Spontaniczny wypad na "KWIATOWĄ"

Jakiś czas temu na obrzeżach miasta powstał obiekt rekreacyjno-wypoczynkowy "Przystanek Kwiatowa". Lubimy tam zaglądać, a dziś kolejny raz odwiedziliśmy je z Aronkiem.


Pogoda nie sprzyjała zabawie i grillowaniu więc byliśmy sami - plus stróż w budce przy bramie wejściowej. Zupełna cisza i spokój...



Oczywiście Aron miał gdzieś huśtawki, zjeżdżalnie i inne dostępne atrakcje. Gdy tylko przyszliśmy rozpoczął testowanie ławek. Konieczne było sprawdzenie czy każda jest tak samo wygodna. Później przyszedł czas na molo po którym chodził raz w jedną, raz w drugą stronę stanowczo odrzucając jakąkolwiek asekurację czym wprowadzał tatusia w stan przedzawałowy. 


Najlepszą zabawą było jednak deptanie trawników. Serio... Aron bardzo to lubi - podobnie jak chodzenie po zaoranym polu, którego akurat tutaj nie było... 

 



Bardzo żałuję, że nie mogliśmy zostać dłużej. Wiatr wiał niemiłosiernie a słońce chyliło się ku zachodowi i nie zdarzyliśmy się wyszaleć. Test "nowej" miejscówki wypadł znakomicie więc gdy tylko pogoda się poprawi wpadniemy na Kwiatową nadrobić zaległości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.