Wywołuj emocje z Pstrykamy.pl

Od niedawna miłośnicy zdjęć i właściciele urządzeń mobilnych mogą cieszyć się nową aplikacją dostępna za darmo w sklepie Google play służącą do wywoływania fotek. Teraz mogą wysyłać je bliskim wprost ze swoich smartfonów bez względu na miejsce w którym się znajdują.


Ceny są bardzo przystępne a wysyłka jest zawsze w stu procentach darmowa niezależnie od ilości zdjęć które chcemy wywołać i wysłać do bliskiej nam osoby. 

Zachęcam was do pobrania aplikacji - nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać !



Perfecta - rozświetlający krem na dzień z witaminą C i olejem arganowym .


Od ostatniego trymestru ciąży mam przyjemność stosować krem od Perfecty do cery zmęczonej. Przyznam, że jestem nim oczarowana. Dziś, 6 tygodni po porodzie sprawdza się równie dobrze.


 Jak podaje producent krem nadaje się dla osób po 30. roku życia  jednak ja podeszłam do tego z dużym dystansem. Według mnie świetnie sprawdzi się u każdej dwudziestolatki lub dwudziestoparolatki, która boryka się z problemem poszarzałej, matowej i zmęczonej cery. 

Pojemność kremu to 50ml więc całkiem sporo. Zapakowany jest w kartonik i szklany, bardzo ładnie prezentujący się słoiczek. Cena nie jest wysoka bo wynosi zaledwie piętnaście złotych. Ja kupiłam go na promocji w naturze za niewiele ponad osiem.  


Produkt zawiera skoncentrowaną Witaminę C i zapewnia intensywną regenerację skóry, likwidując oznaki zmęczenia. Świetnie poprawia koloryt skóry już po kilku użyciach.
Dzięki zawartości (choć niewielkiej) oleju arganowego  świetnie nawilża skórę.

Krem zawiera mikropigemnty które świetnie rozświetlają skórę oraz filtry UVA/UVB (SPF10) chroniące przed fotostarzeniem. 


Skład może nie należy do najkrótszych i najbardziej imponujących ale co tam! Ważne, że działa, nie zapycha i jest w przystępnej cenie. Jest dostępny w praktycznie każdej drogerii kosmetycznej. Z czystym sumieniem polecam wam ten krem jak również serum intensywnie regenerujące w saszetce z tej samej linii które również działa cudownie.   


Trochę nowości...


Ostatnio na jednym z blogów które obserwuję pojawił się post dotyczący rzeczy zbędnych, kompletnie nieprzydatnych młodym rodzicom. Wśród nich pojawiła się kołyska. Nie podzielam zdania koleżanki. Odkąd w naszym domu pojawił się ten "sprzęt" jest dużo spokojniej i ja mam więcej czasu na ogarnięcie innych rzeczy... Gdybym wiedziała, że takie bujanie z boku na bok działa cuda byłaby z nami od początku.


Wybraliśmy najprostszy model jaki udało nam się znaleźć na allegro. Solidny i ładnie wykonany mebel w przystępnej cenie. Z przyjemnością polecę wam sprzedawcę! Błyskawiczna obsługa - to lubię. 

Produkt Polski. Kołyska może być też mini łóżeczkiem i dostawką do łóżka rodziców także same plusy. 
Jeśli ktoś jest zainteresowany to polecam sprzedawcę  e-meblus  . Znajdziecie u niego również materace, łóżeczka, tapczany i inne potrzebne akcesoria takie jak prześcieradła czy też pościel. 


U innego sprzedawcy (cwp) którego również polecam z czystym sumieniem doszukaliśmy się dwóch zabawek. Pierwsza z nich to pałąk przypinany do wózka, łóżeczka, fotelika, kołyski itd. Posiada lustereczko, piszczałki, pozytywkę i inne obrotowe elementy. 


Druga to super extra karuzela która dodatkowo posiada dwukolorowy projektor i gra siedem różnych melodii muzyki klasycznej. 


Na koniec fragment nowej garderoby Arona. Chłopak tak rośnie, że cały worek ciuchów poszedł już w odstawkę a na jego miejsce trafiają coraz to nowsze ciuszki ! 

Dekoloryzacja, rozjaśnianie i farbowanie włosów. Początek zmian...


