Chodzę !


Pierwsze kroki Aron miał już za sobą długo przed urodzinami, stawiał je podtrzymując się mebli, fotela itd. Przełom nastąpił zaraz po urodzinach kiedy postawił pierwsze kroczki bez trzymanki- zupełnie sam przez nikogo nie zmuszany do tej czynności. Duma mnie rozpierała ale postanowiliśmy się wstrzymać z tą informacją jeszcze przez chwilę i poobserwować nowe zjawisko - wiadomo "Nie chwal dnia przed zachodem słońca". Czekałam więc tydzień, dwa, trzy, cztery i pękłam! Muszę się  pochwalić bo nie wytrzymam. Aron chodzi już całkiem dobrze. Czasem kiedy jest bardzo zmęczony jeszcze się wywraca ma też problem z wysokimi progami u Babci ale poza tym idzie mu całkiem dobrze. 


Oczywiście mówimy o chodzeniu na bosaka lub w skarpetkach. Chodzenie w butach to całkiem inna bajka obca naszemu kochanemu dziecku.  Może to nasza wina? Zakładamy synkowi buciki tylko jak wychodzimy na zewnątrz.  Tak czy inaczej Aron chodzi i wychodzi mu to całkiem zgrabnie - z każdym dniem coraz lepiej! 



Na koniec dodam, że nie korzystaliśmy z chodzika. Jestem  przeciwniczką tego wynalazku z wielu względów nie tylko zdrowotnych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.