RECENZJA: Bielenda- peeling do ciała z papają.

Dawno temu zdążyłam wam już napisać, że straszna ze mnie maniaczka peelingów. Kupuję i używam namiętnie. Nie marnuję ani kropli... Ostatnio wpadł w moje ręce peeling ujędrniająco-nawilżający o cudownym egzotycznym zapachu Papai. Idealny na lato. 


Ma świetną konsystencję która pod wpływem intensywnego masażu rozpuszcza się na skórze. Drobinki są dość ostre i świetnie radzą sobie ze zbędnym naskórkiem. Dla totalnych wrażliwców bym go nie polecała ale jeśli lubicie ostre lub średnio ostre drobinki polecam jak najbardziej. Nie jest drogi i ma przyzwoitą wydajność. Według mnie sprawdzi się wszystkim fanom Perfecty. Działa bardzo podobnie. 


Faktem jest, że nie zauważyłam do tej pory ujędrnienia ale nie liczyłam na to gdyż nie wierzę w tego typu cuda. Skład nie jest rewelacyjny ale jeśli nie sprawdzacie obsesyjnie etykietek można przymknąć na to oko. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.