Kto śledzi mnie poza blogiem ten pewnie już wie, że rozpoczęłam małe zmiany dotyczące wyglądu. Okres po ciąży i początek roku są bardzo dobrym punktem na rozpoczęcie działania w tym kierunku.


Na pierwszy ogień włosy !


Powyższe zdjęcie przedstawia moje włosy w lipcu 2013r. Niestety zapomniałam pstryknąć im foty w ostatnim czasie ale wiele się nie zmieniło do ostatniego tygodnia. Były tak samo czarne i może minimalnie dłuższe. W tym kolorze wytrzymałam jakieś trzy lata ale od dawna nosiłam się ze zmianą...


W czwartek zapadła decyzja - rozjaśniamy ! Produkt Joanna Naturia dał mało widoczny efekt na pojedynczych pasmach. Wyszła taka niewielkich rozmiarów kupa. Dlatego następnego dnia... 


Postanowiłam powtórzyć zabieg...tym razem Joanna Intensiv blond.


W trakcie okazało się, że nałożyłam rozjaśniacz zbyt blisko odrostu... 


Efektem tego miałam całą paletę kolorów od blondów aż po czerń... Postanowiłam poczekać, zastanowić się co z tym fantem zrobić... 

W poniedziałek zapadła decyzja.


Wybrałam dla siebie dwa kolory Sayoss Oleo Intense:
4.23 Burgund i 5.92 Intensywna czerwień. 

Efekt na wilogotnych włosach wyglądał tak :


Czyli nie najgorzej... Mamy tu intensywną czerwień , bordowe wino i czarne pasemka jako oporna pozostałość.


Jak mawiał Platon "Najważniejszy w każdym działaniu jest początek." Jak widać wyszło nie najgorzej a będzie jeszcze lepiej...   

Następny krok : zabieg keratynowy i strzyżenie... jeszcze nie mam konkretnej daty ale na pewno się pochwalę efektem. 

Przyznam, że bardzo pomocne okazały się wpisy blogerek:

kosmetyczna hedonistka [klik]
urodowapasjonatka [klik]
anjasury [klik]
alinarose [klik]

Jakie są wasze doświadczenia z rozjaśnianiem włosów i dekoloryzacją ??  

Joanna Naturia - Odżywka z makiem i bawełną do włosów farbowanych.


Dziś recenzja mojej ulubionej odżywki bez spłukiwania Joanna Naturia do włosów farbowanych która pojawia się w mojej łazience od kilku lat i nadal cieszy się uznaniem. Chętnie do niej wracam gdyż świetnie działa na moje suche i zniszczone włosy. 

Od producenta dowiemy się, że: 
"Odżywka Naturia powstała w oparciu o starannie dobrane składniki naturalne, które pielęgnują włosy farbowane. Sprawdzona receptura zapewnia włosom zdrowy i piękny wygląd. Mak - posiada właściwości nawilżające i korzystnie wpływa na połysk włosów. Bawełna - bogata w proteiny, działa na włosy kondycjonująco. Daje wspaniałe rezultaty: włosy zyskują atrakcyjny wygląd, są bardziej lśniące i miłe w dotyku, łatwiejsze do rozczesywania i układania."

Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Panthenol, Papaver Rhoeas Extract, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Glycerin, Propylene Glycol, Citric Acid, Parfum, Citronellol, Limonene, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone 

Cena : 5 zł 
Pojemność : 200g


Opakowanie jest poręczne, nie wyślizguje się z dłoni podczas kąpieli i bardzo ładnie wygląda.
Konsystencja produktu jest bardzo rzadka. Ja preferuję nakładanie jej na 40 min. i spłukanie letnią wodą - wtedy mogę zauważyć najlepszy efekt. Włosy są nawilżone i pełne blasku. Kiedy nie mam siły, ochoty lub czasu aby poświęcić się pielęgnacji po umyciu, niewielką ilość wmasowuję w zniszczone końce. Ułatwia to rozczesywanie i znacznie poprawia wygląd końcówek które pod wpływem odżywki przestają się puszyć i wyglądają na zdrowe. 
Zapach odżywki jest bardzo delikatny i przyjemny jednak nie utrzymuje się na włosach zbyt długo. Wydajność kosmetyku zasługuje na olbrzymią pochwałę. Polecam tą odżywkę każdemu, gdyż jest warta wypróbowania zwłaszcza, że kosztuje naprawdę niewiele. 

Karmienie piersią.

