Wolny czas matki...

Wysłać faceta na spacer z dzieckiem i mieć cały dom dla siebie. Wszystko super ale najpierw to dziecko trzeba ubrać. Rajtuzy, spodnie, czapka, szalik, rękawiczki, kurtka i ciepłe buty- prawdziwy horror i udręka dla matek które nie bardzo wiedzą jak się za to zabrać bo dziecko wije się kręci, płacze i podwija palce... a kiedy to wszystko już się udaje... Zamykam drzwi... wchodzę do pokoju i potykam się o rozwalone wszędzie zabawki! Sprzątam więc szybko. Składam, odkładam na miejsce. Wynoszę szklankę, jakiś talerz do kuchni...god dammit! Trzeba jeszcze rozwiesić pranie. Robię to niczym ekspres by znaleźć choć chwilę dla siebie... i przypominam sobie, że pasowałoby jeszcze wygotować butelki, przegotować mleko, zrobić herbatkę, poskładać ciuchy...Mija pół godziny, godzina... 


Wszystko ogarnięte mogę odpocząć! Uf... Wyglądam przez okno - bawią się! Spacerują... razem! Ja też chcę! Otwieram okno zagaduję, żal dupę ściska bo są tam razem... pstrykam zdjęcie. Odchodzę od okna. Siadam...nareszcie! W ręce pilot, kubek zielonej herbaty i... Wracają... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.