47/52

Dla mnie zaczął się moment wielkiego odliczania. Już tak mało czasu do pierwszych urodzin mojego synka ! 


Później święta, Sylwester i Nowy Rok po którym nastąpi podsumowanie projektu! Bardzo się jaram na samą myśl zmontowania filmiku który podsumuje to co przez rok udało mi się zebrać i opublikować tutaj na blogu. 

Powariowali !

Pewnie większość z was stwierdzi, że upadłam na głowę wwiercając haki w sufit naszego salonu. I wiecie co? Macie całkowitą rację.


Plan jest taki: huśtawka ma być dla nas ostatnią deską ratunku kiedy Aron po raz kolejny stwierdzi, że samodzielne zasypianie jest dla frajerów.


Dodatkowo wymyśliłam sobie, że skoro lubi się huśtać to będzie fajna alternatywa na spędzanie wolnego czasu w którym ja będę mogła uczestniczyć za pomocą jednej ręki. Drugą ręką natomiast mam zamiar np. prasować, ścierać kurze, sprzątać zabawki, składać ciuchy czy też wykonywać milion innych obowiązków domowych gdy Aron będzie przebywał w swoim czasoumilaczu. 


Gdy myślę o dzieciństwie przypominam sobie kuchnię babci, to jak kiedyś wyglądała... czuję nawet zapach rozgrzanego pieca kaflowego na którym piekły się proziaki... a na samym środku huśtawka w której uwielbiałam spać lekko bujana przez dziadka. Była czerwona z mnóstwem kolorowych kółek zawieszonych na sznurkach i dość twarda ale babcia zawsze podkładała mi miękką puchową poduszkę... Mam nadzieję, że w przyszłości nasza salonowa huśtawka będzie równie przyjemnym wspomnieniem dla mojego synka. 

DEMAKIJAŻ. Green Pharmacy delikatny żel do mycia twarzy aloesowy i rumiankowy płyn micelarny 3 w 1.

Niedawno sprawdziłam swoje zapasy kosmetyczne. Znalazłam tam dwa całkiem nowe produkty do demakijażu których nie miałam okazji jeszcze używać.

Delikatny żel aloesowy do mycia twarzy  służy mi do oczyszczania i usuwania resztek makijażu. Od pierwszego użycia sprawdza się rewelacyjnie. Nie podrażnia wrażliwej skóry wokół oczu i nie wysusza. Skóra pozostaje miękka i delikatna w dotyku. Dodatkowym plusem tego produktu jest  jego design i pompka która dozuje idealną ilość produktu już po pierwszym naciśnięciu.


 Rumiankowy płyn micelarny używam głównie do demakijażu oczu oraz twarzy. Świetnie usuwa makijaż i nie podrażnia oczu. Już po kilku sekundach rozpuszcza tusz do rzęs który świetnie schodzi za jednym - maks dwoma ruchami nasączonego wacika. Zapach jest niemalże nie wyczuwalny.


Cena każdego z tych produktów nie przekracza dziesięciu złotych więc myślę, że warto je wypróbować. 

Jeśli znacie jakieś ciekawe produkty do demakijażu dajcie znać - chętnie wypróbuję ! 

Mommy TAG + Fan Page : W Aronkowym domku !

TAG to nowy powiew świeżości na blogu. Pozwoli nam się lepiej poznać i zabawić. Usiądźcie więc wygodnie, zaparzcie kubek ulubionej herbaty i zaczynamy!


1. Ile masz dzieci i w jakim wieku?

Mam jedno dziecko-synka który za niecały miesiąc skończy roczek! Czekam na ten dzień i już planuję wielką imprezę urodzinową na którą zaprosimy wszystkich naszych bliskich i znajomych!


 2. W jakim wieku zostałaś mamą?

Mamą zostałam w wieku 22 lat. Uważam, że jest to odpowiedni wiek na bycie rodzicem pod warunkiem, że jest się gotowym na rezygnację z wszystkich przywilejów młodości. Macierzyństwo zawsze w pewnym stopniu będzie nas ograniczać i nigdy nie będziemy mogły pozwolić sobie na tyle swobody co przed urodzeniem dziecka. 


 3. Czym najbardziej martwisz się (poza zdrowiem) jeśli chodzi o dziecko/dzieci?

 Staram się nie martwić i nie przyciągać złych zdarzeń.

