Yankee Candle - woski - midsummer's night, warm spice


Dziś krótka notka o woskach Yankee Candlee przedstawiająca moje pierwsze doświadczenia z zapachami tego typu.  

 Krótki wstęp...

Olbrzymią popularnością w moim domu od wielu już lat cieszą się indyjskie kadzidełka, świeczki Ambi Pur, bambusowe patyczki zapachowe oraz olejki do kominka z The Body Shop. 

Yankee Candlee skradło moje serce na nowo i już w przyszłym tygodniu składam swoje zamówienie na pierwszą porcję wymarzonych zapachów. Na liście wybrańców znajdą się głównie kultowe woski polecane przez blogerów ale także kilka zapachów z którymi nie spotkałam się jeszcze w żadnej recenzji. Mam zamiar wypróbować też kilka mniejszych świeczek a kilka podarować w prezencie.

Woski Yankee Candlee interesowały mnie od dłuższego czasu ale bałam się ich wypróbować. Myślałam, że usunięcie wosku będzie trudne i zniszczy mój kominek ! - Nawet nie wiecie jak się pomyliłam.
Dziś nie wyobrażam sobie abym mogła z nich zrezygnować .


Zapach warm spice który zużyłam jako pierwszy moim zdaniem sprawdzi się głównie jesienią i zimą ale myślę, że tegoroczna wiosna też się nada. Wyczuwalna w nim jest woń wanilii, brązowego cukru, gałki muszkatołowej, anyżu i cynamonu czyli właściwie wszystko co obiecuje nam producent. Zapach rozchodzi się ładnie po mieszkaniu. Palę go zazwyczaj w średniej wielkości pokoju na wprost schodów prowadzących do jadalni i nie zamykam drzwi. Dzięki temu zapach ładnie i równomiernie rozchodzi się po pomieszczeniach. 


Drugim i zdecydowanie ulubionym zapachem który zamówię teraz w ilości hurtowej jest midsummer's night . Czyli coś co dogłębnie pobudza moje zmysły. Zapach kojarzy mi się z mężczyzną a konkretnie kimś takim jak Chuck Buss - jeśli wiecie o co mi chodzi. 

Zapach zdecydowanie jest świeży ale jednocześnie bardzo męski. Sama nie wiem dlaczego aż tak mi się podoba. Nuta zapachowa zawiera piżmo które osobiście bardzo lubię w perfumach ale także paczulę, szałwię i mahoniową wodę kolońską. 

Wszystkie pokazane woski ważą 8g. Czas wypalania takiego wosku i uwalniania się zapachu to około 8h. Ja jednak mam mały kominek i swój wosk muszę dzielić na 4 równe części. 
Jeden odłamek palę przez około 4h później opróżniam wylewając rozgrzany wosk i kominek gotowy jest do użytku. 

Cena jednego wosku wynosi 6 zł.

Za możliwość wypróbowania i pokochania produktów YC chciałabym podziękować sklepom :







18 komentarzy:

  1. A po co zamawiać jak możesz stacjonarnie w Rzeszowie opróżnić portfel? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie mnie przez najbliższe 3 tygodnie w Rzeszowie . Awaria zdrowotna :)

      Usuń
    2. Gdzie w Rzeszowie można kupić takie woski?:)

      Usuń
    3. w galerii Rzeszów chyba albo w MH nie wiem nie byłam jeszcze tam ;)

      Usuń
    4. W Galerii Rzeszów są na poziomie -1;) Można wąchać wszystkie zapachy w swiecach! Genialne są!!

      Usuń
  2. Ja wygrałam w rozdaniu wiśniową ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż czuć te zapachu tutaj ;-)

    P.S. Polubiłam na fb ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chuck Bass??? No nie, muszę kupić ten wosk nawet za to samo skojarzenie:) Uwielbiam woski Yankee Candle, ale póki co mam tylko trzy... Midsummer's night trafia na moją listę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;D boski jest ! właśnie sobie palę !

      Usuń
  5. o tych woskach krążą już legendy na blogspocie, a ja niestety nie miałam możliwości ich jeszcze poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam woski z YC,wczoraj zainwestowałam w dwa nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Można ich znależć na fejsbuku https://www.facebook.com/ZapachDomu?fref=ts

    OdpowiedzUsuń



SZABLON BY: PANNA VEJJS.