PIERWSZE WAKACJE 2+1

Na nasze pierwsze wakacje wybraliśmy wieś uzdrowiskową w południowo-wschodniej Polsce. 


Nazwa jej: Rymanów-Zdrój. Położona jest 4 km na południe od miasta w dolinie Taboru, wśród gór zwanych Wzgórzami Rymanowskimi, które od wschodu osiągają wysokość 668 m n.p.m. Ta malownicza miejscowość uzdrowiskowa leży na pograniczu dwóch różniących się krajobrazowo regionów karpackich: Beskidu Niskiego i Pogórza Bukowskiego, w dolinie rzeki Tabor i jej prawego dopływu – Czarnego Potoku, na wysokości od 360 do 390 m n.p.m. jeśli chcecie dowiedzieć się o niej więcej zapraszam tutaj -> klik.


Dlaczego wybraliśmy to miejsce? 

Najważniejszym powodem który wpłynął na nas gdy podejmowaliśmy decyzję była odległość. Od Rymanowa dzieli nas zaledwie godzina drogi więc w razie gdyby Aron nie mógł się zaaklimatyzować powrót byłby możliwy już tego samego dnia. 

Ceny noclegów, jedzenia i dostępnych atrakcji takich jak siłownia, baseny, wynajem sprzętów są bardzo przystępne. W okolicy jeździ "ciuchcia" drogowa która w przeróżne dni zawozi turystów w różne okoliczne miejsca widokowe, zabytkowe i rozrywkowe. 

Dodatkowo Rymanów Zdrój jest miejscowością uzdrowiskową. Profil leczniczy Rymanowa Zdroju jest oparty na szczególnych walorach przyrodoleczniczych klimatu i wód mineralnych. Unikalność klimatu polega na tym, że wykazuje on cechy klimatu górskiego, a dzięki znacznej zawartości jodu również cechy klimatu morskiego. Charakteryzuje się dużą zawartością ozonu, soli oraz względnie wysoką wilgotnością powietrza. Warto zwrócić też uwagę na to, że Rymanów Zdrój leży w jednym z najczystszych ekologicznie rejonów naszego kraju. Idealny dla dzieci ze schorzeniami górnych i dolnych dróg oddechowych o podłożu infekcyjnym i alergicznym.

Zanim jednak zaczniemy fotorelację pokażę wam miejsce w którym spaliśmy.


Pokój mieliśmy bardzo przestronny. W pokoju radio, tv, lodówka, łóżko, rozkładana sofa, dwa fotele, czajnik elektryczny i ogromna szafa. Łóżeczko turystyczne przywieźliśmy z domu. Dodatkowo mieliśmy dostęp do kuchni, jadalni, łazienki i wc. Więc całkiem przyzwoicie gdyż ten nocleg kosztował nas bardzo niewiele.

Zapraszam na fotorelację !  




















































Podsumowując...

Jestem bardzo zadowolona. Nie nudziłam się, odpoczęłam, nabrałam siły do działania. Aron zniósł pierwsze noce poza domem znakomicie. Chodził spać wcześnie zwykle koło godziny dwudziestej/dwudziestej pierwszej  a wstawał po godzinie ósmej. Czasem budził się na jedzenie a czasem nie w zależności od tego ile zjadał w ciągu dnia. Całymi dniami spacerowaliśmy, karmiliśmy kaczki, słuchaliśmy muzyki, piliśmy wodę ze źródełka i w pijalni. Jedliśmy obiad w lokalnej restauracji (które są dobrze wyposażone w przewijaki, krzesełka do karmieniaa to się chwali) ale bywały dni, że gotowaliśmy sami. Nie chodziliśmy na place zabaw i w inne podobne miejsca gdyż Aron jest jeszcze ciut za mały. Jeśli macie kilkuletnie dzieci to z pewnością znajdziecie je co kawałek (praktycznie przy każdym, hotelu, ośrodku, restauracji). Atrakcji dla rodzin nie brakuje... 

Polecam wam stronę http://www.uzdrowisko-rymanow.com.pl/ gdzie w razie zainteresowania dowiecie się więcej o dostępnych noclegach, leczeniu, klimacie, atrakcjach itd... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.