4. Opisz w kilku zdaniach jak wygląda Twój standardowy dzień?

 Dzień standardowo rozpoczynamy około godziny 8. Przebieramy pampers, zakładamy ubranie i idziemy na pyszne śniadanie. Myjemy butelki i idziemy się poprzytulać. Następnie mama ma chwilę czasu dla siebie a synek w tym czasie bawi się zabawkami. Następnie słuchamy muzyki dla dzieci i trochę tańczymy, jemy np. banana, serek, jabłko i ubieramy się na spacer.


 Ładna pogoda sprzyja długim spacerom a brzydka wizycie u prababci. Wracamy do domu zaliczamy drzemkę do której Aron wypija butelkę mleka. Po drzemce która trwa średnio 2-3h idziemy na zupkę z mięskiem/rybą lub duszone warzywa(dynia, papryka, oliwki, cebula, pomidor, ząbek czosnku). Tata wraca z pracy i następuje czas zabawy, "tuczenia" i przytulasków i tak do wieczora bawimy się, jemy budyń, jajko, kromkę chleba lub coś innego co aktualnie uda nam się wymyślić. Około godziny 19 przychodzi czas na kąpiel. Oglądamy bajkę i nasz dzień się kończy. Aron zasypia około 21-22. 


5. Ile czasu w ciągu dnia masz tylko dla siebie i na co go poświęcasz?

 Rano w zależności od humoru Arona mam dla siebie od 5min  nawet do godziny wolnego czasu. Zwykle nadrabiam wtedy zaległości w serialach, robię prasówkę, piszę posty na bloga.

Następny czas "wolny" następuje podczas drzemki. Ogarniam wtedy zabawki, ubrania, pranie, składanie i miksuję zupkę- myję butelki. To czas na obiad lub przekąskę. Jak zostanie mi trochę czasu to zasiadam ponownie do laptopa ale bywają też takie dni (całe szczęście rzadko), że kładkę się spać równo z Aronem i zaliczam drzemkę.

Najwięcej czasu wolnego znajduje się po powrocie Taty Aronka z pracy. Zazwyczaj wtedy ogarniam to czego nie zrobiłam wcześniej lub piszę posta na bloga. 


6. Podaj jakąś radę w kwestii organizacji czasu.

 Odkąd Aron przyszedł na świat staram się żyć według pewnych schematów i powtarzać ważne czynności takie jak drzemka, kąpiel i posiłki zawsze o tej samej porze.

7. Co Ci pomaga w momencie kiedy masz już dość? Co wtedy robisz?

Przeglądam zdjęcia mojego śliczne synka. Patrze na jego dwie rączki i nóżki. Świadomość tego, że jest w pełni sprawny i zdrowy zawsze pozwala mi poczuć się lepiej. Nie każdy ma tyle szczęścia... 


8. Jaki komentarz osób trzecich Cię najbardziej denerwuje odnośnie wychowania i opieki nad dzieckiem?

Najbardziej denerwują mnie rady w stylu "ja tak robiłam i u mnie się sprawdziło więc jeśli zrobisz to tak i tak to na pewno u Ciebie też się sprawdzi " i wszelkie docinki na temat tego czego nie powinnam robić bo nie wypada....

9. Co najbardziej zaskoczyło Cię w macierzyństwie?


 Wszystko mnie zaskakuje!

10. Dlaczego warto być mamą?

Trudno to opisać w kilku daniach. Jest to cudowne doświadczenie którego nie da się porównać z żadnym innym. Wiele kobiet wmawia sobie, że narodzenie dziecka nic nie zmienia w ich życiu ale chyba po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, że są odpowiedzialne za życie i wychowanie tych małych istotek które są od nich całkowicie zależne. Dzieci uczą ogromnej cierpliwości i odpowiedzialności ale także zachwycania się na nowo małymi rzeczami. Aby być dobrym nauczycielem dla takiego szkraba trzeba na nowo odkrywać z nim świat. Zachwycać się, pokazywać i tłumaczyć! 


Bycie mamą jest super! 

Na koniec mam dla was niespodziankę! Otworzyłam nasz fan page na facebook'u : KLIK !  

https://www.facebook.com/projektmamu?ref=hl

!Zapraszam!

Jeśli tak jak ja prowadzicie swoje strony zostawcie linki w komentarzu chętnie was odwiedzę!

Jeszcze miesiąc ! 46/52

18 listopada Aron skończył jedenaście miesięcy. Pozostało tak niewiele czasu do jego pierwszych urodzin! Matka wariatka obmyślała tą ważną imprezę z każdej możliwej strony. Od kilku miesięcy wyobrażając sobie jak to wszystko będzie wyglądało... ale im bliżej dnia tym więcej pomysłów.


