Naturalny + usta w kolorze wina .





Witajcie moi mili . Dziś kolejny makijaż naturalny do którego dodałam mocny akcent w postaci mocno czerwonej pomadki. Kolor wina idealnie wpisuje się w trendy jesieni dlatego zachęcam was do wykonania takiego makijażu .




Cienie które użyłam do wykonania tego makijażu pochodzą  z paletki sleek-storm . Użyłam najjaśniejszego perłowego cienia w kącik oka , mlecznego kawowego matu i brązu który delikatnie roztarłam . 



Dolną powiekę podkreśliłam czarnym i szarym cieniem . Rzęsy wytuszowałam essence 2in1 volume mascara (nie lubię tego tuszu ale mam zamiar go wykończyć ) .
Na usta nałożyłam 2 pomadki :
Kobo Celebrity lips 305 wine red
Mariza nr 15.



Lubicie czerwienie na ustach ? 

Inspection MakeUp

Dzisiaj będzie przegląd makijaży z ostatniego czasu których nie publikowałam bo nie było czasu na zrobienie dobrej jakości zdjęć albo nie było światła ...
Zaczynamy !




Pierwszy zrobiłam już jakiś czas temu u KateBerry na balkonie . Banan jak się patrzy . Niestety reszta zdjęć nie nadaje się do publikacji jakiejkolwiek . 




Drugie zdjęcie przedstawia podjętą próbę rysowania brwi od szablonu . Pomysł na szablonowe brwi uzyskałam od Zmalowanej . Niestety kompletnie nie potrafię tego dobrze zrobić ...



Trzeci makijaż to kolejny zwykły prosty dzienny makijaż który dzięki intensywnej czerwieni szybko możemy zamienić w makijaż wieczorowy . 




Nie wiem jak wy ale ja jestem wielbicielką takich czerwieni . Uwielbiam mocno podkreślone usta . 




Teraz coś dla tych którzy często zasypiają na weekendowe zajęcia ( mówię tu głównie o sobie) . Makijaż ten jak widać jest mini mini mini minimalistyczny . 



Na koniec taki mocny pocisk . Na wieczorne wyjście . Rzęsy mega podkręcone wytuszowane i pogrubione . Wyglądają jak sztuczne ! To lubię !


Koniec.



Tag- "Liebster Blog"



12 listopada zostałam zaproszona do zabawy w Tagu pt. "Liebster Blog" . Oczywiście nie obeszło się bez małego poślizgu ... ale jak wiadomo co się odwlecze to nie uciecze.




Do zabawy zaprosiła mnie :
http://babskiswia.blogspot.com/



Oto pytania które otrzymałam.

1.Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie życia?

[Tusz do rzęs , eyeliner , podkład , bronzer, cień do brwi. ]
To mój kosmetyczny niezbędnik bez którego staram się nie ruszać . Gdybym jednak musiała zdecydować się na jeden kosmetyk wybrałabym rozjaśniający krem tonujący BB . Problemem jednak stałby się brak tuszu do rzęs ... Naturalnie są bardzo jasne ... Wygląda to mało interesująco.

2.Od czego zaczynasz swój dzień, aby był udany?

Prysznic , poranna kawa , dobre śniadanie , makijaż .

3.Jakie są Twoje największe atuty które podkreślasz ?

Piersi , oczy .
I jedno i drugie jest dość duże i zwraca uwagę . Odpowiednio subtelnie podkreślone stają się tajną kobiecą bronią .

4.Jaki Twoim zdaniem jest niezbędnik ubraniowy?

Czarna sukienka , czarna spódnica , zapas rajstop , dżinsy , żakiet czarny i w jakimś wesołym kolorze , kilka topów w różnych kolorach , kardigan czarny i kolorowy , kilka chust , czarne szpilki , wygodne balerinki . 

5.Gdybyś mogła coś w sobie zmienić co by to było (cecha wyglądu , charakteru) ?

Wygląd : wzrost - chciałabym być dużo wyższa
Charakter: chciałabym być bardziej twarda 

6.Jaką cechę wyrzuciłabyś z facetów ?

Niezaradność . Uzależnianie swojego życia od płci pięknej. (mamy , kobiety , żony) 

7. Gdy zamawiasz coś do jedzenia na co się decydujesz ?

Sałatkę . Zwykle staram wybierać się taką której nie serwują nigdzie indziej .
Sernik . Coś słodkiego na co zawsze mam ochotę . 

8. Kim jest Twój bohater ? 

Nie mam chyba bohatera. 

9.Jak powinna wyglądać Twoja wymarzona randka? 

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam ale myślę, że tradycyjny schemat by mi odpowiadał .
kwiaty-wino-kolacja-taniec

10.O czym marzysz ? 

