Moje odkrycie - PUPA Diva's Lashes.

Na początku września skończył się mój stary tusz więc postanowiłam, że tym razem skuszę się na coś nowego. Będąc w Rossmannie zauważyłam, że firma PUPA ma bardzo fajną promocję. Opłacało się z niej skorzystać bo kosmetyk który widzicie na zdjęciu kosztował mnie zaledwie 19,99 a jego regularna cena to 69,99zł.


 Opakowanie wydało mi się trochę tandetne jak na tak drogi tusz(w cenie regularnej) ale postanowiłam, że i tak go wypróbuję. Z Rossmana wyszłam więc z dwoma takimi tuszami- czułam, że między nami może pojawić się jakaś chemia. Nie myliłam się ! Jeden powędrował w świat jako prezent a z drugim obecnie się nie rozstaję. Przebija wszystkie inne tusze które testowałam.  


Oczywiście posiada też kilka minusów. Do najważniejszych należy cena, jakoś opakowania i ogólny design który zbytnio do mnie nie przemawia. Po rozpakowaniu zobaczymy coś jeszcze bardziej przerażającego zwłaszcza jeśli lubimy silikonowe szczoteczki bo ta zdecydowanie do nich nie należy. Kolejnym minusem jest zapach który jest bardzo mocno wyczuwalny i nie przyjemny gdyż cuchnie chińczykiem na kilometr... ale uwierzcie to wszystko jest nie ważne! Efekt który możemy nim uzyskać jest piorunujący i wart każdej złotówki. Dla porównania pomalowałam jedno oko co możecie zobaczyć na fotografii poniżej. 


Trzyma się i nie osypuje od wczesnego poranka do późnych godzin wieczornych ale zaznaczam, że nie jest to tusz wodoodporny. Przepięknie pogrubia bez efektu pajęczych nóżek, wydłuża i zwiększa objętość rzęs. Nazwa bardzo adekwatna. Diva's Lashes to mój ulubiony tusz. Jestem w nim zakochana i nie zamienię go na nic innego! Serdecznie polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.