Makeup Revolution - Vivid Baked Highlighter - Pink Light, Golden Light.


Zafascynowana pierwszymi recenzjami w sieci nad highlighterami firmy Makeup Revolution kupiłam dwa z trzech dostępnych egzemplarzy: różowy Pink Light i złoty Golden Light. 


Początkowo byłam bardzo entuzjastyczna. Pigmentacja obu produktów jest bardzo mocna, cena niewygórowana- czego chcieć więcej? 


Teoretycznie kolor jest całkiem przyzwoity, pięknie odbija światło i utrzymuje się cały dzień bez zarzutu.


Problem pojawia się po zaaplikowaniu na twarz. Wygląda bardzo nienaturalnie i nie sposób jest go zaaplikować w mniejszej ilości. Próbowałam nakładać palcem, różnymi pędzlami a nawet puszkiem... niestety efekt zawsze był ten sam. Skóra wyglądała fatalnie. 


-Pink Light jest dla mojej skóry zbyt chłodny i tworzy biały pasek który w żaden sposób nie jest w stanie wkomponować się w ciepły odcień mojej skóry.


-Golden Light miał być moim faworytem. Bardzo lubię gdy skóra błyszczy się i opalizuje na złoto. Niestety efekt jaki uzyskuję nim na skórze przypomina co najwyżej odcień lodów cytrynowych. 

Ostatnio znalazłam na niego sposób. Nakładam go na pędzel strzepuję, miziam kilka razy po dłoni i resztkami muskam twarz. Wygląda wtedy znacznie lepiej choć muszę przyznać, że nie jest to efekt który chciałabym uzyskać stosując taki produkt. Myślę, że dam mu jeszcze szansę ale póki co lepiej sprawdzi się jako rozświetlenie w wewnętrznym kąciku oka. 

Sezon na kleszcza + ciekawostka - obroża antyszczekowa dla psa.

Kiedy robi się ciepło mój kot dostaje małpiego rozum. Wychodzi rano i trudno przekonać go by na noc wrócił do domu. Całe dnie spędza w trawie lub pod tujami. Lubi też wylegiwać się na słońcu, polować na ptaszki, jaszczurki, żaby i oczywiście na myszy. Rzadko je zjada- ewidentnie mu szkodzą bo często się zatruwa ale dziś nie o tym... 


Zaczął się sezon na kleszcza. Warto zadbać więc o swoich czworonożnych przyjaciół i zakupić dla nich jakąś ochronę. Na rynku dostępne są przeróżne środki zapobiegawcze ale również bardzo wygodna obroża anty kleszczowa na którą my decydujemy się co roku i której jesteśmy zwolennikiem. 

P.S. Jako ciekawostkę pokażę wam coś co znalazłam przypadkiem poszukując kolorowej obroży dla psa którą miałam zamiar sprezentować kuzynostwu które niedawno przygarnęło do siebie uroczą suczkę Sonię. 
Na naszym rynku pojawiła się obroża antyszczekowa do tresowania psów które nadmiernie szczekają. Ogólnie jestem w szoku, że coś takiego wymyślono i gdybym miała psa na pewno wypróbowałabym to urządzenie. Poleciłam je nawet mojej cioci i jeśli zdecyduje się na zakup i urządzenie zadziała z pewnością dam wam znać na blogu czy warto ją kupić. Urządzenie nie jest drogie w zależności od rozmiaru i modelu kosztuje od 49 do nawet 600zł.  

Yankee Candle " Fluffy Towels "

Jeśli miałaby jednoznacznie określić jakie zapachy lubię najbardziej to wybrałabym wszystkie te które pachną czystością i porządkiem jak np. Fluffy Towels. 


"Puszyste ręczniki" to zapach który jednoznacznie kojarzy mi się z bielą i porządkiem w domu. Aromat jabłka, cytryny i lawendy tworzy spójną całość która zamknięta jest w jednym maleńkim wosku. Rozgrzany za pomocą kominka nadaje mojemu wnętrzu nowy wymiar. Kiedy odpalam wosk Fluffy Towels każdy kto wchodzi do mojego domu mówi " ale u Ciebie czysto". Oczywiście wosk nie jest w stanie posprzątać mojego domu ale daje mu coś niepowtarzalnego co sprawia, że staje się jeszcze bardziej czysty i pachnący! 