Część z was szybko poradziła sobie z zagadką którą przygotowałam dla was w jednym z przednich postów. Karmienie piersią było i w sumie nadal jest moim codziennym koszmarem. Dlaczego ? O tym w dalszej części wpisu...


Zaczęło się zupełnie niewinnie w szpitalu. Zawsze wydawało mi się, że to takie naturalne i proste nakarmić własne dziecko. Niestety kompletnie się rozczarowałam. 
Pokarm pomimo cesarki przyszedł bardzo szybko bo już następnego dnia po zabiegu moje piersi były wręcz obolałe z nadmiaru mleka. Przystawianie rozpoczęłam od pozycji klasycznej która okazała się najgorszą z możliwych gdyż nie mogłam ogarnąć własnej piersi. Nie wiem jak radzą sobie inne właścicielki pokaźnego biustu ale w tej chwili stał się on moim przekleństwem. Pierś nie mieściła mi się w dłoni a kiedy udało mi się ją jakoś złapać tak by dziecko mogło chwycić sutek i odpowiednio się przyssać cierpły mi najpierw palce a następnie cała dłoń. Sam proces przystawienia kosztował mnie wiele nerwów i stresu. Nie radziłam sobie kompletnie ani z prawą ani z lewą piersią. Oczywiście w szpitalu nikt nie zasugerował mi innej pozycji do wszystkiego doszłam już sama w domu ale zanim to nastąpiło przeżyłam mnóstwo stresu i nabawiłam się guzków z nadmiaru mleka które okropnie bolały. Poszukiwania laktatora również nie były łatwe. Zdesperowana, godzinę przed zamknięciem aptek (dzień przed wigilią) zupełnie spontanicznie zakupiłam ręczny laktator firmy Lovi. 



Odciąganie nadmiaru pokarmu było dla mnie ogromnym ukojeniem i przyniosło ulgę. Niestety nie zastąpiło ono w zupełności karmienia nad czym bardzo ubolewam gdyż uważam to za 1000 razy bardziej wygodną sprawę. 

Próba karmienia na leżąco i w pozycji klasycznej pozostaje dla mnie do dziś totalną abstrakcją. Nie ogarniam tematu i nie mam już siły na podejmowanie kolejnych prób. 
Obecnie opanowałam pozycję spod pachy, która jest dla mnie najwygodniejsza. Karmienie nie jest już takie stresujące jak było na początku ale nadal nie należy do moich ulubionych zajęć. Ciężko jest się wygodnie ustawić, zajmuje to chwilę czasu a mój synek bardzo ale to bardzo nie lubi czekać. Strasznie się wtedy złości i wygina co znacznie utrudnia zadanie. Czas który spędzam na karmieniu piersią bywa dość długi. Rekord to prawie cztery godziny. Pupy po takim czasie dosłownie nie czuję, nie mówiąc już o ręce którą trzymałam Arona. Czasem nie ma czasu wygodnie się usadowić, wtedy do całej reszty dołącza również ból pleców. W najlepszym wypadku taka posiadówka trwa 20-30 min. przy jednej piersi. Z czasem przekonałam się również do używania osłonki na pierś Lovi (moja jest w rozmiarze S) która znacznie zmniejszyła dyskomfort odczuwalny podczas intensywnego ssania. 


Obecnie mój plan zakłada, że będę karmić syna przez trzy pierwsze miesiące. Nie wykluczam, że będzie to dłużej jednak na obecną chwilę wolałabym zakończyć tą przygodę jak najszybciej. Opracowałam bardzo prosty plan który pozwala mi nie marnować nocy na dwu godzinne przesiadywanie z piersią na wierzchu. W ciągu dnia kiedy czasu i siły jest więcej karmię syna naturalnie przystawiając do piersi , nadmiar pokarmu odciągam tak aby zapełnić 3 butelki 150 ml każda aby w nocy móc podać odciągnięty pokarm i zaoszczędzić trochę czasu na sen. Pierwszą butelkę podajemy zazwyczaj już po kąpieli. W zależności od tego jak Aron śpi w nocy, wstajemy różnie czasem jest to 8 rano czasem śpimy sobie do 10 - oczywiście z przerwą na butelkę i zmianę pieluszek. 


