WYKOŃCZENI: Balea, AA, BeBeauty, Pat&Rub, The Body Shop


Gromadzenie śmieci średnio mnie kręci dlatego postanowiłam częściej wrzucać post o zdenkowanych kosmetykach i szybciej pozbywać się pustych opakowań.


W tym miesiącu udało mi się  skończyć dwa balsamy do ust.  Pierwszy z nich to Pat&Rub o smaku a raczej zapachu grejpfruta. Recenzja tego kosmetyku pojawiła się na moim blogu już jakiś czas temu więc odsyłam was do tego wpisu [klik].

Masełko do ust z The Body Shop dostałam w prezencie od przyjaciółki. Powiem wam szczerze, że gdyby nie zapach i rewelacyjny posmak który daje nie byłabym z niego zadowolona. Dla mnie jest to średniaczek jeśli chodzi o pielęgnacje.


AA B.B. Multifunkcyjny balsam z serii intensywne nawilżanie wygrałam w blogowym rozdaniu u jednej z was. Długo czekał na swoją kolej aż zacznę go stosować. Kiedy tylko wpadł w moje ręce nie mogłam się już bez niego obyć. Jest świetny! Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze. Dobrze nawilża a zapach jest niemalże niewyczuwalny dzięki czemu świetnie nadaje się na dzień.


Płyn micelarny BeBeauty to stały bywalec. Pojawia się w niemalże każdym wpisie z serii denko. Zastanawiam się czy powinnam go nadal pokazywać[?]


Kremowy żel pod prysznic Balea o zapachu mleka i miodu przypomina mi jeden z tańszych płynów do kąpieli który można dostać w rossmannie. Konsystencja i zapach jest identyczna. Moim zdaniem, żel ten sprawdzi się lepiej w chłodniejszą porą. Wiosną i latem lepiej wybrać coś owocowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.