BINGOSPA Brzoskwiniowy krem pod prysznic i Serum czekoladowo-limonkowe.

Dziś pora opowiedzieć wam o ostatnich dwóch kosmetykach Bingo Spa które miałam okazję testować w swoim życiu. Jak pewnie wiecie (domniemam, że nie jesteście tu pierwszy raz) polubiłam się z marką i ciężko odnaleźć mi w niej jakieś minusy. Tak więc po produkty sięgam chętnie i lubię do nich powracać.


Brzoskwiniowy krem pod prysznic z witaminą A o zapachu brzoskwini (klik) mam wprawdzie pierwszy raz ale już niedługo zamówię dwa kolejne. Jeden będzie stanowił dodatek do prezentu gdyż znam wielu maniaków brzoskwiniowych przyjemności a drugi zostawię dla siebie. Używam go zarówno bezpośrednio na ciało jak i dodaję odrobinę do wody. W obu przypadkach sprawdza się świetnie i nie przesusza skóry. Delikatna piana delikatnie myje i pielęgnuje skórę. Zapach choć odrobinę słodki nie jest bardzo duszący i nie utrzymuje się długo na skórze.  


Serum czekoladowo-limonkowe do ciała (klik) stosuję każdorazowo po odprężającej kąpieli. Ma przepiękny ciekawy zapach który lekko się utrzymuje ale nie jest zbyt mocny i nie przeszkadza nam w normalnym funkcjonowaniu. Świetnie nawilża skórę, nawet w problematycznych miejscach takich jak łokcie czy kolana. Niweluje wszelkie przesuszenia. 


Obecnie zużywam drugie opakowanie tego cudeńka. Odkryłam je późno ale na pewno warto byłoby je zaliczyć do ULUBIEŃCÓW ROKU 2015. 



Jeśli znacie i cenicie markę równie jak ja koniecznie napiszcie jakie produkty sie u was sprawdzają i po jakie najczęściej sięgacie może zainspirujecie mnie do większych zakupów??! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.