Nocnikowanie.

Pierwsze przygody z nocnikiem pojawiły się u nas około dziewiątego miesiąca życia Arona. Kilka razy udało nam się załatwić sprawę zwaną "posiedzeniem" ale zdarzało się też szybkie siku. Byłam taka dumna i myślałam, że mam genialne dziecko które nauczy się wszystkiego w mgnieniu oka. Niestety... jakiś czas później Aron nocnika zaczął się bać więc zaprzestałam aby go nie zrazić. Czym to jest spowodowane nie wiem do tej pory... choć zastanawiam się praktycznie każdego dnia co go tak wystraszyło. 


Dziś nadszedł czas na kolejną próbę nocnikowania. Zdjęliśmy pampers pełny po nocy, postawiłam nocnik i próbowałam nakłonić synka do załatwienia swojej potrzeby i o ile wchodzenie nogami sprawiało mu radość to na nic zdało się moje cudowanie i kombinowanie aby przekonać go by usiadł. 



Reasumując nie udało nam się dziś nic załatwić. Jedynie podłoga została z lekka skropiona "złotym deszczem"....  
Nie myślcie, że się poddamy! Będziemy próbować codziennie a jak będzie trzeba to kupimy nocnik interaktywny albo ten z uchwytem na tablet ;-) Damy radę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.