6 grudnia wybieramy się z Aronem do świętego po prezent! Ciekawe jak zareaguje na widok długiej brody. Pamiętam, że jako dziecko trochę bałam się tego zarośniętego chłopa w śmiesznym czerwonym stroju i nie byłam jedyna.


Na koniec zaległe zdjęcie z 46 tygodnia projektu. Aron odkrył uszy. Uwielbia je wyginać i zatykać. Wygląda to komicznie musicie uwierzyć na słowo !

RECENZJA: Suche szampony Batiste (tropical, blush, wild)

Kiedyś uważałam, że suche szampony mogą stosować tylko rasowe lenie. Awaryjne sytuacje - No way! Utrzymanie włosów w czystości to dla mnie niepodważalna norma ale wszystko zmieniło się w czerwcu gdy regularnie zaczęłam ćwiczyć na siłowni...


Suchy szampon Batiste ratuje mnie niemal za każdym razem po treningu kiedy włosy są nieco oklapnięte i z deczka nie świeże. Dzięki niemu przemieszczam się do domu autobusem i nie martwię się o to, że wyglądam jakby ktoś oblał mnie olejem.


Do tej pory wypróbowałam i wykończyłam wersję tropical i wild. Za blush dopiero się zabieram ale na pierwszy rzut oka śmiem twierdzić, że jest taka sama jak poprzednie- GENIALNA! Batiste sprawdza się u mnie super. Pomimo iż moje włosy są koloru czarnego nie mam problemu z pozbyciem się białego nalotu. Jedynym minusem którego się dopatrzyłam jest wydajność szamponu względem jego ceny- wystarcza mi na 6-8 razy a stosuję go minimalnie tak aby tylko odświeżyć włosy które po przyjściu do domu myję.

Używacie tego typu produktów, jeśli tak to w jakiej sytuacji?

Najlepiej wydane 20zł w tym miesiącu !

Znacie to na pewno. Tony walających się wszędzie zabawek. Rozsypane klocki, w każdym kącie jakiś samochodzik, na środku przewrócone do góry brzuchem miśki. Gdzie to wszystko upychać? Na początku łudziliśmy się, że kartonowe pudełko wystarczy ale niestety... smak tektury należy do ulubionych smaków naszego syna. Wystarczyło na sekundę odwrócić wzrok i już wgryzał się niczym mała myszka! odgłosy "Omomom" które temu towarzyszyły mówiły nam - Mamo, Tato spróbujcie - to takie dobre ! 


Pewnego dnia pudełko zakończyło swój żywot a my zostaliśmy z niczym. Wszystkie zabawki lądowały więc w łóżeczku turystycznym które stało się składzikiem i niestety nie nadawało się już do zabawy. 

 

Do czasu! W poniedziałek zupełnie nieplanowanie w nasze ręce wpadło pudełko na zabawki które aktualnie można kupić w Biedronce za około 20zł. Jest super. Mieści większość zabawek ale ma też "dodatkową funkcję", którą przypadkiem odkrył Tata Aronka - usypia dziecko w pięć minut. Wystarczy popchać kilkanaście razy w przód, w tył i gotowe! 

Aron zgina się w pół i zasypia! 


Gdybym wiedziała, że pudełko sprawi mu tyle radości kupiłabym  je wcześniej we wszystkich kolorach tęczy. Uwielbia bawić się kołami, klameczkami, wyrzucać zabawki a najbardziej wozić się w środku. Samochodzik-jeździk odszedł póki co w zapomnienie! Pudełko uważam więc za udany zakup- jest superowe!
 

Spacernisie !

Spacery od pierwszych dni życia Arona to nasz codzienny rytuał. Chodzimy gdy jest ciepło, wieje a nawet gdy pada deszcz. Każda pora jest dobra by pooddychać świeżym powietrzem. Nie ważne czy uda nam się pospacerować dwie godziny czy dwadzieścia minut. Ważne, że lubimy to robić.


 Często obserwuję wtedy tego małego człowieka i widzę jak bardzo interesuje się światem. Jak bardzo zachwycają go ptaki na niebie i przejeżdżające obok samochody oraz jak usiłuje  naśladować dźwięki które wydobywa z siebie pies lub zasłyszana w oddali piła motorowa.

 

Czasem próbuje mi też coś pokazać, opowiedzieć wydając z siebie różne dziwne sylaby. Jestem wtedy taka szczęśliwa! To właśnie teraz zaczynają się nasze pierwsze dialogi. Najczęściej pokazuje mi latarnie które wprawiają go w niemały zachwyt!


