Buty mojego syna.

Na naszym blogowym facebook'u zostałam poproszona o pokazanie butów mojego syna na nadchodzący sezon. Przyznam, że jeszcze nie skompletowaliśmy zestawu "na każdą pogodę" ale mam nadzieje, że to niedługo się zmieni. Mam swoje typy ale nie jestem w 100% pewna co do ich zakupu.

Wybierając buty dla Arona kieruję się głównie wygodą, i komfortem użytkowania . Wszystko co nie wzbudza mojego zaufania skreślane jest na wstępie. Kolejna rzecz która odgrywa zasadniczą rolę to wygląd i cena. Jestem zafiksowana na punkcie wyglądu mojego dziecka. Sprawia mi niesamowitą radość ubieranie go w ładne ciuszki, buty i dodatki dlatego najpierw się zachwycam a potem filtruję wszystkie wydatki. Buty powyżej 100-130zł są skreślane na wstępie. Może za jakiś czas gdy jego stópka nie będzie zmieniała się z sezonu na sezon kupimy jakieś kosmiczne i dojechane po całości.... - póki co wstrzymamy się z takimi wydatkami. Zapraszam do prezentacji. Na pierwszy ogień:    


-Eleganciki z Zary. Kupione przypadkiem ciut przyduże na naszego syna ale myślę że końcówka lata i jesień będzie należeć właśnie do nich. 


-  Reeboki uwielbiam dlatego musiałam zakupić jedną parę. Są bardzo wygodne, nigdy się na nich nie zawiodłam. 


-Pantofelki ze skórzaną wkładką z bazaru produkcji polskiej są w mojej rodzinie od lata. Pamiętam, że sama miałam bardzo podobne. Sprawdziły się przez pokolenia więc postanowiłam zakupić je dla Arona. 


Dokupiłam też drugą parę do chodzenia po podwórku. Wymieniłam jedynie sznurówki by łatwiej było mi odróżniać je od tych domowych. 



W planach mam zakup kaloszy. Bardzo podobają mi się te dostępne na stronie smyk.com zwłaszcza, że nie są szalenie drogie. 

Zanim zrobi się ciepło planuję też zakup skórzanych sandałków z Zary. Według mnie wyglądają na super wygodne ! Będą pasować do bardzo wielu stylizacji.

Ile par bucików mają wasze pociechy?  
Wybierając obuwie zwracacie uwagę tylko i wyłącznie na wygodę czy liczy się dla was też wygląd i cena?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.