Kolejna wizyta u fryzjera.

Dawno nie było nas na blogu ale odkąd pogoda rozpieszcza nie mamy czasu na udzielanie się w sieci. Aron uwielbia biegać po podwórku i łapać pszczoły, mrówki i inne owady. Często też gra w piłkę, bawi się w piasku, majsterkuje przy samochodzie i bryka po placu zabaw ale o tym może następnym razem. Dziś przychodzimy z metamorfozą mojego małego Rozbójnika.


We wtorek byliśmy w Strefie Fryzur. Aron odstawił taką szopkę, że aż wstyd się będzie tam pokazać następnym razem. Krzyczał wniebogłosy, bił, kopał, wyrywał się i tarzał po ziemi. Scena jak z komedii. Dobrze, że nie było klientów bo cała scena wyglądała tak jakby ktoś robił mu krzywdę.... Spocił się do tego stopnia w złości, że musiałam czekać jeszcze ponad 20 minut po całym zajściu aż ochłonie. Sama byłam tak wyczerpana, że myślałam tylko o tym żeby się wyspać ale niestety On miał inny plan na resztę popołudnia i wyjątkowo nie uciął poobiedniej drzemki. 


Metamorfozę uważam za udaną choć po pozbyciu się nadmiaru włosów z głowy wygląda nieco okrągłej...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.