KARTKA Z PAMIĘTNIKA: motywacja, dieta, trening personalny, inne

źródło: http://www.twojtrenerosobisty.com.pl/galeria.html

12 lipca 2014r.
Jest sobota a ja mam swój pierwszy trening personalny za sobą. Czuję się świetnie chociaż było bardzo ciężko. Gdybym miała wykonać te wszystkie ćwiczenia sama pewnie nie dałabym rady ale z pomocą Pani Anety nie było tak źle. Bardzo motywuje mnie to, że ktoś stoi nade mną i mówi, że dam rade albo, że jeszcze tylko dziesięć powtórzeń i mogę zacząć kolejne ćwiczenie... Najbardziej jednak cenne jest dla mnie przypomnienie o oddychaniu. Może wyda wam się to dziwne ale ja gdy skupiam się na ćwiczeniach zapominam oddychać. Wszystko robię na wdechu... nie wiem dlaczego tak się dzieje ale odkąd pamiętam zawsze tak było. 

Co motywuje mnie do działania ?


Jak już pewnie się domyślacie... a może wiecie bo śledzicie mnie na instagramie gdzie dzieje się o wiele więcej za 413 dni co stanowi 1 rok, 1 miesiąc i 17 dni odbędzie się bardzo ważny dla mnie dzień. Jest to jedna z największych motywacji jaką kiedykolwiek mogłabym znaleźć. Chciałabym wyglądać olśniewająco... a nie wyobrażam sobie, że mogłabym w tym dniu wyglądać tak jak dziś ! Nie byłabym szczęśliwa ! Chcę uwiecznić każdy moment z tego dnia na zdjęciach i nie chcę spoglądając na nie myśleć sobie, że byłam zbyt leniwa i zbyt słaba by coś ze sobą zrobić. Nie chcę po prostu żałować i czuć odrazy do siebie samej. 


Właściwie wybrałam już suknię ! Model idealny dla szczupłych i zgrabnych. Zamiast mówić - TO NIE DLA MNIE... postanowiłam powiedzieć - BĘDZIESZ MOJA !

Co jeszcze mnie motywuje? 


Moi mężczyźni. Zarówno mały za którym niedługo trzeba będzie biegać jak i ten duży który uwielbia kupować mi sukienki. A jak kupić sukienki skoro w żadną dupsko się nie zmieści? 


Na koniec powiem wam tylko, że zbierałam się w sobie już od kilku lat by zrobić coś ze sobą. Musiałam dobić do pewnej granicy by powiedzieć sobie DOŚĆ z lenistwem ! dość ze wszystkim co złe i spycha mnie na dno! W moim życiu bywało różnie... ważyłam 42kg, później 48, 56, 72, 80... i kiedy stanęłam na wadze kolejny raz powiedziałam KONIEC Z TYM ! NA CO TY CZEKASZ LENIWA GRUBA BABO!


I tak pewnego dnia... postanowiłam i zaczęłam realizować. 
Jeśli chodzi o jedzenie to nie pojawiło się ostatnio nic szczególnego.  



Niedługo zacznę robić więcej szejków i sałatek to pokażę wam może kilka przepisów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.