Moim zdaniem to jeden z tych zapachów który świetnie sprawdzi się jako prezent gdyż nie wierzę, że mógłby się komuś nie spodobać. 


Zapach do kupienia jest tutaj -> KLIK
Inne zapachy YC znajdziecie tutaj -> KLIK

Polecane filmy i seriale.

Jakiś czas temu pisałam wam o vod tv pl którą znalazłam. Dziś opowiem wam o moim TOP 3 filmów i seriali które oglądam lub obejrzałam całkiem niedawno. 


Film opowiada o dobiegającym 50-tki mężczyznie który ledwo wiąże koniec z końcem, więc kariera muzyczna wciąż pozostaje tylko w sferze jego marzeń.  Jego kolejna praca nie zapowiada się ciekawie ma zostać wychowawcą i nauczycielem w domu poprawczym pod znamienną nazwą "Dno stawu".  Nowy nauczyciel dostrzega jednak w swoich uczniach wrażliwość i dobro. Szansą na odczarowanie ich smutnego dzieciństwa staje się założony przez niego chór. Uczniowie zaczynają darzyć swojego "pana od muzyki" coraz większym szacunkiem i sympatią. Niestety jego metody wychowawcze nie przypadają do gustu dyrektorowi placówki. "Pan od muzyki" to przebój francuskich kin ostatnich lat. Jeśli jak ja jesteście fanami dobrej muzyki to z pewnością film przypadnie wam do gustu. 


Długo nie mogłam się przekonać do serialu Agneci NCIS ale obecnie chłonę serial odcinek po odcinku, sezon po sezonie.  W skrócie serial opowiada o grupa pracowników rządowej agencji NCIS która rozwiązuje trudne zagadki kryminalne związane z Marynarką Wojenną. Dla mnie super następstwo kultowego serialu CSI. 


Jim wie lepiej to super komedia familijna przy której na pewno nie będziecie się nudzić a jednocześnie nie będziecie musieli dużo myśleć i analizować! Dla mnie to tzw. "odmużdżacz".

 Jeśli znacie jakieś ciekawe seriale lub filmy które uważacie, że warto obejrzeć dajcie znać bo powoli kończą mi się pomysły.



The Sims 3 jakie dodatki wybrać.

Ostatnio naszła mnie ochota na grę The Sims! Wszystko przez GlamPaulę i jej nowy kanał na youtube. Wróciły wspomnienia z dzieciństwa kiedy to siedziałam godzinami i tworzyłam nowe domy i spełniałam swoje marzenia o własnym kącie. Niestety mój laptop do najnowszych nie należy dlatego muszę zadowolić się  starszą wersją tej gry bo na 4 pozwolić sobie nie mogę. Chciałabym kupić podstawę części trzeciej i jakiś dodatek ale kompletnie nie wiem na co się zdecydować? 


Znalazłam sklep z grami który w porównaniu do tego co stacjonarnie znajdę w moim mieście oferuje bardzo korzystną cenę. Rozważam zakup dodatku "Kariera" i "Miejsce Życie". Jeśli łapiecie się w tych wszystkich dodatkach dajcie znać który warto wybrać bo nie chciałabym się rozczarować. Jestem pewna, że sporo z was grało kiedyś w Simsy! 

Bardzo leniwa.

Niedziela to zdecydowanie najbardziej leniwy dzień w ciągu tygodnia. Mam odrobinę wolnego czasu tylko dla siebie. Poświęcam go na rzeczy które lubię robić a na które nie mam czasu w ciągu całego tygodnia.