Marzę o wielu rzeczach . Przede wszystkim o tym , żeby na świecie zapanowała sprawiedliwość . Chcę uczciwości wokół, żeby ludzie opuścili znieczulicę i zaczęli myśleć sercem . To marzenie numer 1 .

Drugie moje wielkie marzenie dotyczy mojego brata . Chciałabym aby spełniły się jego wszystkie marzenia . By był dobrym i uczciwym człowiekiem . Żeby nic mu nie brakowało.

11. Gdybyś mogła być mężczyzną to kim byś była ?

Trudne pytanie . Muszę je głębiej przemyśleć . Zdecydowanie wybrałabym kogoś kto bardzo mnie irytuje i namieszał w moim życiu . Na ogól nie jestem mściwa ale  czasem także lubię sobie pomieszać !


Do odpowiedzi na moje pytania zapraszam :

http://www.marionetkamody.pl/

I wszystkie inne dziewczyny które komentowały moje wpisy na blogu , obserwują mnie , zajrzały przypadkiem lub mają ochotę ... tak po prostu ...






Moje pytania do was :

1.Jaki był pierwszy kosmetyk który kupiłaś sobie sama ? 
2.Wybierasz klasyczne ciuchy czy lubisz zaszaleć ? 
3.Eksperymentujesz z kolorami na ustach czy raczej wybierasz bezbarwne błyszczyki ? 
4.Wolisz obcasy czy adidasy ?
5.Sukienka czy spódnica?
6. Blogerka której wpisy czytasz z zapartym tchem ?
7. Imprezy w klubie czy koncerty ?
8. Co zwykle jadasz na kolacje ?
9. Jaka jest Twoja ulubiona gra?
10. Co cenią w Tobie inni?
11. Jakie jest Twoje motto przewodnie ?

Zapraszam do zabawy ! 




SYNERGEN, peeling do twarzy dla skóry wrazliwej



Przedmiotem dzisiejszej rozkminki będzie produkt który gości w moich zbiorach od ponad roku . W tym czasie zużyłam już z dziesięć jak nie więcej opakowań . 




Dopiero dziś kiedy to zużyłam kolejna tubę postanowiłam zebrać wszystkie siły i napisać co myślę o produkcie .
Peeling można kupić tylko w sieci drogerii Rossmann . Niestety nie pamiętam ceny ale jestem prawie pewna, że cena waha się pomiędzy 5 a 10 zł . Produkt ma pojemność 100ml . Opakowanie jest wykonane z miękkiego tworzywa co ułatwia aplikację i wydobycie produktu . 





Przeznaczony jest do skóry wrażliwej - przynajmniej takie słowa widnieją na opakowaniu.... ja jednak odradzam jego stosowania osobom których skóra jest delikatna , zaczerwieniona i podatna na podrażnienia .




Drobinki zawarte w peelingu są duże i ostre . Dla wielbicieli "zdzieraczy" to prawdziwy rarytas w odpowiedniej cenie . 
Peelingu używam głównie latem 2-3 razy w tygodniu w pozostałej części roku 1 raz w zupełności wystarcza , od czasu do czasu stosuję też peelingi drobnoziarniste innych firm takich jak Malwa czy Perfecta . 





Moim nowym pomysłem na inne zastosowanie tego produktu  jest zabieg na dłonie . Idealnie je peelinguje i odziera z martwego naskórka dzięki czemu dłonie są delikatniejsze w dotyku , gładsze i lepiej wyglądają . 

Zapach powiedziałabym , że jest dość chemiczny ... średnio przyjemny . Jeśli macie jakieś pytania , chętnie odpowiem .

My hairstyle



W ostatnim czasie strasznie podobają mi się warkocze dobierane . Niestety nie posiadam jakiś szczególnych zdolności w tej dziedzinie dlatego wykorzystuję do tych celów przyjaciółkę która radzi sobie świetnie z tego typu plecionkami ... 





Jak widać wyszło genialnie ... 




Jak to się mówi - me gusta .
Warkocz robiony był wczoraj ... Trochę baby-hair powychodziło ale ogólnie trzyma się całkiem nieźle .
Dzięki temu moje włosy zachowują świeżość na dłużej . Po rozplątaniu , powstaną fale które nadadzą 3 dnia włosom objętości ...

Nadrabiamy.




Po weekendzie nadszedł czas na nadrobienie zaległości . 

Jak widać na załączonym obrazku weekend nie zawsze oznacza noce emocjonujących wrażeń, imprezy itd.
Masa zajęć . Jednym słowem nuda . Dobrze , że tymbark był blisko ... uwielbiam napisy pod każdym z kapsli . Zawsze adekwatne do zaistniałej sytuacji . 




Tutaj z moją koleżanką z ławki przed . Ciesze się kiedy spotykam ludzi i rozumiemy się bez słów . Jednym zdaniem : uwielbiam sweet focie . 



