Marzec III denko.


Dzisiaj przed wami moje kolejne puste denko w tym miesiącu. O ile dobrze liczę to już 3 post w tym temacie. Ale nie ma się co dziwić... 

Póki co wykańczam wszystko co otworzone więc ilość nowości jest znikoma... postanowiłam nie marnować więcej kosmetyków więc prężnie działam zużywając wszystko jak leci. 


Na pierwszy ogień : 
*tusz do rzęs Vibo - szczoteczka choć klasyczna całkiem fajnie rozdzielała rzęsy, tusz nie nakładał się w olbrzymiej ilości dzięki czemu można było samemu zadecydować o efekcie jaki chcemy uzyskać .

*tusz do rzęs Eveline 3D Glam - jest to jeden z najgorszych tuszy jakie miałam. Skończenie go było dla mnie prawdziwą katorgą. Niesamowicie zlepiał rzęsy, tusz się grudkował i kruszył a pod koniec dnia wyglądało się w nim jak panda z dodatkowo podbitym okiem. 




*próbka Bandi (anti aging)intensywne serum spłycające zmarszczki mimiczne . Niestety niewiele mogę powiedzieć na temat tego produktu. Pachniało przyjemnie, świetnie się wchłaniało, skóra po nim była przyjemna w dotyku. Niestety nie zauważyłam spłycenia zmarszczek mimicznych, podejrzewam, że nikt po takiej ilości nie jest w stanie tego zauważyć, niemniej jednak nie zaszkodziło spróbować. 

*Bielenda krem z Granatu - to jeden z moich ulubionych kremów dostępnych powszechnie na rynku. Fajnie nawilża skórę, jest lekki i nadaje się pod makijaż. Dla skóry mocno odwodnionej może okazać się za słaby. 

*Krem do ciała Oriflame - limitowana edycja ( tak mi się wydaje- niestety nie mam dużego doświadczenia z tymi produktami) więc pewnie jest już niezdobycia. Produkt pachniał bardzo intensywnie, praktycznie wyczuwalny był przez większość dnia, gryzł się z moimi perfumami dlatego rzadko go używałam. Sprawdzał się w pojedynkę.  




*Nivea Angel Star - dezodorant w kulce. Wielokrotne już pokazywałam różnej maści kulki z Nivea. Nie ma się co dziwić: sprawdzają się idealnie, są tanie, łatwo dostępne, nie zostawiają białych śladów, ładnie pachną. 

*Sachol Fresh dostałam do testów od portalu "uroda i zdrowie" pisałam nawet jego recenzję dość dawno temu.
Znajdziecie ją TUTAJ. Niedawno zobaczyłam go w mojej aptece na promocji i postanowiłam go zakupić. Mam nadzieje, że załapię się na kolejne opakowanie.

*Bielenda  płyn dwufazowy do demakijażu "Bawełna" wzmacniający rzęsy. Kupiłam go w tym samym czasie co moja przyjaciółka. Obie opróżniłyśmy zawartość jednocześnie  i obie zauważyłyśmy minimalne wzmocnienie i wydłużenie rzęs. Nie jest to spektakularny efekt, nastawiona byłam negatywnie co do tej obietnicy ale im dłużej się przyglądam moim rzęsą tym bardziej wierzę w to że produkt pomógł 




* krem do stóp ziaja na popękane pięty- niestety z pęknięciami nie dałby sobie rady ale na drobne przesuszenia sie nawet całkiem fajnie sprawdzał. 


13 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego z tych rzeczy;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten krem z Bielendy i dwufazówka, lecz na razie męczę dwufazówkę z Delii i nawet nie jestem w połowie... Wyznaję podobną zasadę do Ciebie - denkuję te produkty, które mam aktualnie, by nie nawarstwiać ich w zaciszu domowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O czyli już wiem jakich tuszy nie kupować :P
    Hehe też zawsze tak rozcinam opakowania :P
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten płyn z Bielendy tylko Awokado i uwielbiam go;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego kremu z bielendy, ale urzekł mnie ten słoiczek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Yesterday, while I was at work, my cousin stole my iPad and tested to see if it can
    survive a twenty five foot drop, just so she can be a youtube sensation.
    My apple ipad is now destroyed and she has 83 views.
    I know this is totally off topic but I had to share it with someone!


    My web-site: lognormal

    OdpowiedzUsuń



SZABLON BY: PANNA VEJJS.