Pogoda dopisuje dlatego coraz więcej czasu spędzam poza domem. W ogrodzie pojawiła się piaskownica i cała sterta przeróżnych zabawek. Na moment odciągają uwagę małego rozbójnika dzięki czemu mogę na chwilę przysiąść z kawką i książką w dłoni. W pogotowiu jest także On- Super Tata który czuwa nad bezpieczeństwem małego odkrywcy. 


Siedzę i czytam więc "Klub Porcelanowej Filiżanki" -książka wciągnęła mnie już po pierwszym rozdziale. Nie doszłam jeszcze do połowy więc nie chcę wydawać tutaj opinii na jej temat. Jeszcze nie wiem czy warto ją przeczytać ale na pewno wrócę do was z recenzją tej lektury bowiem pochodzi ona z bardzo ciekawej serii : "Leniwa Niedziela w Świecie Książki"... 



Bardzo chciałabym aby moja chwila z Leniwą Niedzielą  odbywała się każdego dnia... Póki co pozostaje mi kubek z napisem który wbił się w moją głowę i nie chce jej opuścić nawet na monet....

Zakupy Rossmann - 49% cz.1

Miałam przygotowany plan zakupów, wypisałam co i w jakiej ilości mam kupić więc wstałam rano i wyruszyłam na łowy...  


Przed galerią kolejka. Nie duża bo liczyła zaledwie kilka osób. Drzwi otworzyły się. Widać było, że nie każdy łapał się w rozmieszczeniu kosmetyków co dawało mi sporą przewagę. Zgarnęłam szybko wszystko co miałam na liście w dodatku w zaplanowanych kolorach! Nie wiem dlaczego ale ciesze się jak dziecko ;-)


Ponownie do mojej kosmetyczki dołączyły podkłady:
- L'Oreal True Match w kolorze W1, 
-Rimmel Wake Me Up w kolorze 100 Ivory i coś czego jeszcze nigdy nie miałam 
-Max Factor Face Finity w kolorze 40 Light Ivory. 


Jakimś cudem dopadłam kultowy puder Bourjois w kolorze 01 Peach na który polowałam od roku. Skusiłam się też na korektor L'Oreal Lumi Magique w kolorze 01- czytałam wiele pochlebnych recenzji na jego temat. Na koniec wrzuciłam jeszcze do koszyka polecany przez Maxineczkę rozświetlacz z Lovely co prawda pomyliłam odcienie i zamiast Gold mam Silver ale tak czy siak moja misja zakończyła się sukcesem a ja jestem mega szczęśliwa, że mam nowe zabawki do tworzenia makijaży.... 

Piaskownica - pierwsze wrażenie.


Ci którzy wytrwale śledzą mnie na instagramie pewnie zauważyli, że w ogrodzie pojawiła się piaskownica którą od ponad tygodnia starannie dopieszczałam. Kiedy nadszedł dzień premiery dziadek zapomniał przywieść zakupiony wcześniej piasek ale i tak pogoda była beznadziejna....

Następnego dnia wyszło piękne słońce a w powietrzu unosił się przepiękny zapach wiosny. Piasek pojawił się późnym popołudniem. Zaprezentowałam Aronowi moje dzieło. Miało być tak super! Budowanie zamków, babek z piasku, kopanie tuneli... A wyszło jak zawsze!



Reakcja Arona najlepiej widoczna jest na zdjęciu. Wszelkie komentarze zbędne. Brudne rączki- i co tu  z nimi zrobić?!
Najlepiej oblizać... Nie wiem czy mu smakowało czy nie ale myślałam, że dostanę zawału gdy na to patrzyłam. Poczułam się tak jakbym to ja miała ten piasek w ustach. Okropność! Niemniej jednak po kilku dniach młody oswoił się z nową zabawką. Niestety nie złapał bakcyla na budowanie, klepanie, grabanie i ubijanie. 



Oczywiście pooglądał zabawki wzdłuż i wszerz ale na tym się skończyło. Chętnie wchodzi do nowej piaskownicy i obsypuje się cały piachem, wkłada go do buzi i intensywnie wciera w oczy ale o zabawie nie ma mowy! 
Może jest jeszcze za mały na takie zabawy ale mam nadzieje, że z czasem mu się odmieni. Cudownie byłoby móc pokazać to i owo ale także odpocząć sobie na ławce z książką w ręku kiedy on budowałby nowe wieże w swoim zamku... 


