35 tydzień.


Coraz trudniej zebrać myśli. W zeszły wtorek zaliczyłam być może ostatnią wizytę u ginekologa. Dostałam skierowanie na ostatnie badania których wyniki mam zabrać ze sobą do szpitala. Czuję coraz większy stres i napięcie. Z niecierpliwością i wielką obawą spoglądam w stronę kalendarza. Jeszcze jakiś czas temu tak strasznie narzekałam na ciągnące się tygodnie a teraz bardzo chciałabym aby to wszystko zwolniło przynajmniej o połowę.

Jeśli jednak jakimś cudem w ciągu najbliższych 3 tygodni nic się nie wydarzy a maluszek dalej będzie ułożony główką do góry 12 grudnia czeka mnie kolejna wizyta na której umówimy się na cesarskie cięcie. 


Imię które wybraliśmy dla naszego synka wzbudza wiele kontrowersji. Uważam jednak, że podjęliśmy właściwą decyzję i w żaden sposób nikogo w ten sposób nie krzywdzimy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.