Od tygodnia wcielam w życie projekt "2o" . Codziennie zjadam dwa owoce . Jabłko ze względu na swoją dostępność i to , że mogę kupić od razu kilkanaście i nic się im nie dzieje przez następne dni + drugi owoc dodatkowy który dodaje sobie dla urozmaicenia . 

Dlaczego to robię ? Owoce są zdrowe , zawierają wiele witamin i cennych składników. Każdy z nich posiada swoje dodatkowe plusy . Jedne są zdrowe na oczy , drugie na paznokcie , trzecie oczyszczają organizm z toksyn - wszystko po to żeby czuć się dobrze .



Dodatkowo w weekend udało mi się zrobić ciasto mojego własnego pomysłu z serii -" zrób coś z niczego " i udało się...
Biszkopt tzw.nie wypał (zbyt spieczony) ale właśnie o to chodziło , przekładany smażonym jabłkiem , przykryty biszkoptem .  Na wierzchnią warstwę użyłam masy orzechowej i podziabdziałam roztopioną czekoladą mleczną .

Wyszło jak wyszło ale za to smak - wyśmienity ! 



Dokonałam również przeglądu sklepów internetowych . Znalazłam dwie pary butów w bardzo okazyjnych cenach które zainteresowały mnie wyjątkowo bardzo . Miodzio. 


To już chyba tyle weekendowych wspomnień. Zapraszam na   kolejne mam nadzieje bardziej twórcze wpisy .





Wspomnienie dnia wczorajszego.

Dzisiaj cofniemy się wstecz i przyjrzymy się wspomnieniu dnia wczorajszego . 




Zaczniemy miło , od paznokci . Kolor zacny z Manhattan'u z serii Lotus Effect . Obecnie są to moje ulubione drogeryjne lakiery pomimo tego że ich jakoś nie jest jakaś porywająco dobra . Utrzymują się średnio 3 dni . To i tak lepiej niż lakiery  GR które na mojej płytce paznokcia wytrzymują góra jeden dzień . 




Makijaż był dopasowałam do chusty . Delikatnie roztarta czarna kreska na górnej powiece. Dolna podkreślona kredką z Avon'u w kolorze fioletowym . Na usta pomadka z Manhattan'u w kolorze 57D z serii Perfect Creamy & Care . Na obecny czas to moja ulubiona jasna pomadka . 




Może nie widać tego na zdjęciu ale zapuszczam brwi . W niedługim czasie będę wyglądać jak sowa ... Postanowiłam nadać im idealny kształt .
Zbieram się do tego już któryś rok z kolei i chyba w końcu do tego dojrzałam . Trzymajcie kciuki . 

To by było tyle na dziś . Ja zbieram się na spotkanie z wyjątkowym mężczyzną . 



obrazek ze strony http://agde.blox.pl/

Naturalny



Tak sobie pomyślałam, że część przeznaczoną na makijaż zacznę dla odmiany spokojnie więc nie będzie przytupu .
Postawiłam na klasykę która pasować będzie do każdego koloru oczu . 


Pod łuk brwiowy i w kącik oka nałożyłam rozświetlający cień Inglot nr 395 o wykończeniu Pearl .
Załamanie powieki podkreśliłam matowym brązem z palety Sleek - Storm. 
Brwi wypełniłam cieniem czarnym z palety Sleek - Storm.
Dolną linię rzęs wyrysowałam pozostałościami cienia które utrzymały się na pędzlu do wypełniania brwi. 



Górną linię rzęs podkreśliłam eyelinerem z wibo .
(kiedyś kiedy nie było jeszcze gel eyeliner z essence był to mój ulubiony produkt tego typu) .

Rzęsy potraktowałam tuszem firmy Max Factor False Lash Effect Fusion Volume & Length.

(Tuszu nie kupię drugi raz . Niestety zawiódł mnie po całości.)


Jak wam się podoba taki delikatny efekt ? Daje rade , czy nie daje ? 

Maybelline SuperStay 10H Tint Gloss



Dziś pod lupę weźmiemy jeden z moich ulubionych produktów marki Maybelline który jest jednym z najczęściej używanych produktów do ust które posiadam w swoim zbiorze kosmetycznym . 




Swoje Tinty posiadam od początku lipca więc myślę , że mogę powiedzieć coś na ich temat .

W skład mojej kolekcji wchodzą 3 odcienie , które pokrótce opiszę na samym końcu .




"Długotrwały, nowy zmysłowy efekt i nowy sposób aplikacji - 

oto zupełnie nowy świat w kategorii długotrwałego efektu na

 ustach. Ekskluzywny SuperStay 10H Tint Gloss oferuje

 trwałość flamastra do ust oraz wyjątkowy połysk błyszczyku,

 aby zapewnić efekt, jakiego do tej pory nie było przez 10 

godzin 

Dostępny w 8 odcieniach."