[zabawki do piaskownicy: prezent, Pepco i hurtownia zabawek] 
[instagram klik zdjęcia piaskownicy w całej okazałości ]. 

Czas na zmiany.

Jak pewnie widzieliście już milion razy na moim instagramie moje okna zdobią materiałowe rolety rzymskie które podpatrzyłam u Karoliny z kanału stylizacje. Od jakiegoś czasu czuję się przytłoczona ich widokiem dlatego postanowiłam zainwestować w nowoczesne dekoracje okien które odświeżą nieco salon. 



Oczywiście nie wyrzucę rolet które mam obecnie ale dodam do nich pasujące ciężkie zasłony w kolorze szaro-czerwonym które nadadzą nowy wymiar wnętrzu. Zmienię też kilka dodatków, zainwestuję w szkatułki na walające się bibeloty. Będzie pięknie! Myślę intensywnie nad zakupem jakiejś niskiej ale obszernej komody. Niestety rzadka mi się nie podoba. Chciałabym też zmienić kolor ścian a na jednej ustawić białą cegłę... Mam tyle planów i bardzo mało czasu  ale przy odrobinie dobrej organizacji i oszczędności mój plan musi się udać. Na pewno pokażę wam efekt końcowy metamorfozy mojego salonu. 

Moje zakupy na promocji - 40% w Naturze.

Jako, że kosmetyków do makijażu u mnie pod dostatkiem postawiłam, że promocje w tym roku wykorzystam racjonalnie. Kupiłam to czemu nie mogłabym się oprzeć na dłuższą metę lub to co było mi potrzebne. 


Jak widzicie nie ma tego dużo choć przyznam, że w planie miałam zakupić jeszcze jeden wkład kobo- niestety ta szafa jak i inne nie były przygotowane na promocję i było widać gołym okiem, że brakuje sporo asortymentu. Mam nadzieję, że i Wy dobrze wykorzystacie promocję i kupicie wszystko to co sobie zaplanowaliście !

Rock Your Smile

Od dawna marzy mi się piękny uśmiech. Niestety nie zostałam obdarzona najbielszym i idealnie prostym uzębieniem. Choć moje zęby nie odstraszają to daleko im do ideału...


Stały aparat na zęby to moje marzenie od co najmniej dziesięciu lat. Niestety jest to kosztowna inwestycja i ten wydatek zawsze schodził na drugi plan. Teraz coraz częściej myślę o założeniu stałego aparatu i myślę, że po ślubie kiedy finansowo staniemy na nogi zdecyduję się ostatecznie na AVEX CX produkowany przez amerykańską firmę OPAL. Jest praktycznie niewidoczny a jednocześnie bardzo skuteczny... 

Torebki ahhh... torbeki !

Albo mam ich tyle, że nie wiem którą wybrać albo nie mam ich wcale... Dziś poszedł ostatni sprawny zamek w mojej ulubionej torebce. To super okazją na zrobienie zakupów. Od dawna miałam na oku kilka modeli i firm. 


W rezultacie postawiłam na czerwoną skórę naturalną firmy Palio. Nie byłabym sobą gdybym nie dorzuciła czegoś jeszcze do zamówienia. Wybrałam niebieską torbę która będzie bardzo praktyczna jako torba do wózka. Poprzednia bardzo się już sfatygowała więc zakup jest jak najbardziej uzasadniony. Szkoda, że obecnie buty bugatti są wyprzedane bo mój mężczyzna nosił się z zamiarem zakupu a na stronie której robiłam zamówienie wypadały one bardzo korzystnie. 




Yankee Candle *simply home* Lilac Petals


Czekałam z tym zapachem aż nadejdzie wiosna a na zewnątrz pojawi się piękne żółte słońce. W planach miałam również poczekać aż w moim ogrodzie zakwitnie bez i wszystko się zazieleni... Niestety nie wytrzymałam! Pada deszcz, jest kompletnie szaro a ja chyba popadam w depresję z tego powodu....

