25/52


Jaki już jest duży ! Siedzi prawie samodzielnie, tylko po przechyleniu się mocno do przodu ma problem z powrotem do pozycji wyjściowej. Super Gość ! Kocham i nikomu nie oddam ! 

RECENZJA: Bielenda Fruit Bomb SPA peeling Arbuz&Winogrono


Dziś krótka recenzja moich ulubionych ostatnio masełek do ciała z firmy Bielenda które kupiłam na promocji w Biedronce po bardzo okazyjnej cenie. Wybrałam dla siebie wersję arbuzową i winogronową. Muszę przyznać, że zapach jest obłędny choć po dłuższym wąchaniu wyczuwa się nieco chemiczną nutę. 


Masło wnika w skórę błyskawicznie, daje uczucie przyjemnego nawilżenia i gładkości. Nie lepi się dlatego mogę się nim smarować rano, wieczorem a nawet w ciągu upalnego dnia w zależności od tego kiedy będę go potrzebowała. Jedyny minus tego produktu przypisuję do jego wydajności.Jedno takie opakowanie wystarcza na kilka razy gdy chcemy nasmarować całe ciało. Nie mniej jednak jeśli nadarzy się okazja i masełka pojawią się w szalonej promocji na pewno skuszę się na ich większy zapas.

RECENZJA : Szczotka BeautyLine z Biedronki


Jakiś czas temu w Biedronce pojawiła się szczoteczka do twarzy. Uboga krewna słynnej od lat Clarsonic. Postanowiłam sprawdzić czy mycie twarzy takim urządzeniem jest efektywne i przyjemne. 


W zestawie pojawiły się cztery końcówki. Dość ostra szczotka, kulki masujące i dwa gombczaste cudaki.
Jak ich używam ?


*Szczotka - służy mi do głębokiego oczyszczenia po demakijażu. Nie częściej niż raz w tygodniu. Jest bardzo ostra. Nie używam jej na policzkach gdyż tam moja skóra jest bardzo wrażliwa i mam kilka popękanych naczynek. W strefie T sprawdza się idealnie. Świetnie pozbywa się martwego naskórka i nieczystości. Oczyszcza bardzo dokładnie.

*Kulki masujące - uwielbiam się nimi masować podczas oglądania filmu wieczorem lub przed nałożeniem maseczki. Super sprawa, chociaż na czole nie sprawdzają się zbyt dobrze bo są dość twarde.


*Gąbki - ta pierwsza lateksowa świetnie sprawdza się do wmasowania maseczek w skórę np. z firmy Perfecta. Drugiej używam do mycia twarzy ale nie robię tego codziennie. Wolę tradycyjnie umyć twarz rękoma i żelem. Zdecydowanie szybciej mi to idzie.... 


Czy jestem zadowolona ? Tak, nawet bardzo ale przyznam wam szczerze, że z tym urządzeniem czy bez niego moja skóra jest tak samo czysta. Szału nie ma... a o higienę dbać trzeba... zarówno buzi jak i szczoteczki więc to dwa razy więcej roboty! 


KARTKA Z PAMIĘTNIKA: dieta, ćwiczenia, siłownia

Dokładnie jutro minie dwa tygodnie odkąd jestem na diecie. Mam za sobą 8 dni jazdy na rowerku stacjonarnym, cztery wizyty na siłowni i dwa dni odpoczynku od ćwiczeń. 


Czuję się świetnie, zwłaszcza po siłowni. Lubię bieżnię i orbitreka. Ćwiczenie na tym sprzęcie sprawia mi przyjemność. Niestety jazda na rowerku stacjonarnym w domu nie należy do moich ulubionych. Siadam bo wiem, że powinnam odbębniam 45min, czasem 60 i z radością schodzę. Jazda dłuży się pomimo czasoumilaczy w postaci serialu, filmu bądź muzyki... eh...

Jem cały czas to co dla mnie zaplanowano. Zrobiłam kilka nowych potraw z listy które wam pokażę, reszta bez zmian.





Jeśli chodzi o ilość zgubionych kilogramów. Nie wiem czy coś spadło z wagi. Nie wiem nawet czy w obwodzie. Obiecałam sobie, że do następnej wizyty u trenerki która już za 2 tygodnie nie będę nic sprawdzać ! 

Kto odgadnie ? !



Kto odgadnie jaki dzisiaj obchodzimy dzień? Co świętujemy? Z czego tak bardzo się cieszymy ?


