Mój pierwszy raz...


Chyba większość z was już wie, że od 3 tygodni jestem mamą cudownego chłopca o imieniu Aron. Muszę przyznać, że zrewolucjonizował on mój makijażowy ale także pielęgnacyjny świat. Nic już nie jest takie jak dawniej, czasu dla siebie i swojego ciała jest mniej a co za tym idzie zaniedbania się spiętrzają. Po wieczornej kąpieli zawsze zastanawiam się, czy aby na pewno mam czas nabalsamować całe ciało czy może skupić się tylko na konkretnej partii, wmasować krem do twarz teraz czy może liczyć w nadziei, że uda mi się to zrobić później?! 


I cały czas w mojej głowie rozwijają się coraz to nowsze myśli które nie pozwalają mi spokojnie się funkcjonować. Czasem kiedy poświęcam sobie chwilę mam wyrzuty sumienia... -okropność ! Jeśli chodzi o makijaż ten załączony na zdjęciu to pierwszy który zrobiłam sobie po urodzeniu synka. Oczywiście nie był on bez okazji... Na codzienne malowanie obecnie mnie nie stać (czasowo). Kiedy mam wolną chwilę zdecydowanie wolę usiąść i poczytać blogi, zajrzeć na facebook'a, obejrzeć serial ewentualnie się zdrzemnąć.


Oczywiście wiem, że z czasem wszystko uda mi się jakoś zebrać do kupy, opracować pewien plan ale póki co muszę uzbroić się w cierpliwość. 


Pomijając rozchwianie emocjonalne związane z czasem a właściwie jego brakiem wszystko u mnie dobrze. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa! Jak podoba wam się pierwszy makijaż początkującej mamy? Wykonałam go w niecałe 10 min i powiem wam, że zdecydowanie nie lubię malować się w pośpiechu... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.