 Naprawdę musiałam odpalić ten zapach właśnie dziś. Zmusiała mnie do tego sytuacja. Potrzebowałam poczuć go i odpocząć popijając ciepłą herbatę i łapczywie jedząc słodkie delicje... 


Dzięki przepięknemu woskowi YC moje marzenie spełniło się. Poczułam kwiaty bzu w całym salonie a mój świat przybrał nowe kolorowe barwy! Siedziałam i delektowałam się chwilą. Zapach był bardzo intensywny, mocno wyczuwalny tak jak wtedy kiedy stoi się zaraz przy świeżo zakwitniętym krzewie. Z jednej strony działa on na mnie pobudzająco, chce mi się skakać, śpiewać i tańczyć po deszczu a z drugiej strony czuję się kompletnie rozczulona. Mam ochotę przytulić się do poduszki. To chyba prawdziwe uzależnienie bo ciągle pociągam nosem by jeszcze mocnej go poczuć. Polecam wszystkim wielbicielom bazowych kwiatuszków - zapach na pewno skradnie wasze serce! 

Zapach do kupienia jest tutaj -> KLIK
Inne zapachy YC znajdziecie tutaj -> KLIK

ZAKUPY : SEPHORA


Po krótkim przerywniku szminkowym czas na kolejne "przechwałki" zdobyczami kosmetycznymi. Tym razem łup pochodzi z perfumerii SEPHORA.  


Nie kupiłam zbyt wielu rzeczy, nie stać mnie aby poszaleć na całego w tym miejscu... a szkoda bo lista kosmetyków które chciałabym przygarnąć jest strasznie długa. 
  

Najcenniejszym zakupem jest paleta SmashBox Full Exposure o której marzyłam od dawna. Jest cudowna! Już nie mogę się doczekać aż wykonam nią makijaż ślubny! 


Kolejną równie cenną zdobyczą jest pomadka którą opisywałam we wcześniejszych wpisach - nie wytrzymałam i musiałam ją pokazać dużo wcześniej! 



Dokupiłam też dwie mniejsze wersje kultowych i  najlepszych baz jakie dostępne są na naszym rynku. Dlaczego nie skusiłam się na większe pojemności? 
Nie używam baz na co dzień, nie używam ich nawet na imprezy i wielkie wyjścia. Kosmetyki na mojej buzi trzymają się zazwyczaj bardzo dobrze dlatego nie potrzebuję mieć ich w ogromniej tubie. Taka pojemność wystarczy mi spokojnie na rok malowania innych a może nawet dłużej gdyż bazy ze smashbox miałam okazję już używać i wiem, że jest bardzo wydajna. Jak będzie z tą od Benefit -zobaczymy. 


SmashBox High Definition Concealer bardzo przypadł mi do gustu. Sądzę, że będzie to mój nowy ulubieniec w dziedzinie korektorów. Ciesze się, że skusiłam się właśnie na niego! 


Na koniec Make Up For Ever i słynna Aqua Brow którą od teraz najczęściej maluje sobie brwi. Brakuje mi jeszcze wprawy ale z każdym dniem idzie coraz lepiej. 

"7 szminek w 7 dni" Dzień 7.

Jestem z siebie bardzo dumna bo zwykle takie blogowe wyzwania porzucałam w połowie a tym razem się udało! 


7 dzień zakończę bardzo trwałą i tanią pomadką Rogue a Levres od Wibo która bardzo mnie zaskoczyła gdy się nią pierwszy raz pomalowałam. 


Pomimo, że posiada wykończenie matowe i jest bardzo "tępa" w konsystencji (dość trudno się nakłada) ma w sobie coś niepowtarzalnego co chwyciło mnie za serce i nie puszcza do dziś. Z tego co wiem pomadka pochodzi z serii limitowanej- niestety nie wiem czy można ją jeszcze kupić. 


