MAKIJAŻ : brązowo-złoty z nutką fioletu.


Niedziela. Dzień w którym wykonanie makijażu dla mnie jest niczym obowiązek. Przyznam, że od urodzenia Arona to jeden z niewielu dni w których mam okazje sięgnąć po pędzle, cienie i troszkę się podrasować. 


Makijaż wykonałam czterema świetnymi cieniami z My Secret których używam najczęściej odkąd znalazły się w mojej kosmetyczce. Są naprawdę rewelacyjne i nie sądzę, żeby odbiegały jakością od Inglota. Jedyne co mam im do zarzucenia to uboga gama kolorów. Dla lekkiego błysku dołożyłam pyłek z Glazel. Jest świetny i w porównaniu do większości pyłków które mam w swojej kolekcji nie osypuje się w ciągu dnia. Fiolet to nic innego jak kredka z Avonu. Niestety nie będę jej zachwalać. Przyjaciółmi nie zostaniemy. Bardzo szybko znika z powieki nawet gdy umieszczę ją na bazie. Makijaż w całości prezentuje się tak: 





Mam nadzieje, że nie zawiodłam. Co lubię w tym makijażu najbardziej ? Trwałość. Zdjęcia do tego posta zostały wykonane pięć  godzin po wykonaniu mejkapu.
------------------------------------------------
MÓJ ask klik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.