Mój sposób na jędrną i zdrową skórę.

Odkąd pamiętam miałam bzika na punkcie jędrnej i zdrowej skóry twarzy, szyi i dekoltu ale z ręką na sercu muszę się przyznać, że resztę ciała traktuję trochę po macoszemu. Wbrew pozorom nigdy nie testowałam i nie używałam całej masy kosmetyków która miałaby pomóc. 


Bacznie obserwowałam i nadal obserwuję potrzeby mojej skóry i staram się dostarczyć jej tego czego w danym momencie potrzebuje. Sposób w jaki się odżywiamy ma ogromny wpływ na naszą urodę. Na nic zdadzą się drogie kremy jeśli nasze jedzenie nie będzie bogate w różnego rodzaju witaminy i minerały dlatego staram się aby moja dieta była zbilansowana i zawierała różne składniki takie jak np. antyoksydanty które są grupą  różnych związków, witamin i polifenoli. Usuwają one z naszego organizmu wolne rodniki, działają przeciwzapalnie i chronią skórę przed promieniowaniem UV. 


Najsilniejszym z antyoksydantów który znam jest resweratrol znajdujący się między innymi w czerwonym winie, orzeszkach ziemnych i skórkach winogron (których ja niestety nie lubię). Do przeciwutleniaczy zaliczamy też kawę, zieloną herbatę, 


jagody acai (świetne jako przekąska), kakao oraz czosnek który jednak niechętnie stosuję w swojej kuchni ze względu na intensywny i trwały "zapach" jaki pozostawia.
Właściwości antyoksydacyjne posiada także koenzym Q10 który produkowany jest naturalnie przez nasz organizm. Niestety z czasem wytwarza się go coraz mniej dlatego warto sięgnąć od czasu do czasu po produkty bogate w ten koenzym takie jak: ryby, podroby, produkty pełnoziarniste, oleje, otręby, brokuły, szpinak.


Do diety włączyłam także pokarmy zawierające 
krzem i cynk czyli  np.banany, kaszę gryczaną, owoce morza 
fasolę, ryby, orzechy i mięso. Przeciwdziałają one cellulitowi i wzmacniają naczynka krwionośne oraz neutralizują wolne rodniki. Ponadto wspomagają produkcję kolagenu tak samo jak najbardziej znana przez wszystkich witamina C. Znajdziemy ją w samych najsmaczniejszych owocach i warzywach takich jak: papryka, czarne porzeczki, truskawki, kiwi, szpinak, brukselka, kalafior i cytrusy itd.


Produkty bogate w witaminę B ujędrniają i uelastyczniają skórę od środka ale także spowalniają procesy starzenia. Znajdziemy je w pestkach dyni, słonecznika (dodaję je często do różnych sałatek), sezamie, orzechach brazylijskich, warzywach strączkowych, awokado, łososiu, drożdżach, mleku i jajach. Podobne działanie ujędrniające ma też witamina E, która dodatkowo przeciwdziała procesom zapalnym, chroni włókna kolagenowe i łagodzi skutki działania promieni UV. Aby dostarczyć ją skórze warto sięgnąć po jagody, orzechy, migdały, oleje, kapustę, tłuste ryby np. wędzoną makrelę (mniam !).

Witamina A w postaci dobrze przyswajalnego retinolu jest w jajkach, maśle, wątróbce (nie lubię wątróbki ale raz w miesiącu zmuszam się do zjedzenia małej porcji). Można dostarczyć ją również w postaci beta-karotenu który w organizmie jest przekształcany w retinol. Znajdziemy ją więc  w żółtych, pomarańczowych i czerwonych owocach i warzywach (marchew, pomidor, morele, papryka) 


i w zielonych warzywach (sałata, szpinak, brokuły).


Do nawilżenia skóry od środka przydają się nienasycone kwasy tłuszczowe które dodatkowo ograniczą negatywny wpływ toksyn. Znajdziemy je w tłustych rybach morskich, orzechach i pestkach (np. dyni), olejach i awokado. 

NAJWAŻNIEJSZE JEDNAK JEST CZYTANIE ETYKIET, WYBIERANIE DOBRYCH JAKOŚCIOWO PRODUKTÓW KTÓRE NIE ZAWIERAJĄ SZKODLIWYCH KONSERWANTÓW, PESTYCYDÓW ITD. 

Najbardziej należy uważać na: jabłka, seler, pomidory, ogórki, winogrona, ostrą paprykę , nektarynki (importowane), brzoskwinie, ziemniaki, szpinak, truskawki i słodką paprykę gdyż zostały zakwalifikowane do listy warzyw i owoców najbardziej nasiąkniętych chemią, czyli takich które najlepiej kupować u znajomych sprzedawców, lokalnie i ekologiczne.



Do diety warto też dołączyć wodę (około 2-3 l na dobę). Jak wiadomo z lekcji biologi ciało człowieka aż w 70% składa się z wody. Jedna trzecia tej mokrej zawartości organizmu  znajduje się w płynach pozakomórkowych (np. krew, limfa), a dwie trzecie są obecne wewnątrz komórek. Jeśli nie dostarczymy skórze odpowiedniej ilości wody, zacznie się łuszczyć i pojawią się zmarszczki. Regularne spożywanie odpowiedniej ilości wody pomoże w usuwaniu toksyn oraz szkodliwych produktów przemiany materii. Ponadto nawilżona cera posiada młody wygląd. Miękka, gładka skóra jest optymalnie nawodniona, gdy zawiera od 20% do 30% wody. Natomiast objawy suchej skóry występują, gdy zawartość wody wynosi około 10% do 20%. Przyznam, że z piciem bywa u mnie różnie ale odkąd mam przypominającą o tym aplikację w smartphonie idzie mi znacznie lepiej. 



Staram się również wybierać dobrą wodę mineralną która nie ma mniej niż 1000 mg/dm³ składników mineralnych (Wysowianka, Celestynka, Iwoniczanka, Muszynianka). Jeśli jednak nie mam do niej dostępu chętnie sięgam po wody marki "Biedronka", "Lidl" ponieważ często są nieco bogatsze w składniki niż popularne wody np. Żywiec Zdrój.



Jeśli chodzi o kosmetyki staram się używać ich jak najmniej- zwłaszcza w pielęgnacji twarzy. Dlatego w mojej łazience znajdziecie żel do mycia twarzy, jeden góra dwa kremy, serum, peeling, glinkę i pojedyncze maseczki których używam bardzo rzadko. Staram się wybierać dobre jakościowo produkty (niekoniecznie drogie) i nie zmieniać ich co dwa tygodnie tylko sukcesywnie zużywać i dopiero wtedy sięgać po następne. Dzięki temu dobrze wiem jakie składniki się u mnie sprawdzają i czy są warte kolejnego zakupu. 

Koniecznie dajcie znać jak wy dbacie o swoją cerę!  

Post bierze udział w konkursie „Piękna cera z Importmanią“ organizowanym przez http://importmania.pl/

1 komentarz:

  1. Skóra szyi jest o tyle trudna w utrzymaniu jędrności, bo ćwiczeniami nie da się tego wykonać. Na razie nie mam jeszcze problemów ze skórą w tym miejscu, ale warto już wcześniej przygotować się na ten etap.

    OdpowiedzUsuń



SZABLON BY: PANNA VEJJS.