24 tydzień.

 

W ciągu ostatnich dwóch tygodni raczej nie miewałam słabszych dni. Udało mi się zaliczyć festiwal na którym z przyjemnością wysłuchałam koncertu Kamila Bednarka, zespołu Enej, imprezę i kilkudniowe poszukiwanie nowych mebli do naszego wspólnego kącika. 
Dziś mamy pierwszy kryzys. Boli mnie brzuch i cały czas jest mi niedobrze, dlatego odpoczywam po wczorajszym nic nierobieniu. Coraz szybciej się męczę. Czasami mam wrażenie, że oddychanie sprawia mi trudności a wszystkie ciuchy są na mnie za małe.



Nie będę więcej narzekać, na to jeszcze przyjdzie pora. 
Jutro idę odebrać wyniki badań- mam nadzieję, że wszystko z nami w porządku bo kolejna wizyta dopiero 17 września a to ponad 2 tygodnie oczekiwania pomimo iż na wszystkie wizyty zapisujemy się prywatnie. 

Co do ruchów, kopniaków itd. są bardzo wyraźne. Czasem aż brzuch zaczyna mi skakać. Nadal się do tego nie przyzwyczaiłam i często trzymam się za brzuch jakbym nie chciała żeby nasz chłopiec z niego wyskoczył . 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



SZABLON BY: PANNA VEJJS.