmy Dalia którą jak wiecie uwielbiam. Oczy zaświeciły mi się niczym żarówki... 


Gdy dobrałam się do zawartości czułam się jak w niebie gdyż zostałam szczęśliwą posiadaczką kolejnych dwóch modeli : DAFNE BIG K27SEMI-SOFT K24 które możecie obejrzeć poniżej. 






O firmie bieliźniarskiej Dalia pisałam kilka miesięcy temu -> tutaj. Post cieszył się sporym zainteresowaniem dlatego postanowiłam, że pokażę wam i te modele być może kogoś zainteresują. Według mnie prezentują się świetnie. Po pierwszych przymiarkach stwierdzam, że trzymają dobrze biust jak ich poprzednicy ;-)

Licytacja charytatywna na rzecz Tomka Depciucha.

Pora na drugą część upominków z blogerskiego zlotu w Łańcucie. Tym razem pokażę wam te które trafiły do mnie za sprawą licytacji i o które przyszło mi trochę powalczyć... 
















Linki do poprzednich postów :

Relacja ze spotkania KLIK
Upominki od firm KLIK

Blogerski zlot Podkarpackich Czarownic - Upominki.

Po relacji ze spotkania którą możecie zobaczyć tutaj->klik przyszedł czas na pokazanie drobiazgów które ze sobą przywiozłam i które będę testować w najbliższym czasie. Także jeśli jesteście ciekawi zapraszam do obejrzenia. 











Niebawem pokażę wam drugą część w której zobaczycie kosmetyki i inne rzeczy które dla siebie wylicytowałam ;-) 

Ulubione pomadki i konturówki Golden Rose.

Dziś chciałabym wam pokazać moje ulubione pomadki i konturówki Golden Rose które mam w swojej podręcznej kosmetyczce i których używam naprawdę często. 


Jagodowy Róż (Viosion Lipstick 124) noszę najczęściej. Czuję się w nim rewelacyjnie. Wbrew pozorom nadaje się nie tylko na wieczór ale również na co dzień. To pierwszy taki kolor z rodziny fioletowych który naprawdę do mnie pasuje. 

Kolejny jaskrawy odcień różu z tej samej serii (nr 133) wybieram zawsze gdy mam ochotę dodać odrobinę koloru a nie mam czasu na wyszukane makijaże i stylizacje. Świetnie ożywia moje nudne czarne stroje. To właśnie takie jaskrawe kolorki królują w mojej kolekcji. Bez względu na to co założę zawsze mi pasują. 


Matowa siostra Velvet Matte to mój najnowszy nabytek. Bardzo intryguje mnie jej odcień którego nie potrafię jednoznacznie zidentyfikować. Mieszanka pomarańczy koralu i różu o niebieskich tonach to coś niesamowitego. Nie podkreśla mojego "żółtego" uśmiechu co jest jej ogromnym plusem. Niestety nie znalazłam do niej jeszcze żadnej konturówki. Kolor unikalny i wart polecenia.


Skoro mowa o konturówkach - do pierwszych dwóch pomadek wybieram te z serii Classics 309 i 306. Gdy mam mniej czasu wypełniam nimi całą powierzchnię ust. Utrzymują się znakomicie i nie wymagają poprawek w ciągu dnia.


Ostatnio na topie są usta w stylu Kylie Jenner. Zdecydowanie nie przemawia do mnie ten nudny trend ale zastanawiam się jak Wy nosicie się tej jesieni? Jakie kolory pomadek są waszymi ulubionymi? 


Organique, Yves Rocher, Smashbox, Lirene, Green Pharmacy, Maybelline, Golden Rose Nacomi, Perfecta... niewielki haul zakupowy.

Ostatnio pojawiło się u mnie sporo nowości do których zakupy zbierałam się od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że posłużą mi godnie i nie będę żałować wydanych złotówek. 


Zacznę może zestawu do włosów ORGANIQUE który mam już nieco ponad 2 tygodnie. Wyrobiłam już sobie o nim pierwszą opinię i dlatego jeśli nie szczędzicie kasy na ten rodzaj pielęgnacji mogę polecić zestaw bo jest naprawdę fenomenalny:-)  Za jakiś czas na pewno poświecę mu osobny wpis. 


