Makeup Revolution - Vivid Baked Highlighter - Pink Light, Golden Light.


Zafascynowana pierwszymi recenzjami w sieci nad highlighterami firmy Makeup Revolution kupiłam dwa z trzech dostępnych egzemplarzy: różowy Pink Light i złoty Golden Light. 


Początkowo byłam bardzo entuzjastyczna. Pigmentacja obu produktów jest bardzo mocna, cena niewygórowana- czego chcieć więcej? 


Teoretycznie kolor jest całkiem przyzwoity, pięknie odbija światło i utrzymuje się cały dzień bez zarzutu.


Problem pojawia się po zaaplikowaniu na twarz. Wygląda bardzo nienaturalnie i nie sposób jest go zaaplikować w mniejszej ilości. Próbowałam nakładać palcem, różnymi pędzlami a nawet puszkiem... niestety efekt zawsze był ten sam. Skóra wyglądała fatalnie. 


-Pink Light jest dla mojej skóry zbyt chłodny i tworzy biały pasek który w żaden sposób nie jest w stanie wkomponować się w ciepły odcień mojej skóry.


-Golden Light miał być moim faworytem. Bardzo lubię gdy skóra błyszczy się i opalizuje na złoto. Niestety efekt jaki uzyskuję nim na skórze przypomina co najwyżej odcień lodów cytrynowych. 

Ostatnio znalazłam na niego sposób. Nakładam go na pędzel strzepuję, miziam kilka razy po dłoni i resztkami muskam twarz. Wygląda wtedy znacznie lepiej choć muszę przyznać, że nie jest to efekt który chciałabym uzyskać stosując taki produkt. Myślę, że dam mu jeszcze szansę ale póki co lepiej sprawdzi się jako rozświetlenie w wewnętrznym kąciku oka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.