Piaskownica - pierwsze wrażenie.


Ci którzy wytrwale śledzą mnie na instagramie pewnie zauważyli, że w ogrodzie pojawiła się piaskownica którą od ponad tygodnia starannie dopieszczałam. Kiedy nadszedł dzień premiery dziadek zapomniał przywieść zakupiony wcześniej piasek ale i tak pogoda była beznadziejna....

Następnego dnia wyszło piękne słońce a w powietrzu unosił się przepiękny zapach wiosny. Piasek pojawił się późnym popołudniem. Zaprezentowałam Aronowi moje dzieło. Miało być tak super! Budowanie zamków, babek z piasku, kopanie tuneli... A wyszło jak zawsze!



Reakcja Arona najlepiej widoczna jest na zdjęciu. Wszelkie komentarze zbędne. Brudne rączki- i co tu  z nimi zrobić?!
Najlepiej oblizać... Nie wiem czy mu smakowało czy nie ale myślałam, że dostanę zawału gdy na to patrzyłam. Poczułam się tak jakbym to ja miała ten piasek w ustach. Okropność! Niemniej jednak po kilku dniach młody oswoił się z nową zabawką. Niestety nie złapał bakcyla na budowanie, klepanie, grabanie i ubijanie. 



Oczywiście pooglądał zabawki wzdłuż i wszerz ale na tym się skończyło. Chętnie wchodzi do nowej piaskownicy i obsypuje się cały piachem, wkłada go do buzi i intensywnie wciera w oczy ale o zabawie nie ma mowy! 
Może jest jeszcze za mały na takie zabawy ale mam nadzieje, że z czasem mu się odmieni. Cudownie byłoby móc pokazać to i owo ale także odpocząć sobie na ławce z książką w ręku kiedy on budowałby nowe wieże w swoim zamku... 


[zabawki do piaskownicy: prezent, Pepco i hurtownia zabawek] 
[instagram klik zdjęcia piaskownicy w całej okazałości ]. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.