Przeprowadzka do nowego miejsca ma wiele plusów. Pierwszym z nich jest możliwość wstąpienia do sklepów które kiedyś były dla mnie poza zasięgiem. Spacerując z Aronkiem i zwiedzając Rzeszowskie ulice natchnęliśmy się na sklep Yves Rocher. Jako, że za bardzo nie wiedziałam co mam sobie kupić sięgnęłam po coś co na pewno zużyję czyli żel pod prysznic o pomarańczowym zapachu. Jest moc! 


Kule do kąpieli Nacomi poznałam za sprawą prezentu weselnego. Jak tylko spotkałam je w sklepie musiałam uzupełnić zapas. Świetnie zmiękczają wodę i dają ładny zapach.


Jeśli chodzi o o powyższe pomarańczowe serum wzięłam z ciekawości i za nic w świecie nie jestem sobie w stanie przypomnieć gdzie je kupiłam....


Green Pharmacy to jedna z moich ulubionych firm. Sól o zapachu lawendy i rozmarynu marzyła mi się od dłuższego czasu. Niestety cena tego mało wydajnego produktu nie jest jak dla mnie zbyt korzystna dlatego wolałam poczekać na promocję i oto jest. Jeśli się nie mylę znajdziecie ją za niecałe 8zł w Naturze podobnie jak peeling który też kosztował coś w okolicach 8-10zł a muszę przyznać, że do codziennego mycia jest idealny. 


Na koniec małe uzupełnienie kolorówkowe. Po dwuletniej nieobecności na moje rzęsy powróci Maybelline the colossal volume espress 100% black. Dawno nie miałam żadnego tuszu tej firmy i muszę przyznać, że chyba się stęskniłam. Korektor Smashbox w jaśniejszym odcieniu stał się wręcz niezbędny gdy moja sztuczna opalenizna powoli zaczęła blaknąć. Znów robię się porcelanowa i zaczynam mieć problem z podkładami i korektorami pod oczy ale dzięki temu znów mogę sobie pozwolić na jagodowe róże które podczas moich wizyt na solarium nie współgrały z kolorem skóry. 

----------------------------------------------------

Odbiegając od tematu pozwolę sobie wtrącić kilka słów...Nie wiem czym spowodowany jest wzmożony ruch w moim wpisie o rentierach (http://www.jestem-rentierem.pl/material/wynajem-lokali-uzytkowych/246)ale chyba komuś bardzo przypadł do gustu i gdzieś go podlinkowano bo patrząc na statystki przebija wszystko inne pięć razy na łeb. Dzięki ;))

------------------------------------------------------------------


Na koniec mała prośba do użytkowniczek lakierów hybrydowych Semilac. 

Jakie kolory są warte mojej uwagi a jakich koniecznie mam się wystrzegać? Gdzie najbardziej opłaca się zamawiać? Jestem zielona w tym temacie... Pomocy ;-)

Blogerski zlot Podkarpackich Czarownic.


Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w imprezie Podkarpackich blogerek. Odbyła się w pubie Kamienica w Łańcucie. Celem spotkania była akcja charytatywna i licytacja kosmetyków na której udało nam się zebrać 

921zł. 

Pieniążki na dniach trafią do Tomka Depciucha który po wypadku jeździ na wózku inwalidzkim i potrzebuje ciągłej rehabilitacji. Więcej możecie poczytać tutaj -> klik


Jako, że znamy się wszystkie z poprzednich spotkań atmosfera była bardzo luźna. Szybko przeszłyśmy do rozmów, kosztowania pysznego jedzenia i popijania słodkiej aromatycznej kawy. Zrobiłyśmy też świetną sesję zdjęciową do której obejrzenia bardzo serdecznie zapraszam. 
Akcesoria które możecie zobaczyć poniżej dostałyśmy dzięki uprzejmości sklepu : pinkdrink.pl.







||Na spotkanie ubrałam sukienkę ze sklepu "Perły z odzysku"||




Pod koniec odwiedziła nas przedstawicielka z Oriflame. Otrzymałyśmy małe upominki. Pani przedstawiła także ciekawą ofertę dołączenia do teamu firmy. Przyznam szczerze, że kiedyś prężnie działałam i zamawiałam kosmetyki ale w miarę rozwinięcia mojej kosmetycznej pasji zaczęłam testować inne produkty i o nich zapomniałam...Miło będzie odkryć na nowo po latach kosmetyki tej marki...




Lista moich blogowych koleżanek :



Niedługo pokażę wam co wylicytowałam dla siebie oraz jakie upominki przywiozłam ze sobą ze spotkania. 


SZABLON BY: PANNA VEJJS.