Podsumowując karmienie nie sprawia mi przyjemności i nie jest ani trochę relaksujące jak twierdzą wszystkie broszury i książki które miałam okazję trzymać w ręku. Robię to bo bardzo kocham moje dziecko i chcę dla niego wszystkiego co najlepsze. Skoro mój pokarm, jest dla niego najlepszy to oczywiste że chcę mu go dawać jak najwięcej mimo że niejednokrotnie kosztuje mnie to mnóstwo nerwów...




Synesis-perfumowany peeling do dłoni.

Dziś post z serii "exclusive" ponieważ jak sugeruje tytuł będziemy rozpieszczać nie tylko dłonie ale również zmysły przy pomocy peelingu marki Synesis.  


"Spokój kokosowy" to dwufazowy, solny i perfumowany peeling do dłoni z 9 aktywnymi składnikami które pomogą zachować miękkość i delikatność dłoni przez długi, długi czas...

Opakowanie produktu to szklana, elegancka buteleczka która ozdobi każdą nawet "szarą" łazienkę. 


Polecam stosowanie produktu maksymalnie raz w tygodniu. Przed użyciem należy mocno wstrząsnąć opakowaniem aby połączyć ze sobą dwie warstwy kosmetyku. Następnie wylać na dłoń i wykonać energiczny kilku minutowy masaż a całość spłukać letnią wodą. Konsystencja bogata w olejki z łatwością rozprowadza drobinki po całej powierzchni i świetnie ściera martwy naskórek uwalniając przy tym cudowny kokosowy zapach. Działanie które zauważyłam nie może równać się z żadnym innym drogeryjnym peelingiem. Rewelacyjnie odżywia, nawilża dłonie, nadaje im miękkość i gładkość która pozostaje widoczna i odczuwalna na skórze przez kilka kolejnych dni. 

Cena : 78 zł 
Pojemność : 100ml



Produkt nie zawiera konserwantów i sztucznych barwników,  może pochwalić się super składem (burak cukrowy, olej kokosowy, olej z pestek winogrona, olej z orzechów macadamia, olej z avocado, olej z wiesiołka, masło ze słodkich migdałów, witamina E , sterole , squaleny) dlatego uważam, że wart jest swojej ceny. Warto zwrócić uwagę, że  w zestawie z olejkiem do ciała możemy nabyć go w bardziej korzystnej cenie. Świetnie sprawdzi się również jako prezent zarówno dla kobiet jak i mężczyzn.

Peeling posiadam od marca zeszłego roku i jestem nim absolutnie oczarowana. Na chwilę obecną nie dopatrzyłam się żadnych minusów. 

---------------------------------------------

Zapraszam was na konkurs na moim drugim blogu. Nagrody może i skierowane do mam, lub kobiet które aktualnie się spodziewają ale może któraś z was miałaby ochotę obdarować swoją koleżankę, siostrę, sąsiadkę fajnym prezentem dla malucha ?? 


Link do konkursu -> [klik]

Zapraszam ! 

KONKURS DLA OBSERWATORÓW BLOGA PROJEKT-MAMU OTWARTY !



Zgodnie z obietnicą dziś ruszamy z konkursem w którym do wygrania mamy same super nagrody: 

Prześcieradło z gumką MEDICA 120/60
- Klin MEDICA
Ochraniacze do wózków 2w1 
(z funkcją prześcieradła) 5 sztuk

Aby wygrać wystarczy, że udostępnisz plakat konkursowy na swojej tablicy facebook (publicznie) oraz polubisz strony 



a następnie 
odpowiesz na pytanie konkursowe: 

O czym śnią noworodki?

Nie zapomnij dodać mojego bloga do obserwowanych. 


Aby to zrobić wystarczy zalogować się na swój profil google. [klik]

Pamiętaj o spełnieniu wszystkich warunków! ! 
Przeczytaj uważnie regulamin w nim znajdziesz wszystkie potrzebne informacje ! 