Tak! Dokładnie tak! Właśnie skończyłem 6 miesięcy! Opanowałem pełzanie na wstecznym biegu. Jem już wszystkie warzywa a w tym miesiącu poznałem smak prawdziwego mięcha! Pije koktajle i pyszne soki ale najbardziej smakują mi chrupki kukurydziane... mniam ! Pycha!!! Na samą myśl cieknie mi ślinka... Uwielbiam śmiać się do wszystkich człowieków a najbardziej do Mamy i Taty. Rodzice zabierają mnie na zakupy, spacery i super wycieczki. Ciągle wydaje im się, że potrafią zorganizować mi czas. Bzdura sam najlepiej wiem kiedy mam ochotę na zabawę a kiedy na drzemkę. Spanie w nocy?! - Przereklamowane... 

xoxo
Aron

24/52


Znów jesteśmy na bieżąco z naszym ulubionym postem na blogu. Aron już prawie raczkuje. Póki co lepiej wychodzi mu pełzanie do tyłu niż do przodu ale jednak...

23/52


Nie wiem jak to się dzieje ale ciągle mam zaległości w prowadzeniu bloga na bieżąco. Teraz podwójnie brakuje mi czasu bo oprócz tego, że cały czas zajmuje się Aronkiem to muszę dbać o swoją dietę i gotować na bieżąco posiłki. Ciężko mi się ogarnąć w czasie... zwłaszcza, że mały Arystokrata (tak teraz mówimy na synka) nie chce spać w nocy... 

KARTKA Z PAMIĘTNIKA !

fot . http://aktywnytrybzycia.blox.pl/

Sobota. 07.06.2014r.

Dziś rozpoczynam nowy etap w życiu. Postanowiłam zawalczyć o siebie i swoje ciało. Podczas samej ciąży nie przytyłam jakoś nadzwyczaj dużo, ale po porodzie zaczęłam przybierać na wadze w mega szybkim tempie. Łącznie prawie 30 kg z czego większa połowa po urodzeniu dziecka.

Dziś wiem, że stało się to przez moją głupotę. Brałam tabletki antykoncepcyjne dla matek karmiących kiedy karmić już przestałam. Nadwyżka progesteronu odpowiedzialna była za odkładanie tkanki tłuszczowej która nie była przerabiana na pokarm. Dopiero teraz kiedy zmieniłam tamte tabletki na inne czuję i widzę znaczną różnicę. Po tamtych czułam się ciężko i "puchłam" w oczach... 

Kompletnie nie potrafię się sama zmobilizować. Próbowałam już diety sokowej, diety ŻP, biegania, rowerka i nic... Kilogramów przybywało... a ja szybko zniechęcona rezygnowałam. 

Szukając sposobu pomyślałam, że fajnie byłoby ćwiczyć z kimś kto się na tym zna, przed kim będzie mi wstyd się obijać i kto skutecznie mnie zmobilizuje. Podjęłam decyzję- treningi personalne. Zadzwoniłam umówiłam się na spotkanie. Musiałam wykonać całą stertę badań ponieważ do treningów dołożona jest specjalnie przygotowana dla mnie dieta. Niestety przez dość poważne niedocukrzenie które wyszło w badaniach wraz niedoborem witamin o którym nie wiedziałam muszę zrezygnować z treningu personalnego do póki poziom cukru mi się nie wyrówna. Dlatego bieżnia, orbitrek i dieta. Tym będę żyła przez najbliższy miesiąc. Za 4 tygodnie pierwsze mierzenie efektów. Dziś początek diety i nowego życia...

Wtorek 10.06.2014r. 

Minęło kilka dni diety. Czuję się świetnie. Dieta jest tak skomponowana, że nie narzekam. Najadam się ale nie przejadam. Odstęp pomiędzy posiłkami to 3h rzadziej 4. Jest zdrowo i smacznie. Nie czuję się głodna. Zaliczyłam też dwie jazdy na rowerku po 45min i dziś byłam pierwszy raz na siłowni... nawiasem mówiąc obleśnej siłowni. Jeden zasyfiony prysznic, brak płynu do dezynfekcji i ręczników... no i brak szafek.. właściwie torby przychodzących leżą bezpańsko w szatnio-korytarzu. Na pewno tam nie wrócę. Będę poginać na tą na drugim końcu miasta...

Przykładowe posiłki:













Jeśli spodobają wam się wpisy z serii "Kartka z pamiętnika" będę je kontynuować. Dajcie znać poniżej co myślicie na ten temat. 