Od niedawna Aron poznaje też świat stojąc samodzielnie na dwóch nóżkach. Porusza się trzymając się ławki, wózka albo gdy trzymam go za rączki. Niestety często próbuje siadać, klękać i raczkować czemu obecnie panująca temperatura nie sprzyja. 
 
czapka Pepco | kurtka Zara | chustka Textil Market | spodnie H&M

Kocham patrzeć jak słodko się śmieje i jaka radość towarzyszy zabawie którą na poczekaniu sam wymyśla.

Pędzle ze strony Born Preety !


Niedawno doszła do mnie paczka od sklepu Born Pretty. Lubię współpracować z tym sklepem ponieważ pozwalają mi na samodzielny wybór produktu. Tym razem skusiłam się na zestaw pięciu pędzli do twarzy które kosztują tam 13.99$! 


Na pierwszy rzut oka wyglądają rewelacyjnie. W zestawie znajdują się 4 pędzle z włókna sztucznego i jeden pędzel z włosia koziego. Wykonanie jest jak najbardziej na plus. Klej nigdzie się nie wylewa. Metalowe trzonki w kolorze różowym pięknie prezentują się i nadają charakteru czarnej kolekcji moich pędzli. Wkrótce dam wam znać jak spisują się w realu!

UDAŁO SIĘ !

Drugą wizytę u fryzjera mamy za sobą! Poszliśmy po wcześniejszym umówieniu. Nie zapowiadało się dobrze bo Aron w samochodzie zaczął zasypiać... ale o dziwo udało się!


Nie było płaczu i złości. Super podejście Pani Anety ze Strefy Fryzur zaskakuje mnie za każdym razem. Dwadzieścia minut i Aron wyszedł z salonu uśmiechnięty !

Nowa linia Ziaja Multimodeling - peeling energetyzujący, balsam wysmuklający i reduktor pierwszych różowych rozstępów.

Pielęgnacja ciała w ciąży i po wymaga odpowiedniego ujędrnienia i nawilżenia po to by skóra pozostała elastyczna i gładka. Jako, że w okresie ciąży smarowanie się różnymi kosmetykami nie przyniosło pożądanych efektów musiałam zacząć ratować swoją skórę w inny sposób. Postawiłam na kosmetyki jednego producenta, dołożyłam do tego również ćwiczenia i po ponad trzech miesiącach zaczęłam zauważać pierwsze rezultaty. 


Ziaja Multimodeling Reduktor różowych rozstępów i rozstępów trwałych.

Smarowałam się nim dwa razy dziennie w okolicach brzucha. Rano po przebudzeniu i wieczorem przed snem. Myślę, że kluczową sprawą w przypadku tego typu kosmetyków jest systematyczność i wytrwałość w ich stosowaniu. Jeśli chodzi o różowe rozstępy których pojawiło się kilka- najświeższe zniknęły i nie ma po nich nawet śladu. Reszta która niestety zdążyła już się zadomowić lekko się spłyciła i zmieniła swoją barwę na białą.
Według mnie stała się prawie niewidoczna. Mam nadzieję, że gdy zgubię wszystkie niechciane kilogramy efekt będzie jeszcze lepszy.

 

Ziaja Multimodeling Balsam wysmuklający nogi, brzuch i pośladki. 

Stosowałam go podobnie jak poprzedni produkt dwa razy dziennie. W tym przypadku skupiałam się na nogach, pośladkach i ramionach. Tutaj cudu nie ma. Nie zgubiłam dzięki niemu kilkunastu centymetrów bo bez ćwiczeń nic bym nie zdziałała ale efekt na pewno jest. Skóra jest napięta. Nic nie obwisa. Według mnie działa super!


Ziaja Multimodeling Energetyzujący peeling do ciała. 

Stosowałam go dwa razy w tygodniu podczas kąpieli po treningu na siłowni. Pobudzał zmęczone ciało do życia. Drobinki nie są w nim takie jak lubię, nie zdzierają zbyt mocno ale nie są też najdelikatniejsze. Ten produkt polubiłam najmniej i nie wiem czy do niego powrócę.  



Co myślicie o tego typu kosmetykach?

45/52

Dziś reprezentantem czterdziestego piątego tygodnia będzie zdjęcie z serii  tych spontanicznych ale zdecydowanie najlepsze jakie udało mi się zrobić w ostatnim czasie!