REGULAMIN KONKURSU:
  
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: http://dziewczynazjasla.blogspot.com/ oraz sklep internetowy: http://www.heveamaterace.pl/ .
2. Konkurs przeprowadzany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i przepisami obowiązującego prawa. 
3. Konkurs przeznaczony jest dla osób będących publicznymi obserwatorami bloga http://projekt-mamu.blogspot.com/ i osób lajkujących funpage Fabryka Materaców Hevea https://www.facebook.com/pages/Fabryka-Materac%C3%B3w-Hevea/176089819210563  oraz fp https://www.facebook.com/OmgSpoczi (w przypadku nieukończenia 18 r.ż. zapytaj Rodziców o zgodę). 
4. O wygranej zwycięzcy zostaną poinformowani na łamach bloga: http://projekt-mamu.blogspot.com/, na fanpejdżu https://www.facebook.com/OmgSpoczi oraz drogą mailową. 
5. Zgłoszenia do niniejszego konkursu są przyjmowane od 15 stycznia do północy 15 lutego 2014 r. Zgłoszenia wysłane w późniejszym terminie nie będą brane pod uwagę. 
6. Nagrodami w konkursie jest :  Prześcieradło z gumką MEDICA 120/60, Klinn Medica oraz 5 ochraniaczy do wózków 2w1 z funckją prześcieradła.
7. Zwycięzca zostanie wybrany przez właściciela bloga. 
8. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu, czyli do 22.02.2014r.
9. Zamieszczając komentarz zawierający chęć udziału w konkursie Uczestnik wyraża zgodę na akceptację niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą  z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych., tekst pierwotny: Dz. U. 1997 r. Nr 133 poz. 883; tekst jednolity: Dz. U. 2002 r. Nr 101 poz. 92610. 
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach.
11. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).
12. Informacje dodatkowe: nagrody są nowe i nieużywane, w fabrycznych opakowaniach. Nagrody ufundował sklep http://sklep.naturalniewyspani.pl/ ; Nagrody wysyła sponsor konkursu , tylko na terenie Polski. Nagrody nie podlegają wymianie na wartość pieniężną.
13. UWAGA! Blogi stworzone tylko na potrzeby konkursów/rozdań nie będą brane pod uwagę!


Oddychający materac dla niemowląt LifeNest™


Kiedy odkryłam w sieci materac LifeNest wiedziałam, że muszę go kupić dla swojego syna. Bezpieczeństwo i komfort mojego dziecka jest dla mnie sprawą priorytetową, wartą każdej wydanej złotówki. 


Dlaczego warto skusić się na ten materac ?

-Zapobiegają SIDS (tzw. śmierć łóżeczkowa).

-Zmniejsza ryzyko uduszenia, pozwalając na swobodne oddychanie poprzez siatkę w sytuacji, gdy dziecko przypadkowo obróci się na brzuch.

-Zapewnia dziecku wygodną pozycję na zakrzywionej powierzchni siatki, zapobiegając spłaszczeniu głowy. Siatka dopasowuje się do ciała co pomaga zachować naturalny kształt głowy dziecka.


-Delikatnie unosi ułożone na plecach dziecko, co pomaga przy problemach z refluksem (tzw. ulewanie).

-Pomaga zapobiegać przegrzewaniu i zmniejsza pocenie się dziecka, umożliwiając swobodny przepływ świeżego powietrza wokół jego ciała.

- Wolna od roztoczy siatka prześcieradła utrzymuje dziecko w komfortowym, suchym otoczeniu.

-Zmniejsza ryzyko zaplątania i uduszenia się w pościeli, ponieważ zapinane na zamek błyskawiczny prześcieradło LifeNest idealnie przylega do materaca LifeNest.

- Siatka LifeNest„˘ umożliwia swobodny przepływ płynów oraz śluzu, chroniąc dziecko przed zakrztuszeniem.


-Pozwala na nieskrępowane ruchy, co działa odprężająco.


Produkt do dnia dzisiejszego zdobył wiele nagród i cieszy się wyjątkowym uznaniem wśród lekarzy i specjalistów. Posiada pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka oraz rekomendację Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. W 2012r. uzyskał nagrodę specjalną Centrum Zdrowia Dziecka, przyznawaną we współpracy z miesięcznikiem Dziecko.  W 2011r. został wprowadzony do szkół rodzenia w Polsce. Wcześniej otrzymał także prestiżową nagrodę "Diament Brzuszka i Maluszka" w kategorii Bezpeczeństwo i Innowacyjność oraz wiele innych nagród i rekomendacji. 


Szczerze przyznam, że materac podbił moje serce. Bez obaw zaraz po karmieniu mogę zostawić synka samego na chwilę jeśli zachodzi taka potrzeba bo wiem, że jest w stu procentach bezpieczny. Nie straszne nam ulewanie ani przypadkowe przekręcenie na brzuszek! 


