MÓJ MUST HAVE : KOŁYSKA update




Jak już pewnie wiecie kiedy urodził się Aron nie mieliśmy kołyski. Po jakimś czasie kiedy okazało się, że jedyny sposób aby zasnął sprowadza się do noszenia skusiliśmy się na zakup jednej z najtańszych, najzwyklejszych kołysek jakie udało się nam wyszukać na allegro. 

Dlaczego wybraliśmy prostą tanią wersję kołyski? 
Uważam, że kołyska za 1000zł sprawdza się tak samo jak ta za 100zł. Nie zależało nam na super kolorach i "dizajnie". Meble dziecięce które zakupiliśmy do tej pory są równie proste w swojej formie dlatego nie chcieliśmy wprowadzać zbędnego zamieszania. Dodatkowo nie wiedzieliśmy czy Aron polubi kołysanie. Nie mieliśmy okazji tego nigdzie wcześniej wypróbować. Początki były trudne ale udało się i przez 8 miesięcy swojego życia zasypiał w kołysce. 

Historia naszego kołysania
Czasem wystarczyło pokiwać 2-3razy a czasem 3tysiące. Bywało różnie ale nasze kręgosłupy odpoczęły. 


Kiedy Aron tolerował smoczek w buzi było prosto. Smoczek w usta, ulubiony kocyk... kilka chwil i dziecko śpi.


Po odrzuceniu smoczka przez chwilę było nieco trudnej. Opanowaliśmy więc technikę kąpanie->kaszka->lulanie-> zasypianie. Kręgosłup nadal odpoczywał. Nie trzeba było godzinami nosić go na rękach a kiedy się przebudził wystarczyło go po lulać i zasypiał znowu.


I tak sobie rósł nasz chłopak ! 


I wtedy zaczęły się problemy. Kołyska zaczęła być za mała. Aron chcąc przewrócić się na boczek, uderzał o szczeble albo blokowała mu się rączka. Budził się i złościł. Zasypianie nie należało więc do przyjemnych. Obecnie sam sobie wybiera pozycję w której śpi. Zanim jednak się ułoży mija sporo czasu i kiedy kołysaliśmy go delikatnie przewracał się i uderzał więc o spaniu nie było mowy... Czas więc było pożegnać się z kołyską.

Dla kogo kołyska? 
Zakup kołyski może nie jest koniecznością we wszystkich przypadkach ale na pewno sprawdzi się u rodziców których maluchy nie zasypiają samodzielnie i wymagają noszenia. Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę może nosić i lulać dziecko ręcznie ale należy pamiętać, że dziecko po urodzeniu ma średnio 3-4kg i z każdym miesiącem robi się coraz cięższe. Dlatego warto przemyśleć zakup kołyski.

Należy jednak pamiętać, że kołyska nie zastąpi nam miłości, poczucia bezpieczeństwa które maluch powinien otrzymywać od swoich rodziców i nie może być lekarstwem na wszystkie smutki i bolączki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.