ZAKUPY : Inglot, paleta freedom system 20


Powoli dojrzewam do cieni z Inglota ale nadal nie uważam ich za największy cud świata. Zdecydowanie lepiej pracuje mi się na cieniach sleek, miyo, pierre rene, kobo, glazel itd. Sypią się tak samo jak inne, niektóre kolory może nawet bardziej ale trzeba im przyznać, że lepiej się je rozciera i tworzy przejścia pomiędzy kolorami. Paletka "FREEDOM SYSTEM" zdecydowanie lepiej wpasowała się w mój gust. Podoba mi się idea i to, że po skończeniu cienia możemy kupić sam wkład nie płacą za opakowanie. Wystarczy, że raz zakupimy paletę i mamy ją już na zawsze a cienie można zmieniać w dowolnej chwili w zależności od potrzeb i upodobań.


Obecnie posiadam tylko kilka cieni z Inglota ( w większości są to matowe odcienie) ale wkrótce mam zamiar powiększyć kolekcję o bardziej intensywne kolory.

MATTE: 329,353,346,390,324,354,345,391,364.
AMC SHINE: 106,115,141.
DS: 463,494.

22/52


Dzień dziecka. Really?!

RECENZJA: Pierre Rene Moisturising Under Eye Cover 01 Vanilla.

Nie należę do osób które borykają się z dużymi zasinieniami w okolicy oczu dlatego na co dzień staram się wybierać lekkie, nawilżające korektory które lekko rozświetlają. 


Pierre Rene Moisturising Under Eye Cover dostałam od sklepu wizaz24.pl końcem kwietnia lub początkiem maja(dokładnie nie pamiętam). Jako, że mój stary korektor Eveline właśnie się skończył zabrałam się do testowania już następnego dnia. 

Ze strony producenta dowiedziałam się, że kosmetyk jest nawilżający i rozświetlający. Zawiera kompleks witamin A i E oraz koktajl odżywczych i silnie pielęgnujących ekstraktów z aloesu, jojoby, ogórka, słodkich migdałów i kiełków pszenicy) oraz kolagen który na poprawiać kondycję delikatnej skóry pod oczami. Dla mnie bomba ! 


Jako, że mogłam sama wybrać kolor tego kosmetyku skusiłam się na najjaśniejszy odcień 01 Vanilla. Pasował idealnie. 


Aplikator jest ciut za mały i trzeba się sporo namachać by nałożyć produkt ale podczas pierwszego razu zaskoczyła mnie jego konsystencja. Jest bardzo lekka i rzadka dzięki czemu świetnie dała się wklepać pod okiem i nie tworzyła suchej maski której ja w korektorach codziennego użytku bardzo nie lubię. 

Efekt przed i po bez podkładu :

Efekt przed i po z podkładem:

Jak widzicie prezentuje się całkiem nieźle ale podkreślam iż jest to korektor dla osób które nie mają dużych przebarwień. Jego główną funkcją jest nawilżenie i rozświetlenie skóry w okolicy oka i do tego sprawdza się idealnie. Nie zbiera się w zmarszczkach i ładnie odbija światło. Jestem zadowolona z tego produktu i z czystym sumieniem mogę go polecić.  

Korektor do kupienia w sklepie online:


 
Kosztuje niecałe 13zł. 

Nieprzespane noce cz2.

Mały rozrabiaka wciąż nie chce spać. Byliśmy u lekarza gdyż podejrzewaliśmy, że niewielkie odparzenie które pojawiło się przez upały może być powodem nieprzespanych nocy. Dostaliśmy maść po odparzeniu ani śladu a synek jak nie spał tak nie śpi dalej... 


Sądząc po tym co się dowiedziałam od Was drogie mamusie to pewnie skok rozwojowy. Zastanawiam się tylko ile to potrwa? Zgodnie z zaleceniami i radami przytulam, głaskam. Nawet złamałam żelazną zasadę, że Aron nie będzie spał pomiędzy nami...i co? No nic... wierci się, kręci, kwęka, śpiewa, obraca, je, pije... właściwie to robi wszystko tylko nie chce spać! Ręce opadają... ale uzbrajam się w cierpliwość.. 

RECENZJA: Ogórkowe mydło - Himalaya Herbals Cucumber Soap

Mydło przeznaczone do skóry przetłuszczającej się. Wyciąg z ogórka delikatnie oczyszcza, odświeża i nawilża. Olejek kokosowy dodatkowo pozostawia skórę gładką i miękką. Wprawdzie nie jest przeznaczone dla mojej cery ale jako kosmetyk oczyszczający może by się nadało... pomyślałam i przeszłam do testowania...


