RECENZJA: Suche szampony Batiste (tropical, blush, wild)

Kiedyś uważałam, że suche szampony mogą stosować tylko rasowe lenie. Awaryjne sytuacje - No way! Utrzymanie włosów w czystości to dla mnie niepodważalna norma ale wszystko zmieniło się w czerwcu gdy regularnie zaczęłam ćwiczyć na siłowni...


Suchy szampon Batiste ratuje mnie niemal za każdym razem po treningu kiedy włosy są nieco oklapnięte i z deczka nie świeże. Dzięki niemu przemieszczam się do domu autobusem i nie martwię się o to, że wyglądam jakby ktoś oblał mnie olejem.


Do tej pory wypróbowałam i wykończyłam wersję tropical i wild. Za blush dopiero się zabieram ale na pierwszy rzut oka śmiem twierdzić, że jest taka sama jak poprzednie- GENIALNA! Batiste sprawdza się u mnie super. Pomimo iż moje włosy są koloru czarnego nie mam problemu z pozbyciem się białego nalotu. Jedynym minusem którego się dopatrzyłam jest wydajność szamponu względem jego ceny- wystarcza mi na 6-8 razy a stosuję go minimalnie tak aby tylko odświeżyć włosy które po przyjściu do domu myję.

Używacie tego typu produktów, jeśli tak to w jakiej sytuacji?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.