Spanie w środku.


Ze spaniem Arona bywało różnie. Mieliśmy małe problemy z zasypianiem już od drugiego miesiąca. Młody nie mógł zrozumieć, że noc jest po to by się wyspać i obudzić wypoczętym. Zamiast tego wolał wojować i bawić się do rana. Oczywiście na początku jako młodzi i niedoświadczeni rodzice godziliśmy się na zbyt wiele. Kupiliśmy kołyskę która była jedynym ratunkiem dla naszych obolałych od noszenia ramion. Siłą konsekwencji na przełomie szóstego lub siódmego miesiąca gdy kołyska zrobiła się zbyt ciasna nauczyliśmy Arona samodzielnego zasypiania w łóżeczku. 
Efekt finalny był cudowny. 


Nie wiem jak mogliśmy to zaprzepaścić. We wrześniu kiedy wywróciliśmy jego świat do góry nogami i przeprowadziliśmy się do ciasnej kawalerki zupełnie nie pomyśleliśmy jak rozwiązać problem z zasypianiem i wcisnęliśmy go pomiędzy siebie. Było wygodnie poniekąd bo nie trzeba było wstawać i podawać butelki. 
Po czasie kiedy kolejny raz zostałam zepchnięta z łóżka powiedziałam sobie DOŚĆ! NIGDY WIĘCEJ... Na łóżeczko jest już zbyt duży więc zastanawiam się nad zakupem łóżka. Nie wiem czy jest sens wybierać takie z osłonką ale boję się też zainwestować w takie bez. Upadek mógłby go zrazić. 

Początkowo zainteresowałam się zwykłym tapczanem ze strony http://meblohand.eu/ ale teraz mam sporo wątpliwości. Jeśli wcisnę go w jeden wolny kąt nie będę miała miejsca by rozstawić suszarkę na pranie ale ciężko będzie mi znaleźć lepsze miejsce... 


Mam dylemat. Ewidentnie nie wiem co wybrać. Pomimo, że kocham go ponad życie nie mogę pozwolić mu spać " w środku". Mój kręgosłup tego nie zniesie, zresztą Aron jest już naprawdę duży jak na swój wiek. Dziś stuknęło mu dwadzieścia cztery miesiące! Co robić? Na co się zdecydować? Jak rozwiązać problem braku miejsca? Macie jakieś pomysły?? Przyznam, że liczę na waszą pomoc! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.