Szczęśliwe dziecko to największa duma dla każdego rodzica !

W SZAFIE : Zara, F&F, Sh, Disney

W Aronkowiej szafie ciągle przybywa ciuchów. Obecnie ubieram synka w rozmiar 86 (czasem 92). Góra pasuje idealnie ze spodniami bywa różnie. Ciuszki które kupiłam ostatnio są jeszcze zbyt duże aby mógł je nosić. Głównie jest to rozmiar 92 i 98. Myślę, że będą idealne na wiosnę.






Przymierzam się do zakupu butów zimowych. Aron stawia już pierwsze kroki. Niestety bardzo ciężko jest mu założyć buty. 
Jakie firmy obuwia dla maluchów polecacie? 
Zależy mi głównie na tym aby były na zamek boczny, wsuwanie lub rzepy. Im prościej będzie się je zakładać tym lepiej dla nas;-)

Ulubione zabawki +6m

Są zabawki które potrafią zainteresować na długo a są też takie które po krótkiej fascynacji kurzą się w kącie. Dziś o tych po które warto sięgnąć podczas zakupów.
  • piramida z kaczką nasza jest z Pepco ale dostaniecie ją w każdym sklepie z zabawkami. Rozwija zdolności motoryczne i wzrokowe. Nadaje się do układania, sortowania, nawlekania, kręcenia i podrzucania. Świetny prezent dla najmłodszych. 

  • kostka edukacyjna (nasza jest z firmy Smily Play). Aron dostał ją w prezencie od cioci Basi. Zabawka jest jedną z lepszych i bardziej zajmujących. Pobudza zmysł wzroku, słuchu i dotyku. Jest z nami od maja i przyznam, że nie było momentu w którym Aron przestałby się nią interesować.
  •  Turlający sorter do kształtów. Posiadamy też w swoim zbiorze wersję nie turlającą się w formie sześcianu.  Zabawka rozwija zdolności manualne. Pobudza zmysł dotyku i wzroku. Uczy rozpoznawania kształtów i kolorów. 



Przepis na pyszną sałatkę z granatem !

Czy są tu jakieś głodne brzuszki ? Jeśli tak zachęcam was do zajrzenia na mojego drugiego bloga gdzie podałam przepis na smakowitą przekąskę/posiłek dla prawdziwego sałatkożercy.

Przepis na sałatkę z granatem. -> kliknij tutaj !

Jeśli prowadzicie bloga i podajecie na nim przepisy na sałatki chętnie was odwiedzę. Czekam na wasze propozycje!

OD KUCHNI : Sałatka z granatem.

Dziś pomysł na smaczną przekąskę/obiad/kolację dla sałatkożerców. Do wykonania będziemy potrzebować:
  • rukola lub miks sałat z rukolą
  • pierś z kurczaka (pokrojona w kostkę, podsmażona z solą i pieprzem)
  • ser pleśniowy niebieski
  • granat
  • gruszka 
  • oliwa
  • miód 
  • cytryna
  • musztarda
Sałatkę układamy warstwowo. Zaczynamy od mieszanki lub rukoli, następnie układamy przygotowanego wcześniej kurczaka, pokrojoną w kostkę lub plastry gruszkę i ser pleśniowy. Wykonujemy dip sałatkowy z mieszanki oliwy, musztardy, miodu i cytryny. Polewamy niewielką ilością naszą sałatkę(2-3 łyżeczki na porcje) i wykańczamy posypując granatem. 

 Przepis na taką smaczną przekąskę/posiłek polecam wszystkim sałatkowym potworom. Pomysł na nią znalazłam w jednej z gazetek sklepu Biedronka i wiedziałam, że muszę ją wypróbować. Jest pyszna !!!

PROJEKT 52 TYGODNIE - 44/52



Mój syn to prawdziwy łakomczuszek! Nie sposób przy nim ruszyć ustami bo zaraz chce jeść to samo... sam też chętnie wyszukuje sobie smakołyki. Do jabłka dorwał się kiedy podgrzewałam mu mleko. Nie mógł się doczekać i postanowił działać. Naprężył się, wyciągnął rękę wysoko, wysoko i hyc za piękny czerwony owoc stojący w koszyczku na blacie. Aron uwielbia wszystko co można zjeść! Uwielbia próbować nowości. Najbardziej smakuje mu ostatnio jogurt limonkowo-cytrynowy, banan, żurek na domowym zakwasie i duszona na pikantnie dynia.


SZABLON BY: PANNA VEJJS.