Boje się, naprawdę się boję...

o przyszłość i życie naszego dziecka, rodziny...

Dziś dokonano kolejnego już zamachu. Tym razem padło na hotel w stolicy Mali. Nie uważam, że problem mnie nie dotyczy bo tak naprawdę nigdy nie mam pewności, że nie będę następna, że moi bliscy nie będą następni. Czy myślicie, że ludzie którzy tam są i leżą martwi lub ci jeszcze przetrzymywani myśleli, że ich wakacje zamienią się w koszmar a prawdopodobnie będą ich ostatnimi w życiu?! Nie sądzę... 


Nie wiem jak wy ale ja przestaję normalnie funkcjonować. Siedząc w kinie człowiek zastanawia się czy z niego wyjdzie, czy nie wpadnie zaraz jakiś szaleniec i nie zakończy tego wszystkiego jednym strzałem! Ale co tam kino ja to już nawet boję się wchodzić do supermarketu... Niedługo będę bała się wyjść z domu choć Polska bądź co bądź wydaje się być nadal bezpieczna pod względem zamachów. Ciesze się, że nie staliśmy się jeszcze atrakcyjnym towarem do odstrzału choć w głębi duszy czuję, że to tylko kwestia czasu. 


Najbardziej jednak boje się o moich bliskich o mojego syna i o świat w którym przyjdzie mu żyć i walczyć o wolność, swoje poglądy, przekonania a nawet wygląd. 
Boję się, naprawdę się boję, że któregoś dnia będziemy następni....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.