Niestety bardzo się zawiodłam... Mydło okropnie podrażniło mi oczy. Szczypały, piekły chyba przez godzinę. Skóra natomiast była sucha i bardzo ściągnięta a twarz bardzo zaczerwieniona. Kolejny eksperyment w moim życiu z produktem tego typu nie zadziałał. Niestety nie mogę wam polecić tego mydła... no chyba, że lubicie gdy szczypią was oczy. Zapach też bez rewelacji. Dość typowy jak na mydło. Skład równie mało interesujący jak cała reszta. Cena jedynie może wydać się korzystna gdyż mydełko kosztuje niewiele ponad 3 zł za 75g. 

Dostępne jest w sklepie internetowym wizaz24.pl ale gwarantuję wam, że znajdziecie tam mnóstwo wiele ciekawszych kosmetyków znanych i mniej znanych firm. 

Bourjois Ruge Edition Velvet 08 Grand Cru

W dzisiejszym makijażu pierwsze skrzypce zagra jedna z moich ulubionych pomadek od Bourjois w odcieniu soczystej winnej czerwieni Grand Cru.


Połączyłam ją z niedrogim eyelinerem Electric Blue w kolorze kobaltowym od Wibo. Do tego ulubiony tusz do rzęs, lekki rozświetlający cień w kąciku i satynowy nude na całą powiekę. Brwi na szybko zaznaczone i utrwalone Eyebrow Stylist od Wibo w kolorze brązowym który idealnie pasuje do moich nowych brązowych włosów. Korektor pod oczy to mój absolutny must have od pewnego czasu. Najczęściej używam korektorów z pędzelkiem. Tym razem padło na Pierre Rene Moisturising Under Eye Cover 01 Vanilla który pięknie ukrywa niewielkie przebarwienia, świetnie się rozprowadza i nie wchodzi w zmarszczki.


Twarz oprószona pudrem Miyo. A policzki zaznaczone moim ulubionym duo z firmy Elf w kolorze St. Lucia.


Na koniec całą twarz rozświetlam pudrem z Inglota który pomimo, że ma w sobie lekkie drobinki świetnie współgra z moją twarzą i niesamowicie mieni się w świetle słońca. Twarz wygląda bardzo, zdrowo i promiennie.

Co myślicie o połączeniu kobaltu z soczystą, matową czerwienią?? 

MAKIJAŻ: wieczorowy, okazjonalny, imprezowy.

Jeśli śledzicie mój profil na instagramie to już pewnie udało wam się podpatrzeć co zmalowałam w niedzielę. Inspiracją do tego makijażu była moja koleżanka która dzień wcześniej zażyczyła sobie makijaż w podobnych kolorach. Nieskromnie pisząc- tak mi się spodobał, że w niedzielę postanowiłam odtworzyć go na sobie i Voila.


Bazą do cieni w tym makijażu były cienie Maybelline Color Tattoo. Użyłam głównie dwóch kolorów TURQUOISE FOREVER, NAVY. Kącik rozświetliłam delikatnie kolorem INFINITE WHITE. Na ciemne kolory nałożyłam turkusowy i granatowy cień(Mariza, Miyo). Całość oprószyłam pigmentem kobo który cudownie mieni się na biało-fioletowo-niebiesko i wyszło mi coś takiego. 



Jeśli lubicie wiedzieć i widzieć więcej zapraszam was na mój profil na instagramie gdzie na bieżąco dodaję zdjęcia makijaży, zakupów i takich tam...

http://instagram.com/omgspoczi

Znajdziecie mnie również na facebook'u: 


I od wczoraj na ask'u gdzie możecie zadawać mi pytania :


Zapraszam ! 

Nieprzespane noce.


Chyba ktoś rzucił urok na naszego syna który do tej pory spał w nocy grzecznie jak aniołek. Od mniej więcej tygodnia noc staje się "koszmarem". Po północy Aron budzi się co chwilę... pije herbatkę i mleczko na zmianę do samego rana. O spaniu nie ma nawet mowy! Przeciąga się, wierci i obraca z boku na bok. Wygląda to tak jakby nie mógł się odpowiednio ułożyć lub coś by mu w tym przeszkadzało ale co?? Zmieniłam mu pościel, wytrzepałam - nic nie znalazłam. Dziecko dalej się wierci. Może mu za gorąco pomyślałam i wymieniłam gruby koc na najcieńszy jaki udało mi się znaleźć... Niestety. Więc o co chodzi ??  Dlaczego nie może spać ? 


SZABLON BY: PANNA VEJJS.