Tint Gloss - barwiący błyszczyk do ust .

Opakowanie zostało wykonane z dobrej jakości tworzywa . Napisy się nie ścierają co uważam za duży plus . (Nie lubię kiedy opakowanie po tygodniu jest już całe obdrapane)
Aplikator jest płaski i owalny - trzeba przyznać, że całkiem nieźle się nim operuje . 





Posiadam 3 odcienie produktu : 

-380 TimeLess Plum 
-190 Forever Berry
-160 Forever Fuchsia






Odcień śliwki średnio przypadł mi do gustu . Trzeba przyznać , że nie był to trafiony zakup . Wyglądam w nim nieco trupio . 





Niestety produkt ten nie był zbyt wiele razy prze zemnie stosowany . Najbardziej przydał się podczas zabaw Halloween-owych. 




 Kolorem który idealnie wkomponował się w moje usta będzie kolor czerwony . Stosuję go bardzo często na co dzień ale również na imprezy . 






Jestem z niego niezwykle zadowolona . Nadaje ładny odcień ustom . Wyglądają zdrowo i soczyście .

Moim faworytem jednak stał się odcień fuksji . 





Wygląda najbardziej zasmaczyście !
Jest moim największym ulubieńcem . Chyba lepszego odcienia fuksji nie można sobie wyobrazić .




Trwałość Tintów określam jako średnio dobrą . Fakt faktem barwią usta pozostawiając jakiś tam kolor . Jednak nie jest on ani trochę tak intensywny jak zaraz po pomalowaniu . 




Smak określiłabym jako przyjemny ale dość dziwny. Nie umiem go dokładnie opisać. Podobnie jest z jego zapachem.
Produkt nie wysuszył mi ust !  


Czy polecam ten produkt ?
Zdecydowanie . Myślę , że cena jest adekwatna do jakości. Przecież za taką kwotę nie możemy spodziewać się cudu .




Tint Glossy dostępne są w ośmiu kolorach (160 Forever Fuchsia, 180 Lasting Pink, 190 Forever Berry, 370 Infinite Mauve, 380 Timeless Plum, 410 Forever Coral, 540 Endless Ruby, 710 Unstoppable Brown), koszt około 29 zł/ 10,5 ml.

Podsumowanie tygodnia .


Dziś będzie małe podsumowanie tygodnia . Trochę przemyśleń , refleksji , radości i żali .

Zacznę może od bardzo leniwego dnia ...
Trzeba przyznać, że rzadko bywam na tyle leniwa żeby nie poświęcić sobie tych marnych 20 minut na wykonanie jakiegoś "ambitnego" makijażu . 


Leniwiec pospolity .
Tragedii nie ma . Pewnie gdybym nie pasjonowała się makijażem częściej chodziłabym taka naturalna . Nie mam nic przeciwko takiemu look'owi .






Tego dnia udałam się również na ploteczki do mojej przyjaciółki . Jak widać na załączonym obrazku jestem cała w skowronkach . Wizyta bardzo udana .




Główną atrakcją tego dnia był mini spacer na 'ogródek jordanowski ' . Wygrzałyśmy się na słoneczku . "Opaliłyśmy" buźki ...





o ile można tu mówić o opalaniu . Pogoda była niesamowita. Taką właśnie jesień lubię najbardziej . 



  

Najbardziej jednak podobał mi się wypad do Biedronki . Nie ma to jak zasuwać przez pół miasta w celu zrobienia zakupów i kupić tylko 4 papryki . 





Wieczorem musiałam odnowić mój minimalistyczny make up i trochę go odpicować . Wyszło jak wyszło . Szału nie ma ale kogo to obchodzi .

Piątek- piąteczek . 






Mega zawiało nudą ! Dlatego postanowiłam się zakonserwować . Zrobiłam peeling i nałożyłam błotko na twarz, zrobiłam ciepłe kakao i załączyłam jeden z ulubionych seriali . Rzekłabym - folly !




I nadszedł ten dzień . Sobota .
Cosmos! You know...

Zajęcia od 8 rano . Zabawa na całego !
Jak widać na załączonym obrazku I'm so happy . 




Cały dzień pocieszałam się więc sokami i jedzeniem . O-m-g tylko tyle mam do powiedzenia w tym temacie .






A dziś mały chillout. Należy mi się po całym męczącym weekendzie . 





Oficjalnie oświadczam również , że zaczynam odliczanie .
Pezet 15.12.2012r. Rzeszów "Wytwórnia" .

Podobno marzenia się spełniają ...
- zobaczymy .

xoxo


SZABLON BY: PANNA VEJJS.