Nie taki fajny jak go malują... czyli pierwsze spotkanie z Mikołajem!


Na spotkanie Mikołajkowe w restauracji "U Schabińskiej" zapisaliśmy Arona dwa tygodnie temu. Czekaliśmy na ten dzień no i się doczekaliśmy... Aron jak zwykle w takiej sytuacji obudził się w złym humorze, nie zjadł śniadania i był bardzo nie wyspany więc ubranie go w ciuchy wierzchnie było super wyzwaniem! Po dzisiejszym dniu jestem już pewna, że gdybym miała więcej dzieci to bym zwariowała...


Pomimo tego dojechaliśmy na miejsce punktualnie. Aronowi nie spodobał się widok tłumu ludzi i płaczących dzieci. Sam zaczął kręcić nosem i popłakiwać. Uspokoił się na monet po przyjściu Mikołajka który od razu zaczął śpiewać z dziećmi piosenki. Niestety każde jego przemówienie było na tyle głośne, że znów zaczynał płakać i kierować nas w stronę auta. -Brrrum Brrrum...- mówił....


Zanim doszło do finalnej części spotkania czyli wręczenia prezentów Aron zdążył zasnąć. Za to Tata grzecznie pozował ze śpiącym synkiem i odebrał prezenty. 


A czym Mikołaj obdarował Arona w tym roku zobaczcie i oceńcie sami. Nam prezenty bardzo się podobają, ale najważniejsze, że podobają się Aronkowi !
Na zdjęciu brakuje kilku drobiazgów i podusi przytulanki ale na pewno jeszcze ją zobaczycie!
;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.