Moje TOP 4 pielęgnacji ust.

W sezonie jesienno-zimowym przywiązuję szczególną uwagę do pielęgnacji ust. 
Ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne które panują na zewnątrz wiatr, deszcz, śnieg, mróz itd. usta są szczególnie narażone na wysychanie i pękanie dlatego warto poświęcić im kilka chwil każdego dnia. 


Na pierwszy ogień pomadka ochronna od Sylveco. W zeszłym sezonie miałam okazję używać wersji brzozowej z betuliną i przyznam, że działała cuda (klik)


Tym razem pora na wypróbowanie wersji rokitnikowej o zapachu cynamonu. Używam  jej namiętnie od kilku dni  muszę przyznać, że podobnie jak brzozowa siostra świetnie nawilża, chroni i pielęgnuje wyschnięte i popękane usta. Raz dwa pozbywa się problemu. Wystarczy wykonać dokładny peeling ust a następnie nałożyć grubą warstwę kilka razy w ciągu dnia a szczególnie przed każdym wyjściem z domu i gotowe. Po jednym, góra dwóch dniach usta wyglądają jak nowe. Noszę go zawsze w torebce ! 


Po wieczornej kąpieli, przed pójściem spać nakładam pielęgnacyjny balsam z Pat&Rub o którym też mogliście już przeczytać co nieco na moim blogu (klik). Jest to moje drugie opakowanie od marca bieżącego roku. Produkt spisuje się rewelacyjnie, ma przyjemny smak i bardzo delikatny zapach który nie przeszkadza mi w okresie ciąży. Chętnie skusiłabym się jeszcze na peeling niestety nie mam pojęcia jaki wariant zapachowy wybrać. Póki co sama robię  peelingi na bazie miodu i cukru które również mogę polecić - zwłaszcza jeżeli lubicie takie słodkości. 


Masło do ust z The Body Shop wpadło w moje ręce dzięki przyjaciółce. Jeśli dobrze wnioskuję po obrazku jest to marakuja. Jestem od niego absolutnie uzależniona dlatego położyłam go obok laptopa z którego często korzystam. Mam go teraz na ustach. Uwielbiam je absolutnie za wszystko ale chyba najbardziej za zapach. 


Na koniec agent do zadań specjalnych. Carmex w słoiczku niejednokrotnie uratował moje usta.  choć Może trudno w to uwierzyć ale wyleczył mnie z opryszczki czyli tzw. zimna, które najczęściej pojawiało się u mnie w okresie jesienno-zimowym i powodowało olbrzymi dyskomfort. Od tego czasu nie dopuszczam do sytuacji w której mogłoby zabraknąć tego produktu w mojej domowej apteczce. Cyklicznie, co kilka dni smaruję nim usta w razie gdyby coś miało ochotę się pojawić... 

Jakie są wasze ulubione balsamy, masła i pomadki ochronne?  Po co najczęściej sięgacie w domu a co nosicie ze sobą w torebce? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.