Spokojny i bezpieczny sen zapewniają specjalne boczne kanały wentylacyjne przez które dostaje się świeże powietrze do wnętrza materaca i swobodnie krąży wokół ciała dziecka, zapobiegając przegrzewaniu i znacznie zmniejsza pocenie. 


Jest to niezwykle ważne, ponieważ przegrzewanie może doprowadzić do infekcji. Mój wiercipięta może do woli obracać się na boczki i kręcić główką. Nosek umieszczony na siatce ma swobodny dostęp do powietrza dzięki czemu Aron może swobodnie oddychać w każdej pozycji. W zestawie z materacem otrzymamy jedno specjalne prześcieradło które idealnie przylega do korpusu materaca. Dzięki temu nie musimy się obawiać, że dziecko zaplącze się w prześcieradle i będzie miało odcięty dopływ powietrza. Cztery taśmy umiejscowione w prześcieradle idealnie mocują materacyk do ramy łóżeczka.


Przeznaczony jest do stosowania w standardowych łóżeczkach dla dzieci od urodzenia do 5 miesiąca życia (do 9 kg). LifeNest Sleeping System dostępny jest w dwóch rozmiarach:

SPM001 €“szerokość 70 cm, długość 85 cm, wysokość 12cm/4cm

 SPM002 szerokość 60 cm, długość 85 cm, wysokość 12cm/4cm. 

Materace/nakładki dostępne tutaj :[klik] 
Opcja którą wybraliśmy dla siebie zawiera również duży materac który przyda się w późniejszym etapie życia naszego maluszka. 

------------------------------

Na koniec mała niespodzianka! O północy rusza konkurs w którym do wygrania super nagrody! 

Prześcieradło z gumką MEDICA 120/60

KLIN MEDICA

Ochraniacze do wózków 2w1 
(z funkcją prześcieradła) 5 sztuk


Serdecznie zapraszam!

Różowoszary szybki makijaż dzienny.


Obecnie mam niewiele czasu na makijaż więc polubiłam się z błyszczykami które świetnie nawilżają usta dając przy tym odrobinę koloru i blasku. Ciesze się, że kreska na oku to dla mnie bułka z masłem. Dzięki wprawie którą osiągnęłam przez lata malowania zajmuje mi ona dosłownie minutę. Ilość cieni do powiek ograniczam do maksymalnie trzech. W tym przypadku mam na sobie różowy cień glazel, biały i szary sensique. Całość nie wygląda nawet tak ubogo jakby mogło się wydawać w pierwszej chwili.



Największym pożeraczem czasu są nadal moje brwi. Mam nadzieje, że kiedyś będą na tyle ogarnięte bym nie musiała ich malować. Pozdrawiam i życzę udanego dnia! 

Sensique CC cream. Pierwsze wrażenie.



Dziś wpis do którego zdjęcia zrobiłam jeszcze przed porodem kiedy moja cera prezentowała się znacznie gorzej niż obecnie. Mam nadzieje, że nie obrazicie się za takiego "odgrzewanego kotleta" ale staram się jak mogę być tu z wami na bieżąco...


CC cream wpadł w moje ręce na mikołajkowym spotkaniu blogerek w Przemyślu. Przyznam, że sama nie sięgnęłabym po tego typu produkt. Nadal mam uraz po pseudo BB cream z Garniera który spowodował olbrzymie świecenie się mojej skóry i niemały wysyp pryszczy. 


Szalejące hormony przed zbliżającym się porodem nie pozostawały w cieniu. Uwidoczniły się w znacznym stopniu na mojej twarzy i ramionach. Wyglądałam co najmniej jak po ospie... mówię wam masakra ! Nie miałam jednak ochoty na mega tapetę dlatego ucieszyłam się, że wśród prezentów znalazł się CC cream Sensique. 


Po odwrocie opakowania trochę się zdziwiłam jego składem długim i mało ekscytującym ale postanowiłam spróbować.


Efekt który udało mi się uzyskać jak dla mnie jest zadowalający. Wygląda jak zwykły, lekki, matowy podkład. Pokrywa zaczerwienienia i drobne wypryski. Czego chcieć więcej ?



Pierwsze wrażenie wypadło pozytywnie. Zobaczymy jak będzie dalej. Kto z was używa tego lub innego CC cream? Co polecacie ? Jakie są wasze doświadczenia z tego typu produktami ?


SZABLON BY: PANNA VEJJS.