Opakowanie jest porządnie wykonane a szminka sama w sobie wygląda bardzo elegancko. Myślę, że warto mieć ją w swojej kosmetyczce...

Pokolenie "ciap" rośnie w oczach.

Kiedy patrzę na matki i ich dzieci które nie mogą odejść od nich na krok, przewrócić się, ubrudzić to aż mi się coś dzieje. Dosłownie mózg mi się zagotowuje i wychodzi uszami. Myślę sobie o tym jakie muszą być nieszczęśliwe, wychowywane pod kopułą bezpieczeństwa które tak naprawdę nic nie wniesie do ich życia. Pokolenie "ciap" rośnie w oczach. 


I siedzi taka mamuśka z dzieckiem na ławce w parku, daje mu bułkę z czekoladą i obciera go tak po każdym kęsie jakby chciała zetrzeć mu skórę z twarzy. Patrzeć na to nie mogę wiec idę dalej bo owe dziecko ma dziewięć-dziesięć lat i samo mogłoby się wytrzeć jak skończy. Dobrze, że mam bloga to przynajmniej tutaj mogę sobie ponarzekać...


Można mnie nazwać wyrodną matką. Owszem. Bo nie biegnę za swoim dzieckiem jak poparzona gdy się przewróci. Nie panikuję i nie pocieszam bo zazwyczaj nie ma takiej potrzeby. Motywuję. Wstawaj, dasz radę! Chcę nauczyć go, że po upadku należy znaleźć siłę w sobie, podnieść się i iść dalej... W życiu nie należy się poddawać. Im bliżej zamierzonego celu jesteśmy, im więcej osiągnęliśmy tym więcej kłód będzie się plątało pod nogami. Umiejętność omijania, przeskakiwania i podnoszenia się jest niezwykle ważna. Wyręczanie i bieg na ratunek w niczym nie pomogą. Oczywiście zdarzają się takie upadki po których dziecko należy przytulić, wziąć na rękę i pocieszyć ale czy na prawdę za każdym razem krew tryska na wszystkie strony a przewrócenie się na trawie jest aż tak bardzo bolesne, że trzeba panikować i skakać nad dzieckiem jakby miało być umierające? 


Dzieci potrzebują odrobiny swobody, beztroskiego paprania się w błocie i skakania po kałużach... Dajcie im się wyszaleć i same wrzućcie na luz!

7 szminek w 7 dni. Dzień 6.


Pomadki Velvet Matte od Golden Rose zostały niepodważalnie uznane za hit w świecie kosmetyków. Są niezwykle trwałe, pięknie wyglądają na ustach a ich matowe wykończenie przypadło do gustu wielu kobietom w różnym wieku.


Ta która dzisiaj chcę wam pokazać jest w kolorze brudnego różu (02). Świetnie pasuje do każdego makijażu. Utrzymuje się spokojnie przez kilka godzin nawet podczas jedzenia i picia. 


Pomimo iż jest to świeży nabytek już zdążyła wpisać się do grona moich ulubionych matowych pomadek. 


Koszt jednej szminki Golden Rose z tej serii to ok. 10zł.

7 szminek w 7 dni. Dzień 5.


Czas na odrobinę kontrowersji bowiem nie każdy lubi pomadki w kolorze baby pink. Ta którą mam wam dziś do pokazania (Manhattan Perfect Creamy & Care nr 57D) jest ze mną już bardzo długo i niestety w lipcu kończy się jej żywotność. Kiedyś była to moja najulubieńsza pomadka... Dzięki serii którą dla was stworzyłam przypominałam sobie o niej i postanowiłam ją pokazać.


Jest kremowa, trwała i łatwo się nią operuje. Niestety jej minusem jest to, że bardzo szybko się topi i łamie więc nie możemy nosić jej w kieszeni czy też podczas upałów w torebce.


Pomadka do kupienia jest w np.Rossmannie za około 15zł.
Dajcie znać czy podobają wam się takie kolory?



SZABLON BY: PANNA VEJJS.